niedziela, 6 października 2013

Jarzębinowa biżuteria.


      Musiałam się napatrzeć, naoglądać a potem dojrzeć do tego, aby nazrywać trochę jarzębiny, przygotować nici w różnych kolorach, kilka igieł i moich dwóch synków z niecierpliwością już czekało na pokaz mamy. Bo mamcia chciała pokazać chłopcom, jak nawlekać kuleczki jarzębiny na igłę, a potem przeciągać to na koniec nitki. Chłopcy cali podekscytowani, chyba najbardziej faktem, że będą mogli igłami się pobawić. Ale i oczywiście dzielnie nawlekali te malutkie koraliki na igłę i potem na niteczkę. Jeszcze wielka dyskusja się w międzyczasie toczyła, bo jeden chciał tylko bransoletkę zrobić, a drugi koniecznie naszyjnik! No ale udało nam się dogadać i jest wszystko pięknie zrobione. 

Patryk dzielnie nawlekał kuleczki jarzębinowe;)
Ksawciowi też super szło nawlekanie jarzębiny na igłę;)


                     



Sporo już Ksawek ponawlekał.
I Pati nieźle sobie radził!

  
Patryk tak się zajął nawlekaniem jarzębiny na igłę, że nie zauważył, kiedy przyszył koraliki do spodni.


Biżuteria wykonana przez moich synków.


Mam fajną bransoletkę;)








 


















      Jak widać, przepięknie chłopcom praca połączona z zabawą wyszła. A mama zyskała nową, piękną biżuterię. Nawet jeden wisiorek jarzębinowy Ksawery zaniósł swojej pani wychowawczyni.

2 komentarze:

  1. Oj tak, zabawa fajna. Dziś znów chłopcy nanieśli mi jarzębiny i chyba jutro będziemy dalej robić korale;)

    OdpowiedzUsuń