wtorek, 14 stycznia 2014

I już po urodzinach.

     Zarówno mój pierworodny jak i ja mamy urodzinki w styczniu. Nie ma to jak urodzić sobie synka prawie na urodziny - prezent na całe życie:)Już od jakiegoś czasu w rodzinie nie wyprawiamy urodzin dorosłym tylko dzieciom. Wiecie jak to jest, jak rodzina liczna, co chwilę ktoś ma urodziny, kasy mało, a tu proszą, to trzeba iść i coś kupić. To też robimy prezenty dzieciom. 

     I nadszedł ten dzień, w którym Ksawuś skończył już 7 lat! Raju - synek jak Ty szybko rośniesz, jak szybko z tak malutkiego bobasa ( no dobra, nie byłeś mały, bo ważyłeś 4030kg i miałeś 58 cm długości), ale chodzi o sam fakt - tak urosłeś, że jeszcze trochę i będziesz większy ode mnie!!! Już mnie to przeraża, ale trzymam się dzielnie :) Ze względu, że niedawno się przeprowadziliśmy i nie bardzo synek ma takich przyjaciół w szkole, żeby ich zapraszał - w przyszłym roku już pewnie pozaprasza niejednego kolegę, a w tym roku miał rodziny troszkę i dwie koleżanki, z którymi zna się od urodzenia prawie;) Jak policzyłam w dzień urodzin, jak goście się zjechali, to łącznie z naszą 4-rką było 20 osób. Mówcie co chcecie, ale trochę nas było, było wesoło, gwarno, no i myślę, że synek zadowolony. Bo przynajmniej tak mi mówił, że cieszy się bardzo, że Tyyyyle osób przyjechało i że dostał super prezenty, a za kasę, którą zebrał sobie sam coś kupi. Ja jak to ja, naszykowałam troszku jedzonka, były 3 różne sałatki, pieczone skrzydełka i pałki z kurczaka, pieczone ziemniaki na 3 sposoby, no i ze słodkości to zrobiłam sernikowy torcik - jeszcze w życiu nie upiekłam normalnego tortu, bo nie wierzę, aby mi wyszedł, to kombinuję z tortem, hi, hi, no i jeszcze zrobiłam placek mleczny i karpatkę. I uwierzcie mi, że bałam się, naprawdę bałam się czy jedzenia wystarczy na tyle osób?! A tu jeszcze się zostało wszystkiego po trochu! Ach... 

A tu mała relacja foto z tego dnia! Najpierw przygotowania. :)


 Torcik




 No to dmuchamy!

 A po imprezie nasza Aza miała masę kości do obgryzania!



   Następna taka impreza dopiero w urodziny młodszego synka. Ale wcześniej ma maż i też cosik tam przygotuję, ale już nie tyle. I co najważniejsze, muszę wykombinować, co dać mężowi na jego któreś już z kolei urodziny?! Może macie jakiś pomysł?

10 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie I Synka. Widac, ze imprezka udana , a I psinka zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy za życzonka;) Owszem, imprezka udana:)

      Usuń
  2. Kochana, nie bąc zołza i rzuć się przepisami) a ciasta szczególnie..plisss:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, postaram się niedługo wrzucić przepisiki na te ciasta;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. ;) Supcio - dzięki za cynk i mega cieszę się z wygranej:)

      Usuń
  4. Gratuluję wygranej :)

    Kochana najlepszego dla Syna i dla Ciebie - bo Styczeń należy do WAS! :)

    Zdjęcia piękne - psiaczek słodki - Ksawuś przystojny - Ty elegancja francja piękna!
    Torcik - mniam mniam i jak słodko wygląda - OJJJJ Aż by się chciało do Was przyjechać naprawdę! :)
    Buziiiiaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy, dziękujemy :) :)
      Jak co to zapraszam w odwiedzinki, to na takie święto znów sama coś upiekę. Bo tak to raczej nie piekę. Jak mnie najdzie to owszem:)

      Usuń
  5. Ja też zawsze myślałam, że nie potrafię robić tortów, ale w ub. roku zawzięłam się i zrobiłam 4 torty na swoje urodziny, na urodziny córci, babci i męża i wszystkie mi wyszły i były smakowite, więc polecam spróbować do odważnych świat należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego prawdziwego tortu to jeszcze nie robiłam, bo jeszcze biszkoptu nie piekłam. Ja zawsze mam kombinowane torciki. A jakie robię torciki, to niedługo postaram się opisać tutaj na blogu;)

      Usuń