środa, 5 lutego 2014

Kolacja dla wybrednych;)

     Moi synkowie są czasem tak wybredni, że aż nie mogą się zdecydować co chcą zjeść na śniadanie czy na kolację. I tak właśnie powstały dwa różne dania dla naszych wybrednych smyków.


    Może to nic specjalnego, nic wyszukanego, ale synkowie sobie zażyczyli. I tak dla Ksawka porcja z prawej strony. Dla Patryka porcja po lewej stronie. Czyli ziemniaczki, które zostały się od obiadu, zostały podsmażone, następnie na oliwie z oliwek zostały podsmażone dwa plasterki kiełbasy i te pięknie wyglądające plasterki cebuli, mmmmm... pycha. Na koniec, na małej kropli oliwy z oliwek został tak jakby zgrilowany suchy chlebek ( można po prostu podsmażyć na prawie suchej patelni). Szkoda tylko, ze nie zdążyłam synkom cyknąć fotki jak szamali to:) Za to zadowoleni byli bardzo:) A to najważniejsze. 

9 komentarzy:

  1. Normalnie zaraz się blog w kulinarny zamieni:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będzie dobrze, bo zarówno ja, jak i mężu lubimy kucharzyć i tworzyć coś dobrego;)

      Usuń
  2. Normalnie to Ja nie wytrzymam z Tobą - znowu mam iść do kuchni? :P Jak przytyję to tylko dzięki TOBIE! :)
    Ps do zabawy zapraszam! :P :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jak wstawiałam tego posta, to mówiłam do męża, że Zebra na pewno mnie znów zbeszta! No i miałam rację;)
      No a jak Ci się przytyje, to razem poćwiczymy, będę miała motywację i kogoś do wspólnych ćwiczeń;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A dziękuję, są po babci męża;) Taki mały spadek;)

      Usuń
  4. o taką grzaneczkę bym zjadła :D chyba sobie dzisiaj zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dla każdego według życzeń - skądś to znam ;)

    OdpowiedzUsuń