piątek, 19 września 2014

Sok z jarzębiny.

     W ubiegłym roku znalazłam jakiś artykuł w gazecie o jarzębinie i jej możliwościach wykorzystania w kuchni. Pamiętam, że bardzo zaintrygowały mnie sok i dżem z jarzębiny. Nie wiem czy smakowałyście kiedyś owoc jarzębiny - tak sote - czyli tak na surowo? Jest mega gorzki! Wiem, wiem, że na surowo jest w sumie niezdrowa - bo ma w sobie szkodliwy dla ludzi, a w szczególności dla dzieci kwas parasorbinowy. Kwas ten powoduje wymioty, biegunkę, nudności a nawet podobno może uszkodzić układ moczowy. Ale pod wpływem temperatury ten kwas ulega rozkładowi i przetwory z jarzębiny są już nam niegroźne, a wręcz zdrowe i smaczne. Podobno! Bo jeszcze nie miałam okazji posmakowania takich cudeniek! Dlaczego? A to dlatego, że w ubiegłym roku jak już zdecydowałam się na wypróbowanie jarzębiny w mojej kuchni, owa jarzębina była już w większości na ziemi! Spóźniłam się i po prostu już pospadała z drzewek. Czaiłam się w tym roku na wypróbowanie jej. Choć ciągle miałam obawy, bo wśród moich znajomych czy rodziny nikt jeszcze nic nie robiła z jarzębiny. No chyba, że koraliki ;)Ale kiedy przeczytałam jarzębinowego posta u Mamy trójki , postanowiłam od razu nazrywać jarzębiny i coś z niej zrobić.

    I tak nazrywałam prawie 4 kg jarzębiny. Warzyłam jarzębinę po oczyszczeniu i umyciu jej. Nie za bardzo mogłam się zdecydować co teraz z niej zrobić. Najpierw ją według tego co Mama trójki pisze w swoim poście, zmroziłam w zamrażalce. No bo jak znów bym poczekała do przymrozków, to znów bym nie nazbierała jej. Potem zdecydowałam, że jednak z całości narobię soku. W przeróżnych artykułach czytałam, że taki sok jest zdrowy i można go stosować na przeziębienia i jest dobry oraz zdrowy. 



     Mam sokownik, dosyć pojemny, bo wszystkie owoce zmieściłam na raz. Po wrzuceniu owoców do sokownika wysypałam na nie 2 kg cukru. Choć jak później sobie przypomniałam, moja mama nie daje cukru do sokownika na owoce, tylko później, jak już sok jest wyciśnięty, to cukier wymiesza z sokiem. Mamcia twierdzi, że w ten sposób cały cukier zostaje wymieszany z sokiem, a jeśli wysypujemy go na owoce do sokownika, to niby część cukru zostaje w tych owocach. No i tym sposobem część cukru wyrzucamy w błoto :) Jak widać na zdjęciach, kilka słoiczków soku udało mi się wycisnąć. Nawet od razu rodzinnie potestowaliśmy taki ciepły soczek z sokownika i rozrobiony z wodą. Owszem, jest słodki, ale taki posmak goryczki zostaje. Jednak mi to nie przeszkadza. Za to moje dzieci trochę się krzywiły i mówiły, że za bardzo im ten sok nie smakuje. Pomimo tego, jak już zimniej będzie, to na stówę będę im serwowała ten sok z wodą lub do herbatki będę im łyżeczkę soku wlewała:) A co! Trzeba wzmacniać organizmy :)

     A w przyszłym roku może odważę się na inne przetwory lub nalewki z jarzębiny :) Ale to już nie teraz :)

15 komentarzy:

  1. Moja mama robiła z jarzębiny taką jakby konfiturę, ale nie do chleba, a bardziej zastosowanie miała do mięska. Pyszna była, soku chętnie bym spróbowała. I też wcześniej ją zamrażała by pozbyć się goryczki. Może namówię ją na soczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i ja w przyszłym roku skuszę się i na konfiturę ;)

      Usuń
  2. Jej nigdy w życiu nie piłam ani nie jadłam jarzębiny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie miałam okazji - ale kiedyś trzeba spróbować :)

      Usuń
  3. I know it takes time to develop an audience so was curious how long you've
    been working this site for? It is realkly good, one of the top I have browsed at so far.
    If you have some handy secrets how I can improve my blog site, I would genuinely appreciate your comments.
    Thanks!

    Here is my site: E Liquid

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie próbowałam jarzębiny, ale słyszałam, że jest zdrowa i szczerze, z chęcią bym wypróbowała soku, tym bardziej, że łapie mnie przeziębienie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam na degustację ;) Ja teraz mojemu synkowi podaję ten sok, bo jest znów chory.

      Usuń
  5. ciekawa jestem jak smakuje... nie wiedziałam nawet, ze z jarzębiny coś się robi. No, może poza koralami ozdobami do domu :) Z dzieciństwa pamiętam jak mówiono mi, że jarzębina jest trująca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie surowa jarzębina może zaszkodzić, ale przerobiona na sok, dźem czy nalewkę już nie zaszkodzi. Musisz koniecznie wypróbować jarzębinę w kuchni :)

      Usuń
  6. Jadlam konfiture z jarzębiny do mięsa. Przyznam, że smakowała super i choć wprawdzie myślałam na początku, że to żurawina to jednak smak ma gorzki. U nas przed domem jarzębina sobie rośnie, ale jej owoce zwykle zjadają ptaki:( ale może w przyszłym roku je ubiegne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj - choćby odrobinę. Tym bardziej, że już jadłaś w postaci konfitury. Ja w przyszłym roku koniecznie konfiturkę lub dżemik zrobię jeszcze :)

      Usuń
  7. ALE SUPER! Nie wiedziałam, że można robić jakieś przetwory z jarzębiny! Piłam sok z bzu ale z jarzębiny nigdy.
    Koniecznie będę musiała wypróbować w przyszłym roku, mam kilka jarzębin koło domu więc soczek byłby idealny!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze rozumiem, piłaś sok z czarnego bzu? Ja też lubię ten sok - od teściowej nauczyłam się go robić. A co do jarzębiny, to miło mi, że mogłam zaskoczyć czymś nowym :)

      Usuń
  8. Takiego soku jeszcze nie robiłam. Muszę koniecznie spróbować bo jestem bardzo ciekawa jak smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, warto wypróbować - albo zasmakuje, albo nie, ale najważniejsze to wypróbować ten sok :)

      Usuń