wtorek, 24 listopada 2015

Pieluszkowy torcik :)

      Na początku tego m-ca byłam z rodziną na chrzcie mojej siostrzenicy :) No i tego dnia Maleńka dostała od nas poza kopertą torcik z pampersów wykonany przez ciocię :) Pomyślicie sobie - taki tort prosta sprawa! Ja też tak na początku pomyślałam, tylko potem było z nim jednak trochę roboty :)


      Zacznę od tego, że do jego przygotowania zużyłam: 
- 34 pampersy,
- 2 opakowania chusteczek nawilżanych,
- 2 grzechotki,
- trochę różowej bibuły,
- różową wstążkę,
- kartkę z życzeniami,
- celofan,
- no i trochę kleju + nici do obwiązywania pieluch.



     No właśnie, wyczytałam gdzieś na necie, że do obwiązywania pieluch używają ludziska gumek recepturek. Jednak ja się nie przygotowałam, bo zapomniałam, że u nas takowych brak, moje chłopaki zawsze do czegoś takie gumki mi zabierają i co tu teraz zrobić? No cóż, nici akurat mam różne i przeróżne :) I było sporo wiązania :) Ale najważniejsze, że się nie poddałam i dałam radę :) W końcu chciałam zrobić niespodziankę dla Maleńkiej :)




      Jak widać, mój Malutki też mi trochę pomagał :) A co! Od małego uczy się pomocy! Jak widać na fotkach, nawilżane chusteczki złączyłam razem i stanowiły środek tego tortu (dodam, że trochę skleiłam je taśmą przeźroczystą, żeby nie latały lub nie wypadły z tortu). Potem zwijałam pieluchy i obwiązywałam je, no i na koniec mogłam je ustawiać. Każde piętro obwiązane bibułą, która znów sama się trzymać nie chciała i skleiłam ją na końcach klejem.Dobra, parter jest, piętro już też, więc czas dołożyć grzechotki, obwiązać każde piętro szeroką wstążką ( żeby się trzymała spięłam szpileczką), ja jeszcze położyłam kartkę z życzeniami z tyłu tortu i obwiązałam wszystko celofanem, który związałam jak widać też różową wstążką :) I torcik gotowy :)




      Podoba się ? Bo mi bardzo! Maleńka osóbka obdarowana tym tortem pewnie też była zadowolona. A ja jestem pod wrażeniem, że wzięłam się za takie prace :) Zdradzę Wam, że moi synkowie biorą udział w szkolnym konkursie na przebranie aniołka - ja im próbuję szyć te przebrania :) Hi, hi, ja i maszyna! Cha, cha - efekt niedługo na blogu :)

12 komentarzy:

  1. Ależ cudny Ci wyszedł!!
    Masz talent <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dziękuję :) Jeszcze może uda mi się samą siebie kiedyś zaskoczyć :)

      Usuń
  2. Świetna sprawa! Ładne, pomysłowe i jednocześnie praktyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!!!!!!!!!!! Od gapię od Ciebie bo niebawem po raz kolejny zostanę ciocią!! :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo - odgapiaj :) No i już teraz gratuluję ponownego ciociowania :)

      Usuń
  4. Bardzo ladnie Tobie wyszlo! Brawo Aniu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję :) Jejku aż rosnę od pochwał :)

      Usuń