poniedziałek, 31 października 2016

"Charles Street 44" Danielle Steel.

      Szczerze, to kupiłam tę książkę daaaawno temu. Na jakiejś wyprzedaży udało mi się ją za gorsze wyszukać. I choć trochę czasu minęło, zanim wzięłam się za jej przeczytanie, to czytało mi się ją na początku mało ciekawie - wlokła się akcja jak flaki z olejem, ale potem... potem było całkiem ciekawie.


      Tytuł już podpowiada, że większa część akcji toczy się w domu przy Cherles Street 44. Dom do kapitalnego remontu, który główna bohaterka wspólnie ze swoim narzeczonym już zaczęli remontować, aczkolwiek pewne sprawy się pokomplikowały. Francesca i Todd rozchodzą się, remont wstrzymany i co dalej z domem? Podpowiem, że Francesca walczy o dom jak lwica! 

     Na jaki wpadnie pomysł, bo dom zatrzymać i utrzymać? Dlaczego nie jest jeszcze mężatką? Czym się zajmuje i co jest jej zainteresowaniem? Dużo pytań mnoży się - jednak by na nie odpowiedzieć, to musicie książkę przeczytać. Aby trochę Was jeszcze zainteresować tą książką dodam, że są wątki romantyczne, jest też i morderstwo, jest i happy end. Czyli wszystko to co lubię w książkach :) Miłego czytania.

2 komentarze:

  1. Kiedyś bardzo lubiłam czytać książki tej autorki, mam ich sporo na półce jak wychodziły takie fioletowe w kioskach :) Teraz sie przeniosłam na polskie autorki , ale do tej pani na pewno wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiem o jakiej serii fioletowej piszesz, bo mam 1 książkę z tej serii i tej autorki. W ogóle to więcej jej książek mam przeczytanych, ale z biblioteki.

      Usuń