środa, 22 lutego 2017

Krokery - z czym to się je?

     Krokery firmy Indykpol dostałam do testów już jakiś czas temu od Streetcom. Wiecie, lubię nowości, lubię testować, aczkolwiek tym razem testy do super smacznych nie należały. Choć opinie różne były, no ale już piszę co i jak, wszystko po kolei :)


     Na początku dodam, iż trochę miałam problem z ich zakupem. Musiałam się ich naszukać. I choć w mieście obok mojej miejscowości jest Kaufland, to na półkach wzrokiem wodziłam, wodziłam i nie mogłam ich znaleźć! Ciężko było je dostrzec wśród innych opakowań krokietów, naleśników czy innych gotowych dań. Może gdyby te KROKERY stały w 2, 3 rzędach na półce, ale był tylko 1 rządek, więc ciężko było je zauważyć. Zresztą i dziś nic lepiej nie jest, bo dalej w tym sklepie tylko 1 rząd tego produktu o jednym smaku jest. 

      No właśnie - smaki! Ogólnie są 2 smaki: jak widać na zdjęciach jest Kroker z indykiem i Kroker drobiowo-wieprzowy. 



     U mnie przygoda była taka, że zarówno mojej familii, jak i innym osobom, które poczęstowałam Krokerami, to smak Krokerów drobiowo-wieprzowych bardziej przypadł do gustu, niż te o smaku indyka. Aczkolwiek wszyscy prawie twierdzili, że te Krokery są bez wyraźnego smaku! Brak im doprawienia. Choć może są i tacy ludzie, którym to odpowiada. Zresztą jeśli coś jest mało doprawione, to zawsze można sobie w inny sposób poradzić z tym. Choćby do tych maluszków dodać jakąś suróweczkę, sałateczkę, frytki czy sosik czosnkowy, majonezowy - co kto lubi :) I od razu smak jest inny. 

      W opakowaniu znajduje się 6 małych Krokerów. Ich cena to ok 7 zł za opakowanie. Uważam, że to gotowe danie, jest dobrym rozwiązaniem dla jednej osoby! Bo dla rodziny, choćby mojej, gdzie jest nas 5 osób, to niby jak mam 1 opakowanie rozdzielić? Musiałabym kupić kilka opakowań tego produktu i jeszcze jakąś sałatkę do tego - hmmm.... znam inne taniej wychodzące dania dla większej rodziny. No ale duży plus daję za mega łatwe i szybkie przygotowanie tych Krokerów! Można je upiec w piekarniku, można w mikrofali, a można i w głębokim oleju. No i danie jest bez konserwantów. Pewnie jeszcze skład byście chcieli poznać? Już pokazuję :)



      Ogólnie z kampanii jestem o tyle zadowolona, że poznałam coś nowego, mogłam rodzinie i znajomym opowiedzieć i dać posmakować nowość, po którą może nie prędko by sami sięgnęli w sklepie. I jako że mojemu mężowi nawet posmakowały te drobiowo-wieprzowe Krokery, to mam pomysł, co mu kupować na służbę do pracy :) Jednak ja i dzieci stwierdziliśmy, że nam nie do końca odpowiada ten smak. Nazwaliśmy to "pasztet w delikatnym ziemniaku i panierce z jajka i bułki tartej". Wy też mieliście okazję przetestować te Krokery? Jakie są Wasze opnie?




sobota, 18 lutego 2017

Chusteczki Colour Catcher.

     Trochę u nas się działo i nie pisałam tutaj, ale najmłodszy złapał rotawirusa i nawet 2 dni spędziliśmy w szpitalu. Akurat w dzień, kiedy nas wypuścili ze szpitala przyjechał kurier z przesyłką od Rekomenduj.to.  A co tym razem dostaliśmy do testów?


     Tym razem otrzymaliśmy chusteczki Colour Catcher, które mają chronić kolory naszych ciuszków podczas prania. Innymi słowy, mają zapobiec przefarbowaniom ciuchów podczas prania. 

     Powiem Wam szczerze, że nie znałam wcześniej tych chusteczek. Nie miałam tez okazji ich wypróbować. Tym bardziej chętna jestem do ich wypróbowania. Próby rozpoczęte. A o efektach napiszę już niedługo :) Na koniec tylko pytanie do Was - a Wy znacie te chusteczki? Albo może korzystacie z nich? Jakie są Wasze wrażenia? Czy może tak jak ja, jesteście ich ciekawi i czekacie na naszą opinię? 

poniedziałek, 6 lutego 2017

"Nefrytowa szpilka" Joanna Miszczuk.

      Jak to się mówi: NIE MA W ŻYCIU NIC ZA DARMO! O czym boleśnie przekonuje się główna bohaterka książki pani Joanny Miszczuk - Melania Robak. Kiedy jako nastolatka zmienia szkołę i całe środowisko, myśli, że będzie jej lepiej. I w sumie niby tak jest. Do pewnego czasu. Są to jednak tylko pozory.


     Wszystko niby układa się dobrze, do momentu, kiedy to Melania traci najbliższą jej osobę - mamę. Mama jeszcze ostatnim tchnieniem wyznaje, kto jest jej ojcem. Wtedy wszystko się zmienia, a przynajmniej Melania się zmienia. Jej priorytety się zmieniają. Bo dziewczyna jest zawzięta, pracowita i mądra. Nie ma więc problemu nawet ze znalezieniem pracy za granicą w czasie studiów. Poznaje nowych i wartościowych ludzi. Którzy później jej pomogą. 
     Z pomocą małej protekcji dostaje się na wymarzony staż. Zapracowała na to też swoimi umiejętnościami i mądrością. Bo gdyby nie to, to nie utrzymałaby się na tym stażu. Poznaje tam też swojego partnera, z którym wiąże swoją przyszłość. Jednak pewne zrządzenie losu psuje szyki Melanii. No cóż - czasem i tak bywa!
     Ona jednak brnie dalej dzielnie w swoja pracę. Idzie jej coraz lepiej. Ma własną firmę. Aż tu pewnego dnia odzywa się miłość z przeszłości! Ona potem wyjeżdża do niego do Chin. Tam mają wyjaśnić sobie sprawy sprzed lat. A jednak dodatkowo dostaje w Chinach jeszcze zlecenie! Zlecenie to jest niezłą gratką dla Melanii i zarazem dobrym powodem, aby dłużej pobyć w Chinach i przy facecie, którego nadal kocha. Podczas pracy nad owym zleceniem odkrywa pewną WIELKĄ TAJEMNICĘ! Nawet nie wiecie, jak mnie wciągnęła ta stara, chińska historia!!!
     Wiem, że to tylko książka. Sama autorka pisze, że fabuła jest wymyślona. Jednak fajnie się czyta, jak to zwykła dziewczyna z Polski, dokładnie z Wrocławia, trafia do tak wielkiego państwa jak Chiny i to tam prawdopodobnie spędzi resztę swojego życia. Jak potoczą się jej losy? Co będzie dalej z Melanią i jej dawną miłością? Czy zrezygnuje z pracy, którą kocha? Co to za historia, którą bohaterka przypadkiem odkryje? No i czym mega zaskoczy czytelników na koniec książki? Musicie sami przeczytać, żeby odpowiedzieć sobie na te pytania. Polecam Wam - wciąga ta książka!