wtorek, 2 czerwca 2015

A takie tam widoczki.

     Wiecie, uwielbiam kwiatki - no chyba jak każda kobitka, ale uwielbiam nie tylko je dostawać czy nimi kogoś obdarowywać. Ale uwielbiam też je mieć zarówno w domku jak i w okół domku :) W ubiegłym roku kupiłam krzaczek Azalii, w tym roku doczekałam się pierwszego rozkwitniętego pączka :) Niedługo chyba jeszcze jakieś się rozwiną - ach jak ten widok cieszy :)




     Poza tym mój rododendron czy jak zwą go inaczej różanecznik, też wsadzony w ubiegłym roku, w tym w końcu pączki otwiera :)



     Poza tym obstawiam domek doniczkami z pelargoniami, choć w tym roku postanowiłam w 2 doniczkach zrobić taki misz - masz pelargonie z innymi kwiatkami ( zapomniałam ich nazwy). Ale moim zdaniem wygląda to fajnie :)





     A teraz kilka widoczków z dnia dzisiejszego. Fotki robiłam o 4.30 rano, pierwsze w domku, a następne po drodze, jak odwoziłam męża do pociągu. Tak pięknie słonko wstawało, a po pół godzinki już go widać nie było i do tej pory nie widać, bo się u nas chmurzy i chyba będzie padało. Dodam tylko, że domek widoczny na fotkach robił mój mężu dla naszych dzieci :) Domek jeszcze w 100% nie skończony :) Jeszcze kiedyś tu o nim wspomnę :)







     Po drodze robiłam jeszcze fotki sarenkom i zajączkom, ale te zwierzaczki były tak daleko, że mój aparat porobił niewyraźne fotki i tu ich Wam nie pokażę. Jednak u nas rano można naprawdę masę sarenek i zajączków poobserwować i dosyć często też jastrzębia lub sokoła. Jak kiedyś uda mi się ich ładnie sfotografować, to Wam pokażę:) Teraz jeszcze bociek, żurawie i inny ptaszek sfotografowane u mojej mamy w niedzielę. 





      Jak cudnie tak podpatrywać tę naturę :) Tym radość większa, jak uda się jeszcze nawet takie maleństwa w szuwarach sfotografować :) 

10 komentarzy: