poniedziałek, 13 maja 2019

"Jedna miłość" Anna Dąbrowska.

     "Jest taka chwila, która potrafi zmienić wszystko... Masz tylko jedno życie, więc pozwól sobie na zmiany, zaufaj sercu, bo ono wie, że prawdziwa miłość zdarza się tylko raz."



      Jest to 3 część przygód Emilii i Matta. Część 1 przedstawiłam Wam tutaj, natomiast część 2 tutaj. Tak tylko dla przypomnienia napiszę, że w 1 części poznaliśmy Emilię i Matta. Ich nieplanowane spotkanie przerodziło się w miłość i to wielką miłość, choć okraszoną tajemnicami. Głównie były to tajemnice Matta. W 2 części ich miłość miała swoje wzloty i upadki, ale pomimo różnych burz w ich życiu dalej byli razem. Do momentu, kiedy to Matt wyjechał w jakiejś sprawie i zginął. Czyli część 2 skończyła się tragedią.  W 3 części od samego początku dominuje rozpacz Emilii po stracie ukochanego.  Jednak czy tylko o tej rozpaczy tutaj możemy poczytać?

     "Emilia spodziewa się dziecka, ale nawet ono nie jest  w stanie wypełnić pustki po ukochanym mężczyźnie. Zaczyna chwytać się irracjonalnej nadziei, że Matt przeżył wypadek, lecz dla dobra synka przyjmuje oświadczyny Adama i stara się być szczęśliwą. Kiedy wydaje się, że do Emilii wraca spokój, niespodziewane wydarzenie znów rujnuje jej świat."

     Jak wnioskujemy z opisu, Emilia pomimo tragedii, która ją dotknęła, chce dobra swojego synka i to głównie dlatego przyjmie oświadczyny Adama. Jednak czy dojdzie do ślubu? Albo inna sprawa - czy będzie w stanie pokochać Adama choćby w połowie tak mocno, jak kochała Matta? Przyznam się szczerze, że podczas czytania tej książki, tak jak i podczas czytania dwóch pozostałych części, serce momentami biło mi szybciej, momentami wzruszałam się, momentami złościłam się na postępowanie Emilii, ...  oj targały mną emocje! Nie umiałam zrozumieć również Adama. Rozumiem, że kiedy to facet oświadcza się kobiecie, a ta nie przyjmuje oświadczyn, bądź jest nie zdecydowana jeszcze na TEN krok, to faceta to dotyka w czuły punkt i ma ochotę jakoś to odreagować. Jednak nie byłam w stanie zrozumieć Adama w takich momentach, kiedy coś mu się nie podobało, a swoje smutki topił w alkoholu i ciągle obiecywał Emilii poprawę. Ja nie umiałabym życia układać sobie z facetem, który smutki topi w alkoholu! Zostawiłabym go od razu! Emilia go nie zostawiła, dawała mu kilka szans - do pewnego momentu! Ale o tym musicie sami przeczytać! Za to Emilia też wkurzała swoim zachowaniem, a już w szczególności, kiedy to wszystkich innych obarczała po trosze winą za swoje dotychczasowe postępowanie! 



     A więc, zapraszam Was do sięgnięcia po całą trylogię. Losy głównych bohaterów są tutaj dosyć zawiłe. Sporo się dzieje, miłość kwitnie - czego owocem ma być dziecko, ale wydarza się tragedia, potem jest sporo smutku, żalu, niechęci do wszystkiego. A jednak Emilia ma czasem takie przebłyski, że może jednak Matt żyje! I choć wszyscy próbują wybić jej ten pomysł z głowy, ona ciągle wierzy! Z czasem coraz słabiej wierzy w to, ale jest w niej taka mała iskierka nadziei! Kiedy w pewnym momencie jej świat zaczyna się stabilizować i przyjmuje oświadczyny, reszta ma być już tylko spokojnym ciągiem dalszego życia. Ale ... No właśnie, wtedy znów coś się wydarzy! Wtedy znów świat panny Ligockiej wywróci się do góry nogami! I to ona będzie musiała podjąć kolejne trudne decyzje dotyczące jej, dziecka i ich przyszłości! Będzie musiała też wybaczyć, wiele wybaczyć, a to nie będzie łatwe. 

     Końcówka książki zaskoczyła mnie. Autorka potrafi dozować emocje czytelnikowi! Bo tutaj niby już happy end, a jednak jeszcze mały psikus od losu, mała tragedia na koniec i potem koniec książki z wielką miłością! Dodam, że po przeczytaniu ostatnich wersów CZUŁAM NIEDOSYT! Chciałam więcej, ale książka mi się skończyła!!! To chyba oznacza, że muszę sięgnąć po inne książki tej autorki i osobiście się przekonać, czy inne książki też mi przypadną tak bardzo do gustu!





Tytuł: "Jedna miłość"
Autor: Anna Dąbrowska
Ilość stron: 288 
Wydawnictwo: LIRA

     Dziękuję autorce Annie Dąbrowskiej oraz Wydawnictwu LIRA za możliwość przeczytania tej książki.