poniedziałek, 31 grudnia 2018

Dziś Sylwester!

     Dziś Sylwester!

     Ostatni dzień Roku 2018!

     Życzę Wam szampańskiej zabawy, nawet jeśli spędzacie go w domu, przed tv, to potańczyć i tak można - ja bynajmniej potańczę z synami i mężem :) Spędźcie ten dzień i nockę z tymi z którymi chcecie i jak chcecie :) Najważniejsze, żebyście się dobrze bawili! A potem do usłyszenia w Nowym 2019 Roku! Niech ten nowy rok będzie lepszy od odchodzącego :)   Do siego roku Kochani!!!


poniedziałek, 24 grudnia 2018

Wesołych Świąt Wszystkim!

      
      Kochani!

     Pragnę Wam życzyć w ten świąteczny czas, abyście spędzili go radośnie, wesoło, najlepiej w gronie rodziny, ale żeby i zdrówko dopisało, i humor, i przysmaki świąteczne żeby smakowały, no i żeby pod choinką znalazły się wszystkie wymarzone prezenty!!!

          WESOŁYCH ŚWIĄT!!!




środa, 19 grudnia 2018

"Jedno życie" Anna Dąbrowska.

     "...Miłość przychodzi do nas nagle, nie pytając o pozwolenie. Prośby i błagania na nic się tu zdadzą. Oczy są ślepe, a serce nie słucha słów prawdy. ..." 
     W książce "Jedno życie" Anny Dąbrowskiej możemy się przekonać, że to prawda! Miłość przychodzi niespodziewanie, nie pyta się czy my tego akurat teraz chcemy. I tak było z głównymi bohaterami, których poznaliśmy w 1 części - "Jedna chwila", tutaj mamy już 2 część i ta miłość kwitnie, jest coraz mocniejsza, aczkolwiek czasem wystarczy mała kość niezgody, aby nawet najbardziej zakochane w sobie osoby zaczęły tę drugą osobę o coś podejrzewać.


      "Emilia rozkwita w nowym związku. Nareszcie poznała wszystkie sekrety ukochanego i odważyła się podjąć zawodowe wyzwania. Wydaje się, że wspólne życie Emi i Matta wypełni szczęście i harmonia, jednak los bywa przewrotny i stawia na drodze bohaterów wiele przeciwności. Jedną z nich okaże się wuj Matta, James, który zrobi wszystko, by zniszczyć ten związek."



     W "Jednej chwili" Anna Dąbrowska przedstawiła nam głównych bohaterów swojej trylogii, pokazała nam jak się w sobie zakochali i jak Matt postanowił wyznać swoje wielkie sekrety Emilii. Oczywiście było tam sporo różnych innych zawirowań, poznaliśmy też przyjaciółkę Emi - Agnieszkę. Ona też skrywała pewną tajemnicę. I w tej książce, "Jedno życie"  autorka pokazuje, jak Emilia i Matt cieszą się tą swoją miłością. Jednak wuj Matta, James stara się za wszelką cenę pozbyć się Emi z życia swojego bratanka.  

"... - Mam nadzieję, że Matt już do ciebie nie wróci-..."

"... Dlaczego to właśnie prawdziwa miłość boli najbardziej?..."

"... Byłam skłonna wyjechać. Teraz, zaraz. To wszystko działo się zbyt szybko. Nie byłam gotowa na taką dawkę tajemnic, intryg i kłamstw. ..."


     Nastąpił moment, kiedy Emi uwierzyła w intrygę wuja i bez słowa zostawiła Matta. Wyjechała do Polski. Ale Aga w tym czasie była wyjechana ze swoją dawną miłością. Więc Emilia postanowiła trochę pomieszkać u przyjaciela - Adama. No właśnie, ona traktowała go jak przyjaciela, a on ją jednak trochę inaczej. Ale jej to nie przeszkadzało, bo w sumie wyznała Adamowi, że do niego nic nie czuje. Matt szalał natomiast z tej niewiedzy - co się stało?! Kiedy wszystko się wydało, poczynił pewne kroki, aby odzyskać swoją miłość. I kiedy znów już była sielanka, Emilia dostała 2 tajemnicze listy, dotyczące jej przeszłości. To znów wywróciło świat Emilii i Matta do góry nogami. 

     Autorka dozuje tutaj dosłownie wrażenia! Moje emocje sięgały zenitu! Czułam podekscytowanie, lekkie zdenerwowanie, momentami smutek i lęk, czy żal. Kilka razy miałam łzy pod powiekami - jestem bardzo emocjonalna i nic na to nie poradzę ;) Ale w tej książce jest też miłość, radość i przyjaźń. Ogólnie czytało mi się książkę lekko, przyjemnie i szybko. I nawet porównałam sobie sama parę głównych bohaterów - Emilię i Matta, do pary z książki "Zmierzch" - Belli i Edwarda. Dlaczego? Bo w "Zmierzchu" para ta nie miała zostać parą. Ich miłość była czymś złym, ciągle mieli pod górkę. Tutaj z Mattem i Emilią jest podobnie. Wszystko ich ciągnie ku sobie, ale mają sporo przeszkód do pokonania. Czy będzie im w końcu dane ułożyć sobie razem życie tak jak oni tego chcą? Hm... i tutaj też autorka dała czadu, choć troszkę żałuję zakończenia. Zakończenie trochę mnie zawiodło tym razem. Ponieważ w pierwszej części zakończenie było niewiadomą! Autorka urwała książkę w takim momencie, że aż zła byłam na to! Tutaj już, już myślałam, że też tak będzie i kurcze trochę się zawiodłam, bo zakończenie jest takie, że można samemu się trochę domyślić dalszej części. Aczkolwiek - z niecierpliwością czekam na 3 część, żeby doczytać zakończenia. Muszę wiedzieć co dalej będzie choćby z Emilią? I czy będzie też tam coś o Agnieszce, Jeremiaszu, albo Adamie? A że zbliżają się święta, to ta książka jest bardzo fajną odskocznią od codzienności i może nas oderwać od gotowania, sprzątania i pakowania prezentów :) 

 Tytuł: "Jedno życie"
 Autor: Anna Dąbrowska
 Ilość stron: 280 
 Wydawnictwo: LIRA 

     Dziękuję  Annie Dąbrowskiej oraz Wydawnictwu LIRA za możliwość przeczytania tej książki :)



     



wtorek, 11 grudnia 2018

"Nie ma nieba" Jolanta Kosowska.

     "...Nie potrafię zachować dystansu! Przyjaźnię się z pacjentami! Każdą chorobę traktuję jak osobistego wroga. Każde pogorszenie jak własną, osobistą porażkę. Każdą śmierć pacjenta jak śmierć bliskiej osoby. Ten zawód mnie niszczy, okalecza, rujnuje...Zabiera mi osobowość. Powoduje, że czuję się odpowiedzialny i winny, chociaż nie ma to sensu. Musiałem odejść z tego zawodu, bo pewnego dnia sam bym się pewnie powiesił. ..."


     "Historia miłości i lekarskich dylematów. "Nie ma nieba" to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących między nimi - o wyczerpującym poczuciu odpowiedzialności, empatii, której nadmiar może stać się siłą niszczącą obydwie strony, rozterkach i dylematach. A wszystko to wplecione w historię miłosną, która mogłaby stać się love story współczesnych czasów. "

     Jest to druga powieść pani Jolanty Kosowskiej, którą miałam okazję czytać. "Niepamięć" była całkiem innego gatunku powieścią. "Nie ma nieba" to powieść skupiona na świecie lekarzy. W końcu - lekarz też człowiek. Z lekarzami każdy z nas ma do czynienia więcej lub mniej każdego dnia. Każdy lekarz jest inny, inaczej do nas podchodzi, inaczej nas odbiera, inaczej z nami rozmawia. A my zazwyczaj oczekujemy, że dobrze się nami zajmie, postawi dobrą diagnozę i najlepiej, żeby magiczną różdżką nas od razu wyleczył. I raczej nie rozmyślamy nad jego prywatnym życiem. Bo po co to nam? A przecież nie raz i nie dwa wkurzamy się, bo lekarz się spóźnił, bo wyszedł szybciej, bo w trakcie naszej wizyty musiał odebrać telefon od żony, bo coś tam jeszcze innego. Uważamy, że lekarz będąc w pracy powinien skupić się tylko i wyłącznie na pracy i na pacjentach. A czasem ten lekarz potrafi aż za mocno zaangażować się w taką relację z pacjentem. 

"...Zacząłem żyć nie swoim życiem, lecz życiem moich pacjentów. "

"... - Myślę, że nigdy tak naprawdę nie pasowałem do tego zawodu..." 

"Każda moja myśl była myślą o pacjentach. Nie miało znaczenia, gdzie byłem, nie liczyło się, co robiłem, w podświadomości byli tylko oni. W głowie kłębiły mi się diagnozy, badania, leki, zaplanowane ścieżki diagnostyczne i twarze pacjentów..."


     O czym jest ta książka? Więc, głowni bohaterowie - Maciek i Małgorzata, to młodzi ludzie, młodzi lekarze, którzy są parą i łączą ich wspólne pasje. On uczy się i pracuje, byle tylko zdobyć kolejną specjalizację. I przez to gdzieś tam w związku jego i Małgosi zaczyna się dziać coś niedobrego. Ona wciągnęła się w wolontariat w szpitalu, gdzie poznała pewnego pacjenta. Ten pacjent, Robert, coraz bardziej wkrada się w jej życie. Ona nawet w domu myśli o Robercie. Aczkolwiek nie myśli o nim jako o mężczyźnie, tylko o pacjencie.Robert natomiast jej zaangażowanie odczytuje w inny sposób. No i chcąc nie chcąc mamy trójkącik, który rozwala wszystko co do tej pory się układało. 

 
     "... Zachowałem się jak idiota. Nie dałem szansy mojej Małgosi... "

"...Gdybyś przed trzema laty nie uniósł się durnowatą ambicją, to dzisiaj wszystko wyglądałoby inaczej. Unieszczęśliwiłeś i ją, i siebie....''

     Maciek uniósł się urażoną dumą i rzucił pracę, porzucił zawód, wyjechał do Niemiec i postanowił całkiem inaczej żyć. A przede wszystkim postanowił zapomnieć o Małgosi. Ona natomiast też nie odezwała się do niego przez tych kilka lat. A przecież każde z nich mogło wyciągnąć pierwsze rękę do tego drugiego. I żadne z nich tego kroku nie zrobiło. Aż pewnego dnia Maćka odwiedza jego były szef. Mimowolnie coś tam wspomina o Małgosi. Trochę później stara przyjaciółka się odzywa do Maćka i używając podstępu ściąga go do Polski. Na miejscu dowiaduje się o zaginięciu Małgosi.Postanawia wyruszyć w Dolomity na jej poszukiwania. I tutaj chciałam podziękować autorce za piękne, długie ale i za razem ciekawe opisy przyrody i różnych miejsc w Dolomitach. Normalnie można było sobie niektóre miejsca aż wyobrazić. Może będzie kiedyś mi dane zobaczyć Dolomity na własne oczy :) Czy Maciek odnajdzie Małgorzatę? Jak potoczą się ich dalsze losy? Czy on wróci do zawodu? No i co z tym Robertem będzie? 

     W tej książce jest sporo okropnej choroby, jaką jest rak! Podobno każdy z nas ma w sobie raka, ale jest on uśpiony i tylko u niektórych ten rak się aktywuje z większym lub mniejszym skutkiem. Ale kiedy się już aktywuje na całego, może oznaczać tylko walkę, którą i tak pacjent w końcu przegra. Bo rak to okropny przeciwnik. Warto sięgnąć po tę książkę, nie po to żeby się zdołować. Bo w książce ta choroba jest przeplatana normalnym życiem lekarzy, normalnym życiem zakochanej pary. Ale ciągle ta choroba jest. I nikt z nas przecież nie chciałby zachorować na tę chorobę. Dlatego tak ważne są badania kontrolne! Tutaj w książce właśnie podczas takiego badania pacjent dowiedział się o swojej chorobie. I gdyby może od razu przystąpił do leczenia, gdyby nie zwlekał, to może jego życie potoczyłoby się inaczej. Ale możemy tylko gdybać. Choćby z czystej ciekawości warto sięgnąć po tę książkę, by podejrzeć życie, zachowania oraz odczucia lekarzy. Przecież książkę napisała autorka, która jest lekarzem. Więc co nie co wie o tym wszystkim. I w bardzo ciekawy oraz wciągający sposób to przeniosła na kartki tej książki. Dziękuję pani Jolu za tę książkę, ale też za ogrom emocji podczas czytania jej. Lekarze nie mają łatwej pracy!

  
Tytuł: "Nie ma nieba"
Autor: Jolanta Kosowska
Ilość stron: 292
Wydawnictwo: Novae Res 

poniedziałek, 26 listopada 2018

"Nadzieja" Katarzyna Michalak.

     Będąc w synkiem w bibliotece postanowiłam sobie też coś wypożyczyć. A co! Długo nic z biblioteki nie czytałam. A to jest zawsze taka tańsza wersja - bo nie muszę książki kupować, aby ja przeczytać :) Jako, że o pani Katarzynie Michalak baaardzo dużo słyszałam, masę razy próbowałam wygrać w różnych konkursach jej książki, ale jakoś nie udawało mi się to, więc spytałam czy mają jej jakieś książki. Okazało się, że mają i to całkiem sporo. Nie wiedziałam od której zacząć, więc chwyciłam pierwszą z brzegu i wydaje mi się, że dobrze zrobiłam :) Mój wybór padł na "Nadzieję" Katarzyny Michalak.


     "Lilianę poznajemy w momencie, gdy jako mała dziewczynka wędruje przez las, szukając miejsca, w którym będzie bezpieczna i szczęśliwa. Zamiast Arkadii znajduje rannego Aleksieja, syna sąsiadki, który od tego dnia staje się jej najserdeczniejszym - i jedynym przyjacielem. Dzieci dorastają razem, dzieląc się największymi tajemnicami i lękami. Niestety, los wkrótce je rozdziela i wydaje się, że ich drogi nigdy się już nie skrzyżują.Jednak Lilianę i Aleksieja połączyły na zawsze dwa uczucia, silniejsze od przeznaczenia: miłość i nienawiść. Mężczyzna ciągle powraca do kobiety, mimo że ta potrafi jedynie go ranić. Ona, Lilith, jest jak ogień, on - jak ćma. Miłość staje się obsesją, przeznaczenie zmienia się w fatum, a Liliana i Aleksiej nie potrafią, a może nie chcą się temu przeciwstawić. Pozostaje tylko Nadzieja..."


     Liliana i Aleksiej, choć mieszkają w jednej wsi, poznają się, kiedy ona ma 6 lat, a on 8 lat. Ona nie ma mamy, ma ojca i macochę oraz przybraną siostrę. On pochodzi z Czarnobyla, nie ma rodziców, a wychowuje go ciocia. Oboje nie mają łatwo - jego wyzywają od Rusków i innych takich, ona się jąka i przez to też nie ma koleżanek czy przyjaciół. I ta odmienność ich łączy. Stają się najlepszymi przyjaciółmi. A nawet on postanawia, kiedy to ze swoją przybraną matką się wyprowadza, że będzie troszczył się o Lilith. Stara się ją odwiedzać, ale ona nie tego od niego oczekuje. Ona chciałaby, żeby on ja zabrał od ojca, który ją leje za byle co, od dzieciaków, a później od młodzieży, która to najpierw tylko ją wyszydza i się z niej wyśmiewa, a później zaczynają ją obmacywać po kontach. Jednak on nie może jej zabrać. On ma plany. Weźmie ją, kiedy ukończy szkoły, znajdzie pracę i będzie go na to stać. Ona, niedoczekana i bardzo rozczarowana Aleksiejem, postanawia na studiach poszaleć na całego. Kiedy grunt pali się jej pod nogami, wymyśla kolejną głupotę i tym razem też nie najmądrzej wybrała. 


      W tej książce przeczytamy o ciężkim dorastaniu w czasach, kiedy dzieci bite były za byle co i nikt nie reagował. Jest tu trudna miłość. Trudna, aczkolwiek gdyby nie słaby charakter Liliany to mogłaby to być piękna miłość. Jest w tej powieści bardzo dużo samotności. Ciężko mi to sobie wyobrazić, jak taka śliczna dziewczynka, potem nastolatka i wreszcie kobieta nie umiała znaleźć sobie koleżanek. Że musiała kupować sobie koleżanki. To już dosłownie desperacja! Jest tu też choroba, jest śmierć. Od śmiechu - do łez! Jest tutaj wszystko! 

     Przez większą część książki, wkurzałam się bardzo na Lilianę. Bożżżżżżżżżż jak ona mnie swoim postępowaniem wkurzała! Za to Aleksiejem miałam kilka razy chęć potrząsnąć, żeby albo wygarnął wszystko Lilianie co mu leży na wątrobie, albo żeby ją zostawił! A on jak ten bumerang ciągle do niej wracał. Pod koniec książki zaś, wkurzyłam się na autorkę! Sama jestem matką i zarazem żoną żołnierza, który służył w Iraku. Więc jestem w stanie sobie dosłownie wyobrazić to co pani Kasia opisała na ostatnich stronach książki. I choć i na tych ostatnich stronach Liliana zdążyła mnie swoim ostatnim wyskokiem też zdenerwować, to fakt, że tak a nie inaczej autorka zakończyła tę książkę - wycisnęło ze mnie łzy i złość na p.Michalak! Ale rozumiem, że każda książka nie może się kończyć samym lukrem. I po tych wszystkich wrażeniach, koniecznie muszę przeczytać następne książki tej autorki :)Wam któraś z książek p.Michalak szczególnie się spodobała???


 Tytuł: "Nadzieja"
 Autor: Katarzyna Michalak
 Ilość stron: 272
 Wydawnictwo: Termedia

poniedziałek, 19 listopada 2018

Kotyliony synów na konkurs.

     Wiem, że to już po święcie Niepodległości, ale chciałam pochwalić się pracami synów. Mieli oni wykonać dowolnym sposobem kotylion z okazji 11 listopada. Konkurs został rozstrzygnięty kilka dni po tym święcie, stąd też i mój poślizg z tym wpisem, bo czekałam aż dowiem się czy coś wygrają czy nie ;) 

   Kotylion starszego synia.




   Kotylion młodszego synia.






     Do wykonania obu potrzebna było:
bloki techniczne w kolorach biały i czerwony, klej, nożyczki, linijka, ołówek, cyrkiel, temperówka.

     Za obie wykonane prace, synowie dostali WYRÓŻNIENIA. I jako nagrodę dostali po małej maskotce lisku :) A ja jestem z nich mega dumna, że wzięli udział w konkursie:) Czy Wy też robiliście kotyliony w domu lub w szkole???

poniedziałek, 12 listopada 2018

"Karuzela" Paulina Świst (przedpremierowo).

      "... -Przestań się na mnie kłaść w innym celu niż sex..." Wiele takich ciekawych tekstów przeczytać możecie w najnowszej książce Pauliny Świst. Jest to początek nowej serii.  A ta książka swoją premierę będzie miała za 2 dni!!! 


     OSTRY SEX / OSTRY JĘZYK / OSTRA JAZDA
     
     Paulina Świst, pod tym pseudonimem młoda pani adwokat pisze swoje książki. Przeczytałam 3 poprzednie jej książki i zauroczyłam się nimi. A "Karuzela" spodobała mi się jeszcze bardziej, chyba nawet bardziej niż te poprzednie i kurcze aż nie mogę się doczekać, co w następnej części autorka ciekawego opisze. 

"Dwoje młodych adwokatów, Piotr i Olka, przyjaźni się od studiów. Są uwikłani w kompletnie nieudane małżeństwa: mąż Oli jest hazardzistą z upodobaniem przepuszczającym jej pieniądze, żona Piotra leczy się po załamaniu nerwowym. Między Olką i Piotrem nawiązuje się romans, który jeszcze bardziej komplikuje ich i tak trudną sytuację. Żeby była jasność: żadne z nich nie jest kryształowe.Olka ma problem z używkami, Piotr wyjątkowo ulega wdziękom kręcących się wokół niego dziewczyn. Łączy ich nie tylko uczucie, ale także chęć zarobienia wielkich pieniędzy. Korzystając z prawniczej wiedzy i kontaktów w przestępczym półświatku, rozkręcają karuzelę podatkową. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, wszystko idzie jak po maśle - ale tylko do czasu. Ktoś pękł, ktoś sypnął, ktoś poszedł na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Olka trafia do więzienia, Piotr ukrywa się na Śląsku. Marzenia o bogactwie prysły... Ale czy na pewno? Wiele się jeszcze może wydarzyć, zwłaszcza że do gry wkraczają Lilka i Kinga."


      No właśnie, byłam ogromnie ciekawa jaką rolę w tejże książce odegrają Kinga i Lilka?! A nawet i Bartek wtrąci swoje 3 grosze. I choć te ich role nie były za wielkie, to super, że nie zostały pominięte. A tutaj dominowała Olka i Piotr. Dwójka przyjaciół, którzy od studiów się kumplują i wspierają, a jednocześnie połączeni są wspólnym, nielegalnym biznesem i w pewnym momencie jeszcze zaczyna łączyć ich sex. 




      Tak żeby Wam trochę przybliżyć tę książkę, to zdradzę, że Piotrek chciał rozwieść się z żoną, ale kiedy przeszła załamanie nerwowe, to odpuścił sobie rozwód. Przynajmniej na jakiś czas. Ale miłością do żonki, to on nie pałał i używał życia do woli! 

"... a nade wszystko musiałem spędzać czas z moją wspaniałą małżonką. Na myśl o tym natychmiast rozbolała mnie głowa. ..."

"...- A ja słyszałam, że na podobnych zjazdach zdarzało ci się zaliczać po trzy kurwy. ... 
 - Zaliczyłem jedną. Druga spała w tym samym pokoju, najebana jak nieszczęście, a trzecia wpadła po tę drugą. Po prostu wyszły razem ..."

     Olka natomiast ze swoim mężem też lekko nie ma, miłości u nich to ze świecą szukać. Za to jej w końcu zależy na rozwodzie i będzie działać w tym temacie. A z Piotrem będzie jej się coraz bardziej układało i będą coraz bardziej siebie spragnieni. Mam takie wrażenie, że w tej książce jest więcej sexu niż w poprzednich książkach autorki. Ale nie samym sexem ocieka ta książka. Sporo się tutaj dzieje. Piotr ma o sobie od samego początku wielkie mniemanie, które może doprowadzić go do zguby.

 "... Wiedziałem, że pod względem inteligencji wyprzedzam prokuratora o lata świetlne, ale nie tacy jak ja wypierdalali się na szczegółach. ..."

"... Tym nożem wycieli mu na klacie słowo: "Orzeł". ..."

      No właśnie, "Orzeł" - czyli Piotr Orłowski przez swoje biznesy oraz swoją przeszłość, może stracić nawet życie. Ale każdy, kto kręci nielegalne biznesy, musi liczyć się z ryzykiem. A Piotr i Ola podjęli to ryzyko i choć kasiory natrzepali sporo, to w pewnym momencie stracili grunt pod nogami. Czy jednak uda im się jakoś wywinąć z tego wszystkiego?

     Paulina Świst coraz bardziej rozkręca się w swoich książkach. Coraz więcej daje czytelnikowi wrażeń! Chyba nigdy jeszcze nie czytałam książki związanej ze światem adwokatów, prokuratorów oraz przestępców, która by mnie tak zachwyciła i tak wciągnęła, że aż od razu chciałabym przeczytać dalsze części tej serii. Kto wie - co jeszcze pani Świst nam zaserwuje?! 


Tytuł: "Karuzela"
Autor: Paulina Świst
Ilość stron: 319
Wydawnictwo: Akurat

     Dziękuję Wydawnictwu AKURAT za możliwość przeczytania tej książki :)




     

piątek, 26 października 2018

"Zagubione życie" Piotr Podgórski.

     "...Tylko prawda czyni człowieka wolnym. Ważny jest moment, kiedy się ją poznaje, i otoczka, która temu objawieniu towarzyszy. ..."
     Taki piękny cytat znalazłam w książce Piotra Podgórskiego pt."Zagubione życie".


     "Jolanta wiodła ciche, komfortowe życie u boku męża, który zapewniał jej poczucie bezpieczeństwa. Pewnego dnia otrzymuje zaskakującą wiadomość, która burzy jej wewnętrzny spokój; pierwszy mąż, wiele lat temu uznany za zaginionego, najprawdopodobniej się odnalazł. Ale to nie koniec niespodzianek, bo kobieta przeżywa kolejny szok, przypadkiem dowiadując się o niewierności obecnego męża. Kiedy postanawia rozwieść się z Szymonem, bieg zdarzeń nagle przyjmuje nieoczekiwany obrót. 

     Jolanta będzie musiała zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, w której szybko okaże się, że nikt z jej najbliższego otoczenia nie jest tym, kim się wydawał."



    Jolanta - główna bohaterka tej książki to kobieta dojrzała, która jest matką już dorosłego mężczyzny, jest też żoną. No właśnie. Jest drugi raz żoną. Pierwszy mąż zaginął, kiedy Jola była w ciąży. Tak więc syn  nigdy nie poznał prawdziwego ojca. Matka natomiast po kilkunastu latach postanowiła ułożyć sobie życie z innym mężczyzną. Jej syn nigdy do końca nie zaakceptował nowego męża matki. Ale matka kochała swojego męża, ufała mu. I choć czuła się jak uwięziony ptaszek w złotej klatce, to jakoś to życie jej odpowiadało. Miała też przyjaciółkę, bardzo skrytą kobietę, która o sobie nie za bardzo lubiła mówić. I to właśnie przyjaciółka doniosła Joli, że jej męża widziała z inną kobietą. 


     Chyba każda kobieta, kiedy dowiedziałaby się o zdradzie swojego męża, chciałaby wyjaśnień albo od razu rozwodu. Bo żadna z nas nie chce być tą drugą. 


"...W dzień dom jest kolorowy, a wieczorem staje się miejscem, w którym można kręcić horrory. ..."

     Jednak Jolanta postanowiła przed kolejnym ważnym krokiem, złapać pewien dystans i wyjechać do syna. W końcu długo się nie widzieli. I tak się składało, że i matka i syn mieli sobie ważne rzeczy do opowiedzenia. Niestety, los chciał inaczej, syn zaskoczył matkę swoim zachowaniem.

"... Nie martw się, matka nie będzie dłużej ciężarem. Zniknie, skoro tego chcesz.Tylko pamiętaj o jednym, nadejdzie dzień, kiedy zrozumiesz i poczujesz, że życie bez matki nie jest pełne. Ale może być już za późno. Może mnie już nie być. ..."

     Przyjaciółka również zostawiła ją samej sobie. Jolanta czuła się zraniona przez każdą bliską jej osobę. Postanowiła wrócić do domu. Ale nie wraca. Przynajmniej nie teraz, nie zaraz. Coś się wydarzy. Coś bardzo złego. I nieoczekiwanie bardzo pomocny okaże się młodszy sąsiad Joli - Jakub. Ten mężczyzna zrobi dla swojej sąsiadki bardzo wiele, choć sam zmaga się z pewnymi problemami. 




     Miałam przyjemność czytać bardzo ciekawą i bardzo dobrą książkę. Z twórczością pana Podgórskiego spotykam się po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. Bo w tej książce zaskoczył mnie autor ilością zdarzeń! Nie wiedziałam, że w jednej książce, można jednemu bohaterowi przypisać aż tak wiele przykrości i za razem tyle nieoczekiwanej dobroci. I jeszcze, że to wszystko razem aż tak ciekawie będzie się czytało. Książka od początku mnie wciągnęła. Czytałam i czytałam, żeby doczytać co dalej będzie z Jolantą? Co zrobi w obliczu tylu spadających na nią złych wiadomości? Jak główna bohaterka odnajdzie się w świecie wywróconym do góry nogami? 

     Ja doczytałam książkę i już wszystko wiem. A Was zapraszam w tę jesienną szarugę do tej lektury. Bo to bardzo dobra powieść obyczajowa z wątkiem kryminalno-romansowym.


Tytuł: "Zagubione życie"
Autor: Piotr Podgórski
Ilość stron: 335
Wydawnictwo: LUCKY

      Dziękuję Wydawnictwu LUCKY za egzemplarz do recenzji.

środa, 24 października 2018

A Ty na czym byłaś/byłeś ostatnio w kinie???

     Mieszkam na wsi. Nie mamy tu kina. Najbliższa większa miejscowość ma kino z 1 salą, więc ogólnie szału nie ma, ale z braku laku - może być. Tak małe kino ma tę wadę, że wszystkie filmy, jakie można obejrzeć w dużych miejscowościach w kinach, to u nas są tylko niektóre. No ale - coś tam w tym naszym gminnym kinie grają i ceny nie są wygórowane, więc jest ok. 

     Ostatnio byłam na kilku fajnych filmach w kinie. I postanowiłam Was dopytać, czy też mieliście okazję obejrzeć te same filmy co ja? Lub może byliście na czymś innym, równie fajnym?

     Pierwszy film, który mnie poruszył, to "Kamerdyner". Mieszkam na Kaszubach już kilka ładnych lat, więc chciałam obejrzeć film związany z Kaszubami. Chęć podpatrzenia i posłuchania Sebastiana Fabijańskiego, Janusza Gajosa czy innych aktorów  - jak to wychodzić im będzie mowa kaszubska, też przemawiała za tym, abym ten film obejrzała. I choć film pozostawiał widzowi sporo do domyślenia się lub w ogóle do pomyślenia nad pewnymi kwestiami, to film bardzo ciekawy i wart obejrzenia!


      Drugi film, jaki chciałam Wam przedstawić, to "Serce nie sługa". Dwójka przyjaciół, która w końcu staje się parą, potem małżeństwem i doczekują się córki. Ale za jaką cenę? I dlaczego tak się dzieje? Przyznam się szczerze i bez bicia, że przeszłam 3 porody i wiem, z jakim to wiąże się ryzykiem. Co prawda nie miałam i nie mam problemów z sercem, a główna bohaterka je miała. Jednak puściły mi się łezki, kiedy końcówkę filmu oglądałam. Chyba sama bym w takiej sytuacji nie wpadła na pomysł z filmami na przyszłość. 

źródło:   YouTube Kinoholicy

     Rodzinnie byliśmy na animacji "Mała stopa". Chłopcy byli zadowoleni z tej bajki. Podobała im się. Na koniec powiedzieli, że warto było wybrać się do kina na to :) To chyba mówi samo za siebie, że fajna ta bajka :) Nawet nasz 3 latek, pomimo małego kręcenia się oglądał dosyć z zainteresowaniem.


     I dosłownie kilka dni temu byłam z mężem na filmie, który ostatnio wywołuje duże emocje. O jaki film chodzi? Tak, chodzi o film "Kler". I tu, w tym miejscu napiszę, że choć w nie wszystko wierzę, i do samego filmu podeszłam - jak do filmu po prostu. To wiem, a wiem z dosyć dobrych źródeł, że czasem i z tymi księżmi różnie bywa. Ksiądz - to tylko człowiek, który tak jak inni chciałby doświadczać tych samych rzeczy. Aczkolwiek z powodu pozycji, którą zajmuje nie powinien czynić wielu rzeczy. Co do gwałtu czy molestowania dzieci MÓWIĘ STANOWCZE NIE KAŻDEMU!!!! Natomiast jestem za tym, aby każdy ksiądz wiary chrześcijańskiej miał żonę i rodzinę! Wtedy byśmy ich nie potępiali, a oni wiedzieli by jak doradzać rodzicom w różnych sprawach. No ale dość moich przemyśleń - obejrzyjcie zwiastun.

źródło: YouTube KinoSwiatPL

      To jak? Widzieliście któryś z tych filmów? Jakie są Wasze wrażenia po ich obejrzeniu???

piątek, 19 października 2018

Nagroda za POROSTY :)

     W tym  poście kilka dni temu pokazałam Wam dwie prace moich dwóch synów. Te prace poszły na konkurs do Nadleśnictwa. Udział brały też inne szkoły, więc tym bardziej się ucieszyłam, że coś udało się wygrać :)


      Tak wyglądały obie prace. Jedna z masy solnej - to praca starszego syna, a druga praca z papieru toaletowego i to była praca młodszego synia. 

      Niestety młodszy nie zdobył żadnej nagrody, ani żadnego miejsca. Trudno. Za to dostał 6 z przyrody za wzięcie udziału w tym konkursie. A to też jest nagroda :) Starszy miał więcej szczęścia i zdobył 3 miejsce. I dostał nagrodę. Dodam, żeby nie było, że tych 3 miejsc podobno było kilka. Ale i tak się cieszę :) Tym bardziej,  że starszy 6 też dostał za wzięcie udziału w konkursie :) 


      Dyplom zawiśnie niedługo na ścianie u chłopców w pokoju, a książką zaopiekuje się mama :) To ja w naszej rodzinie lubię grzyby, więc kiedy wybiorę się na nie, to z takim atlasem tylko jadalne grzybki będę zbierała :) Dziękujemy za wszystkie kciuki :) 

      Chłopaki, jestem z Was obu dumna!!!!

wtorek, 16 października 2018

"Jedna chwila" Anna Dąbrowska.

     "...Nasze życie jest chwilą, dlatego trzeba starać się przeżyć je jak najlepiej..." W książce "Jedna chwila" Anny Dąbrowskiej główna bohaterka - Emilia Ligocka osiągnęła taki moment swojego życia, że postanowiła je wywrócić do góry nogami. 


     "Czy można być szczęśliwą w świecie, w którym wszystko, co się posiadało, było grą pozorów?
Emilia postanawia zmienić swoje dotychczasowe życie. Los jej sprzyja. Poznaje tajemniczego mężczyznę, który mocna ją intryguje. Dopiero przy nim czuje, co to znaczy żyć naprawdę. Zawiera z Mattem układ, który budzi w niej zarówno przerażenie, jak i fascynację... Czy można kochać kogoś tu i teraz, zapominając o złej przeszłości? Ile tajemnic jest w stanie znieść Emilia?"


    Na początku poznajemy młodą kobietę przed 30-stką, która właśnie szykuje się do własnego ślubu. Główna bohaterka, czyli Emilia Ligocka jest jednak tak przytłoczona przygotowaniami do ślubu i tempem tych przygotowań, że ma dość tego wszystkiego! Wolałaby zwolnić tempo, ale jej narzeczony lubi narzucać jej swoją wolę. Dlatego też Emi pęka w pewnym momencie i odchodzi od narzeczonego. Ten jednak uważa, że zdoła przekonać Emi aby nie zostawiała jego. Emilia zatrzymuje się u swojej przyjaciółki. W niej ma wielkie wsparcie i wie, że przyjaciółka jej we wszystkim pomorze. Ligocka musi wyjechać do Londynu - jest to wyjazd służbowy. W samolocie dosiada się do niej przystojny Anglik, który zabawia ją całą drogę aż do Londynu. Kiedy na miejscu okazuje się, że jej pracodawca nawet nie zapewnił jej miejsca w hotelu, jest trochę załamana. Ale z pomocną dłonią wychodzi do niej ów Anglik o imieniu Matt. On proponuje Emi pewien układ.Kobieta z początku czuje się oszołomiona i wystraszona, ale czy to pod wpływem emocji, czy też coś innego nią kierowało, nie wiem, ale zgodziła się na ten szalony układ z obcym mężczyzną. 



     Matt jest nie dość że przystojny, to jeszcze jest inteligentny, męski, wesoły, dżentelmeński ale przede wszystkim jest wolnym facetem!!! I coś między tą dwójką iskrzy od samego początku!

"...Jestem facetem, może nie tak urodziwym jak on, ale umiem rozpoznać, kiedy mężczyźnie zależy na kobiecie. ..."

     A skoro zależy facetowi na kobiecie, to możecie się domyślać, że będzie chciał spełniać jej zachcianki i otoczyć ją opieką. Ale nie on jeden otaczać będzie Emilię opieką. Jej przyjaciółka Agnieszka też jest w tym dobra. A jej porady potrafią rozśmieszyć :) 

"...Ten bałagan nazywa się Anatol, ma się rozumieć? Musisz potraktować go jak pyłek kurzu. Po prostu zdmuchnąć go ze swojego życia i nałożyć pronto antykurz..."

     Sporo dzieje się w tej książce. Główna bohaterka na brak wrażeń nie może narzekać. Zainteresowanych nią facetów jest tutaj więcej, a ona nie rozumie dlaczego oni wszyscy właśnie nią się interesują. Emilia wolałaby, żeby jej przyjaciółką - Agnieszką faceci się zainteresowali. Natomiast Aga skrywa pewną tajemnicę sprzed lat. Warto przeczytać jaką ;)




     W jedno popołudnie przeczytałam tę książkę. Wciągnęła mnie od samego początku. Normalnie wczułam się w rolę Emilii i TAKIE EMOCJE targały mną podczas czytania, że nie wiem jak je opisać! Po prostu przepadłam! Jest tutaj wątek miłosny, jest złość, jest wielka przyjaźń, jest tutaj kilka tajemnic - mniejszych i większych, są trudne wybory, ale i wesołe momenty. To wszystko razem dało cudowną, miłosną historię, która w pewnym momencie się zatrzymuje! A dlaczego? Dlatego, że jest to pierwsza część z trylogii, którą pani Anna Dąbrowska nam dawkuje jak lekarstwo, żebyśmy chyba nie przedawkowali :) Kiedy doczytałam ostatnią stronę czułam ogrom emocji i złość! Złość na autorkę, że w tak ważnym momencie urwała książkę i teraz co ja mam zrobić? Nie wiem przecież co się dalej wydarzyło??!! A ogromnie chcę poznać dalsze losy bohaterów. Nie tylko Emilii i Matta, ale i chcę wiedzieć co dalej z Agnieszką i z jej tak długo skrywaną tajemniczą miłością sprzed lat?! Pozostaje mi więc czekać na kolejne książki p.Ani :) A Wy jeśli lubicie takie klimaty miłosne, to serdecznie zapraszam do tej lektury :) 


Tytuł: "Jedna chwila"
Autor: Anna Dąbrowska
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: LIRA

     Dziękuję pani Annie Dąbrowskiej oraz Wydawnictwu LIRA za możliwość przeczytania tej książki. 

poniedziałek, 1 października 2018

Porosty - prace na konkurs w szkole.

     Mamo, mamo! Jest konkurs w szkole! Trzeba dowolną techniką wykonać pracę lub rysunek POROSTÓW.
     A co to są te porosty? Bo nie mam zielonego pojęcia! 
     Mamo - trzeba poszukać info w necie!

     
     No i matka poszukała informacji, że te całe POROSTY to po prostu grzyby rosnące na drzewach. Ale chodzi tutaj nie o jadalne grzyby, tylko grzyby, które porastają drzewa. Porosty mają różne, różniaste kształty, kolory, wielkości. Zresztą sami zobaczcie TUTAJ LINK. A moi synowie chcąc udział wziąć w konkursie, musieli wymyślić - z czego zrobią te porosty. I tym sposobem, starszy postawił na masę solną, którą po wyschnięciu pomalował farbkami. A młodszy synio swoją pracę wykonał z rolki po papierze toaletowym, z szarego papieru toaletowego, pianek styropianowych i całość pomalował też farbkami. Zobaczcie ich prace :)
Bo ja jestem z nich dumna :)



     Prace poszły na konkurs, a mi pozostaje trzymać kciuki! Bardzo jestem ciekawa, kiedy będzie rozwiązanie konkursu, bo chciałabym już wiedzieć - czy jury spodoba się któraś z tych prac, czy też będą dużo lepsze prace :) Powodzenia synkowie!!!! 

niedziela, 16 września 2018

"Niewinna pomyłka" Joanna Hacz.

        "...Nie zostawi przecież tej głupiej kobiety samej. Ktoś musiał dopilnować, żeby żaden zbrodniczy dureń nie wyrządził jej krzywdy. Ludzi, których się kocha, nawet jeśli doprowadzają człowieka do czystego szaleństwa, należy chronić. A on kochał Patrycję. ..."



     Dotąd nie czytałam nic pióra pani Joanny Hacz. To jest mój debiut. Czy udany? W sumie tak. Choć przyznam, że początek książki jakoś mnie nie wciągnął. I teraz nie wiem, czy powodem była wcześniej przeczytana książka, czy może jednak początek książki naprawdę był mało ciekawy. Ale później, ... później akcja mnie wciągnęła na tyle, że zarwałam trochę nocki, aby dokończyć książkę! 
   

     "On - bogaty, przystojny i elegancki. Właściciel dużej firmy. Ona... stanowi dla niego zagadkę. Kim tak naprawdę jest dziewczyna, którą ściga bezwzględny morderca? Może coś ukrywa?

Na kartkach "Niewinnej pomyłki", w scenerii jak z filmu sensacyjnego spotykają się dwie niezwykłe osobowości, które wydaje się dzielić niemal wszystko. Ale tajemnicza moc miłości popycha tych dwoje ku sobie jak magnes. 

Czy będą gotowi pójść za głosem serca? Czy związek tych dwojga jest w ogóle możliwy, skoro pochodzą z tak różnych od siebie światów?"


     Ludwik Tymoryszek to bogaty biznesmen, który w bardzo dziwnych okolicznościach poznaje Patrycję i towarzyszącego jej małego Tymka. Chcąc pomóc ściganej przez niebezpiecznego psychopatę kobiecie postanawia odwieźć ją i chłopca do wskazanej przez nią miejscowości. I w sumie kiedy dokonał tego wyczynu, powinien pojechać w miejsce, do którego sam się udawał - czyli do Gdyni. Jednak coś go ciągnie do owej nieznajomej, coś każe mu sprawdzić czy dotarła do swoich znajomych bezpiecznie. I przy okazji on też zostaje w tej miejscowości na noc. W sumie to dobrze się złożyło, bo jeszcze tego samego wieczoru pan Tymoryszek drugi raz uratuje dziewczynę i chłopca. Potem razem wyjeżdżają do Gdyni. Tam niby ich drogi się rozchodzą, a po jakimś czasie znów spotykają się i on znów tej dwójce pomaga. Zaczynają się trochę zżywać z sobą, choć ona udaje, że po troszku gardzi takimi bogaczami jak on, on zaś odkrywa, że zaczyna jemu coraz bardziej zależeć na tej dwójce, a chłopiec coraz bardziej lubi tego pana. Jest jednak między Patrycją i Ludwikiem dużo niejasności. A to dlatego, że on postanowił nie zadawać jej pytań, bo uważał, że jakby chciała, to sama by mu o sobie opowiedziała. Ona zaś nie ma najmniejszej ochoty obcemu facetowi tłumaczyć czegokolwiek i często unosi się honorem. I tym sposobem w całej książce jest sporo niedomówień, sporo podejrzeń, nerwów. Ale to swoją drogą podnosiło całe napięcie i kazało mi doczytać raz dwa książkę do końca! No po prostu musiałam wiedzieć jak zakończy się to wszystko i czy złapią tego psychopatę?! Dodatkowo dziwiłam się, że Patrycja niby taka "zwykła" kobieta, a jednak tak dobrze radziła sobie w towarzystwie bogaczy. No i ciągle zastanawiałam się, dlaczego ona o Tymku mówiła najczęściej "MOJE DZIECKO"? 

      Masa zbiegów okoliczności, niedomówień, ogromna chęć pomocy Ludwika wobec Patrycji i Tymka, jej upór, miłość pomiędzy Patrycją i Tymkiem, honorowość Patrycji, to wszystko plus jeszcze inne cechy sprawiają, że książka choć może od pierwszej strony mnie nie powaliła, to jednak w pewnym momencie mocno zaiskrzyło. A do tego czytało się książkę lekko i przyjemnie.


Tytuł: "Niewinna pomyłka"
Autor: Joanna Hacz
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Luck

 Dziękuję Wydawnictwu Lucky za egzemplarz do recenzji.