piątek, 18 stycznia 2019

"Bezdomna" Katarzyna Michalak.

     Niedawno czytałam "Nadzieję" Katarzyny Michalak, pisałam o tej książce tutaj . I polecaliście mi inne książki tej autorki. Ta książka pochodzi z SERII Z CZARNYM KOTEM. A więc postanowiłam przeczytać całą serię i tym razem wypożyczyłam z biblioteki "Bezdomną" tej autorki. 


     " Kinga straciła już wszystko: dom, rodzinę, dziecko i poczucie godności. Wtedy w jej życiu pojawia się Aśka. Kobieta, która kiedyś zrujnowała jej małżeństwo, teraz wyciąga do Kingi pomocną dłoń. Czy to wyrzuty sumienia, ludzki gest, a może jakiś ukryty plan? Aśka nie zna jeszcze historii dawnej rywalki - historii tak bolesnej i wstrząsającej, że aż trudno to sobie wyobrazić. 
     Czy Aśka zdobędzie zaufanie Bezdomnej? Odkryje, dlaczego Kinga tak sobą gardzi, tak bardzo cierpi? Co zrobi, gdy pozna jej prawdę? Czy w Aśce zwycięży wścibska dziennikarka, czy wrażliwa, czuła na krzywdę innych kobieta?"


      Noooo, przyznam szczerze, że TA KSIĄŻKA wywołała we mnie sporo emocji! 

     Najpierw poznajemy w wigilijny wieczór bezdomną kobietę - Kingę Król, która chce umrzeć. Niespodziewanie chce jej jakby w tym przeszkodzić zbłąkany kot. Do tego pojawia się jeszcze druga kobieta - Aśka, która wyciąga do niej pomocną dłoń i zaprasza Kingę na wigilię do siebie. Piękny gest - prawda? Bo któż z nas zaprosiłby bezdomną, obcą osobę do swojego domu, dał jeść, pić, ubranie na zmianę, miejsce do spania? Aśka jest samotna, więc chce mieć kogoś do towarzystwa, a kiedy jeszcze zaczyna w jej głowie kiełkować, że przyjmując Kingę pod swój dach, może napisać tekst do gazety o tym i jeszcze zarobić na tym, tym chętniej decyduje się, żeby bezdomną kobietę u siebie zatrzymać. W międzyczasie, okazuje się, że obie panie łączył kiedyś jeden facet - mąż Kingi był kochankiem Aśki. Dziś obie na niego wściekłe. Aśka chce wyciągnąć Kingę z bezdomności i wynajmuje mieszkanie dla niej, znajduje jej pracę, sponsoruje na początku jej wszystko. I Kinga zaczyna jakby sama chcieć się wyciągnąć z tego bagna, nawet wraca do starej pracy, którą kocha. Ale, zawsze jest jakieś ale...

      Jest w miesiącu taki dzień, kiedy Kinga musi pojechać do Bydgoszczy i tam musi szukać swojego zakopanego żywcem w mchu i liściach dziecka! O tym wie tylko ona i lekarze z zakładu, w którym się leczyła. Nie zdradziła się z tym sekretem nowej przyjaciółce, ani nawet facetowi, który w pewnym momencie się pojawił znów w jej życiu i okazuje się być dawną miłością Kingi, a zarazem ojcem owego zmarłego dziecka. Bezdomna przeszła po śmierci dziecka załamanie, a dokładnie wpadła w psychozę poporodową. Nie wyleczyła się do końca z tego. Choć niby potrafi normalnie funkcjonować, ale to już nie jest ta sama kobieta, co przed porodem. 

     Trudne tematy poruszyła tutaj pani Michalak. Bezdomność, szok poporodowy, ale i hejt! Przecież kiedy zabiła swoje dziecko, wszyscy ją oskarżali i najlepiej by ją sami osądzili! A czy tak być powinno? Przecież ciała dziecka nigdy nie odnaleziono! Mogli szukać do skutku! Uznali ją za winną, nie zwracając uwagi na fakt, że wcześniej prosiła, choć może za słabo prosiła, ale prosiła o pomoc! Aśka, choć czuje, że jej podopieczna na mroczny sekret i można by na nim zapewne zarobić, to chce też po prostu jako człowiek  dowiedzieć się całej prawdy. Czy Asia pomoże Kindze w bólu? Czy Kinga otworzy się przed nową przyjaciółką i starą miłością? Zapraszam do lektury! 

P.S. Przygotujcie sobie zestaw chusteczek. Bliżej końca książki się przydadzą ;)

Tytuł: "Bezdomna"
Autor: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 252
Wydawnictwo: ZNAK Literanova 

czwartek, 17 stycznia 2019

Nastał styczeń, a więc sezon urodzinowy rozpoczęty!

     Jedni mają malutką rodzinę, inni mają większą rodzinę, a jeszcze inni bardzo dużą rodzinę. Moja jest powiedzmy taką bardzo dużą rodziną. Aczkolwiek nie do wszystkich jeździmy na urodziny, czy nawet wszystkich dat urodzenia nawet nie znam. Tak wielką mamy rodzinę ;) Chodzi mi o najbliższą rodzinę - czyli o mojego męża, dzieci i mnie, oraz o męża i moich rodziców, rodzeństwo i ich dzieci. A tego troszkę u nas jest :) Czyli od stycznia rozpoczyna się u nas sezon urodzinowy.


     W sumie ten sezon w tej najbliższej naszej rodzinie rozpoczyna mój pierworodny. A w tym roku skończył już 12 lat! Boszzzzz... Przecież niedawno byłam z nim w ciąży, niedawno go rodziłam, a on już 12 lat skończył! I jak widać, w tym roku matka poskąpiła na tort z cukierni, bo sama go piekłam i dekorowałam :) Hi, hi, ale jakoś wyszło, torcik nawet był smaczny :) Tuż po synu bratowa męża miała urodziny, potem ja swoje urodzinki obchodziłam, no i teraz krótka przerwa, dalej imprezować w lutym będziemy :) 

     A u Was od którego miesiąca rozpoczyna się taki sezon urodzinowy? 

wtorek, 15 stycznia 2019

Nie znamy dnia i godziny...

     Witajcie w tym Nowym 2019 Roku!

     To mój pierwszy wpis tegoroczny. Chciałam zacząć inaczej, ale nie można obojętnie przejść obok tylu tragedii. 

     Prezydent Gdańska, pan Paweł Adamowicz nie żyje! 

     Pan Jurek Owsiak zrezygnował z prowadzenia WOŚP! 

     U nas też tragedia, bo koleżanka mojego syna straciła ojca! I to też w niedzielę! Ta dziewczynka matki nie miała już kilka lat, teraz nie ma ojca. Ma jeszcze rodzeństwo starsze od siebie. Ale tę rodzinę dotknęła ogromna tragedia! Co jeszcze przyniesie ten Nowy Rok?