wtorek, 27 lutego 2018

Nowi członkowie rodziny!

     Wiem, zachowałam się niefajnie, brzydko i w ogóle bleee. Bo naszych nowych członków rodziny na FB pokazałam, przedstawiałam, a przecież nie każdy z Was mnie ma polubione na FB ;) Są osoby, które tylko tutaj mnie odwiedzają. Tak więc nastąpi oficjalne przedstawienie :)

        JULIA I ROMEO 

     Przedstawiam Wam naszych nowych członków rodziny: żółto zieloną Julię i niebiesko białego Romeo. Nasze papużki faliste. Mamy je od 3 lutego, więc niedługo minie im miesiąc u nas :) Jeszcze nie oswoiły się na tyle z nami, żeby nam siadały same na rękach, ale pracujemy nad tym :) 

     W sumie, to mąż wypatrzył w necie mi fajną klatkę dla ptaszków. Bo chciałam jakieś ptaszki mieć. No a zacząć trzeba od przygotowania wszystkiego, czyli w tym wypadku od klatki, bo żarełko zawsze zdąży się kupić. Potem mieliśmy zdecydować jakie ptaszki kupimy. Czy to będą papużki faliste, czy może kozy albo nimfy, albo jeszcze inne ptaszki typu kanarek czy jeszcze całkiem coś innego. Kiedy byliśmy po klatkę u pana, okazało się, że ma też papugi na sprzedaż. Ta parka wpadła mi od razu w oko i na nią się zdecydowaliśmy. Pan nawet, żebyśmy od razu pędzić do sklepu nie musieli po jedzonko dla tej pary, dał nam z pół kilko karmy. Byliśmy wiec mega zadowoleni. I tym sposobem mamy dwie papużki:) Trochę nie mogliśmy dogadać się co do imion dla nich. Synkowie wymyślali takie, których ja miałabym problem ze spamiętaniem. W końcu maż podpowiedział, żeby nazwać je Romeo i Julia. Bo taka z nich zakochana para :) I co sądzicie o naszych ptaszkach? Może też ktoś z Was ma papużki? Jesteście zadowoleni, że je macie? Bo ja jak na razie nie mam powodu do narzekania :)


     ROMEO I JULIA POZDRAWIAJĄ :)

wtorek, 20 lutego 2018

Powtórka z rozrywki - czyli kolejne przygotowania do Komunii Św.

      Dwa lata temu szykowałam się powoli do Komunii Św. najstarszego synia, a teraz już szykuję się do Komunii Św. drugiego synia. Normalnie nie wierzę, że ten czas tak szybko mija!


     Specjalnie przejrzałam moje stare wpisy i okazuje się, że o Komunii najstarszego synia zaczęłam pisać dużo szybciej niż teraz to czynię :) Pierwszy wpis pojawił się już w październiku (czytaj tutaj). A ja o tegorocznej imprezie zaczynam dopiero robić pierwsze wpisy :) Ot taki mały poślizg czasowy. 

     Myślę, że jest to też spowodowane tym, że przed Komunią pierworodnego bardziej wszystko przeżywałam. Teraz już wiem czego mogę się spodziewać, jak to będzie z grubsza wyglądało i co mnie za robota czeka. Poza tym kiedy to najstarszy szykował się do tego wielkiego wydarzenia ksiądz zamawiał dla dzieci różańce i książeczki. Tym razem powiedział, że rodzice sami wszystko mają dziecku kupić. 

      W październiku tuż przed pierwszą niedzielą kupiłam synkowi różaniec i potem był poświęcony. Książeczkę i łańcuszek z krzyżykiem kupiliśmy tydzień temu. Jeszcze nie były poświęcone. Czekamy więc. Świecę synek ma od chrztu, więc tak jak i u najstarszego z głowy. No i już też jest poświęcona.  Z tym, że dekoracje te co kupiłam do świecy najstarszemu to teraz młodszy też będzie je miał. Więc kolejne rzeczy mi odchodzą. Co do spotkań z księdzem, to mieliśmy dopiero jedno. Na moje oko to w najbliższym terminie powinniśmy mieć następne, żeby w końcu z grubsza o TYM WIELKIM DNIU porozmawiać i ustalić najważniejsze rzeczy. Bo przecież jeszcze tyle do obgadania jest ;) 

     A ja powoli będę przeglądała znów zaproszenia na komunię - och ... już kręci mi się w głowie na samą myśl o tym! Przecież ich jest taaaaaak duuuuuużo! No nic, jak trzeba, to trzeba.  Potem nad menu będę musiała pomyśleć. Bo znów wszystko sama będę robiła - z pomocą mojej siostry, jeśli się zgodzi :) No a zapomniałam napisać, że 3 tygodnie przed Komunią mojego syna, moja bratanica będzie miała swoją Komunię. Więc jeszcze przed naszą imprezą pojedziemy w gości:) Może tam podpatrzę coś smacznego i potem u nas też zaserwuję ? Mmmm... zobaczymy :) 

czwartek, 1 lutego 2018

Kolejna okładka na religię.

     Kiedy najstarszy syn był w 3 klasie podstawówki, to miał zadanie domowe z religii - wykonać projekt okładki do Pamiętnika Św. Teresy. Teraz średni synio jest w 3 klasie i miał to samo zadanie. Tutaj możecie zobaczyć jaką okładkę wykonał starszy syn. A dziś pokarzę pracę młodszego syna. 


     W tym projekcie chodzi głównie o wykonanie pierwszej, tytułowej strony/okładki :Dzieje Duszy" Św. Teresa od Dzieciątka Jezus. 

     Żeby nie kopiować pomysłu sprzed 3 lat, wymyśliłam synkowi aby białą kartkę z bloku technicznego pomalował czerwoną farbką. A wśród starych szmatek znalazłam sukienkę z szarymi różami. Więc wycięłam te róże, a synio je poprzyklejał. Potem tylko tytuł i autora napisać na osobnej karteczce, przykleić i gotowe. Choć nie podoba mi się, że spod różyczek przebija klej. No cóż. Nic już z tym się nie zrobi, bo praca oddana pani :) A z tyłu było widać trochę od farbki popaćkane i synek wpadł na pomysł by inną kartkę tam przykleić. Wybraliśmy pomarańczową kartkę :) Tak wygląda tył. 


     Teraz mamy ferie, ale po feriach będziemy niecierpliwie wyglądać oceny za tę okładkę. Mi się podoba. I jestem dumna z syna!  A Wy co sądzicie o takiej synowskiej okładce do Pamiętnika ?