wtorek, 24 kwietnia 2018

"Nikt nie może się dowiedzieć" Agnieszka Rusin.

     Książkę Agnieszki Rusin "Nikt nie może się dowiedzieć" czytałam z szybko bijącym sercem. Sama jestem matką, więc wszystkie treści, które poruszają tematy rodzicielskie są mi bliskie. A strata dziecka, choć osobiście jej nie doświadczyłam, to mam w najbliższych kręgach osoby, które straciły dziecko. Tę tragedię przeżywałam razem z nimi. Dlatego losy głównej bohaterki bardzo mnie wciągnęły i byłam ciekawa każdego jej kolejnego kroku!


     "W młodości Ola straciła nie tylko ukochanego chłopaka, który zostawił ją bez słowa wyjaśnienia; straciła także dziecko, które zmarło podczas porodu. 

Aleksandra opuszcza rodzinną miejscowość, zamykając w ten sposób bolesny rozdział w jej życiu. 
Po wielu latach jedzie tam ponownie, aby pożegnać się z umierającą matką. Ola jeszcze nie wie, że usłyszy z ust matki szokujące wyznanie, które wywróci jej świat do góry nogami i wyzwoli burzę uśpionych dotąd emocji.

Czy Aleksandra będzie miała odwagę zmierzyć się z nową rzeczywistością? Czy mimo przeciwności losu, uda jej się spełnić swoje największe marzenie?"

      Przyznam się szczerze i bez bicia, że losy głównej bohaterki - Oli bardzo przeżywałam. Czytając tę książkę, tak jakby wcielałam się w postać Oli i te wszystkie ciosy od losu, jakie ją spotykały, czułam jakby mnie osobiście dotknęły! Było mi żal tej młodej kobiety, chciałam jej pomóc, ale sama nie wiedziałam jak?! Autorka bardzo realistycznie przedstawiła kilka tematów. Przecież w dzisiejszych czasach nie raz i nie dwa słyszymy, że jakieś dziecko wychowywało się bez miłości i opieki w swoim domu. Nie raz i nie dwa słyszymy, że nastolatki czy młode kobiety tracą swoje dziecko, bo umiera ono przy porodzie. Słyszymy też, że mąż zostawił żonę czy żona - męża. Czyli wszystkie takie tematy z normalnego życia, normalnych osób. Ale nie myślcie, że w tej książce są tylko i wyłącznie poruszane trudne tematy. Jest tutaj też przedstawiona przyjaźń. Wielka, siostrzana przyjaźń. I choć Ola i Renata nie są siostrami, są przyjaciółkami, to ich przyjaźń jest ogromna i zawsze jedna może liczyć na pomoc drugiej! 

     Jest w tej książce pewna tajemnica. Bolesna ale i za razem bardzo radosna tajemnica. Kiedy mama Oli wyznaje jej prawdę na łożu śmierci, to wstrząsnęła nią i mną ta prawda! Zabolało mnie chyba tak mocno jak Olę i też byłam mega wściekła tak jak ona! W cale się nie dziwię, że Ola nie umiała wybaczyć swojej mamie! Zresztą, gdyby jej dzieciństwo i młodość wyglądały inaczej, to może to wybaczenie też by było łatwiejsze. Ale Aleksandra co przeżyła, to przeżyła i jeszcze ten SZOK spowodowany po wyznaniu mamy tak jakby spowodował, że główna bohaterka obmurowała się takim murem. Ten mur miał ją chronić przed innymi. Żeby już nikt nie sprawił jej przykrości. Dlatego nawet w momencie, kiedy pewne osoby ( 2 mężczyzn) chciały pomóc głównej bohaterce w jej poszukiwaniach, to ona nie do końca umiała zaufać tym osobom, nie za bardzo chciała pomocy tych osób.  Ja natomiast czytając książkę ciągle miałam jedno pragnienie - żeby Ola w końcu znalazła swoje szczęście! Po tych wszystkich nieszczęściach należało jej się wielkie szczęście i miłość. I kiedy ja już byłam uspokojona i pewna, że Aleksandra odnalazła swój promyk szczęścia i teraz to już tylko Happy End będzie, pani Agnieszka Rusin dowaliła jeszcze nieszczęście na koniec.  A tego się na pewno nie spodziewałam.

     Polecam każdemu tę książkę! Taką wciągającą, życiową i w normalny, i lekki sposób napisaną. Bo emocje tutaj przedstawione znamy z normalnego, naszego życia. I to właśnie powoduje, że książka nas do siebie wręcz przyciąga!




Tytuł: "Nikt nie może się dowiedzieć"
Autor: Agnieszka Rusin
Ilość stron: 272
Rok wydania:2018
Wydawnictwo: LUCKY


     Za możliwość przeczytania tej książki bardzo dziękuję Wydawnictwu LUCKY.


     A ja od siebie dopiszę, że na pewno sięgnę jeszcze po twórczość pani Rusin. 

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Komunijne zaproszenia.

     Minęły 2 lata i ja znów stanęłam przed wyborem zaproszeń na komunię. Nie chciałam takich zwykłych, jak w sklepach mają, ale i takich za 7zł za sztukę to też nie chciałam. Chciałam zaproszenia ładne, z imieniem mojego synka i w przystępnej cenie. No i takie właśnie zakupiłam tutaj. A tak wyglądają :) 


     Tak więc powolutku do przodu. Jakoś naprawdę nie mam takiego ciśnienia jak miałam szykując komunię pierworodnemu. Tym razem nie mam jeszcze nawet alby kupionej. Bo w tym roku ksiądz już nie wypożycza alb i każdy musi sobie kupić.  Jeszcze nie mamy poświęconych książeczek ani łańcuszków. Ksiądz jakoś dla nas naprawdę czasu nie miał, a komunia za 7 tygodni! W ubiegłym tygodniu było bierzmowanie i ksiądz tym wydarzeniem był zajęty! Teraz może w końcu zajmie się naszymi dziećmi komunijnymi. ;) Coś czuję, że jak naprawdę ksiądz weźmie nas w obroty, to spotkania nam naszykuje co niedzielę! Ale jakoś to będzie ;) I raz dwa zleci. A ktoś z Was też szykuje się do komunii w tym roku???


      Tu dla porównania link do wpisu z zaproszeniami na komunię starszego synia ;) zaproszenia Ksawka

środa, 11 kwietnia 2018

Urodziny średniego syna.

     Ten czas zdecydowanie za szybko mija! Pamiętam synku jak byłeś w moim brzuchu! Pamiętam, jaką wesołą przygodę miałam w drodze do szpitala. Pamiętam Ciebie tuż po urodzeniu, kiedy to położna dała mi bobasa małego do przytulenia, a kiedy zważyli i zmierzyli Ciebie, to podała mi mojego synka na dłużej i wtedy pierwszy raz karmiłam Ciebie moim mlekiem. A teraz mogłabym zapytać - kiedy to wszystko się wydarzyło???


     A no to wszystko działo się już ponad 9 lat temu. Parę dni temu obchodziłeś swoje już 9 urodziny!!! Jesteś dużym, mądrym i kochanym synem, bratem, wnuczkiem, siostrzeńcem, bratankiem. Bardzo wszyscy Ciebie kochamy i choć życzyliśmy Ci już wszystkiego najlepszego, to chciałabym raz jeszcze w imieniu Twoich braci, taty i swoim  - pisemnie złożyć życzenia.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!
DUŻO ZDRÓWKA, SZCZĘŚCIA, MIŁOŚCI, SAMYCH DOBRYCH OCEN W SZKOLE, FAJNYCH KOLEGÓW I KOLEŻANEK ORAZ WIERNEGO PRZYJACIELA, ŻEBYŚ ODKRYŁ CO TAK NAPRAWDĘ CIEBIE INTERESUJE I JAKA DZIEDZINA SPORTU TO TWÓJ FAWORYT, ALE ŻYCZYMY TOBIE RÓWNIEŻ SPEŁNIENIA WSZYSTKICH TWOICH MARZEŃ - tylko z tymi marzeniami nie przesadzaj ;) KOCHAMY CIEBIE PATRYNIU!!!