środa, 24 lutego 2016

"Błękitny dym" Nora Roberts

     O kurczaczki, już dosyć długo nie przedstawiłam Wam żadnej książki! Hmmm.... może dlatego, że żadnej nie przeczytałam :) Cha, cha, znaczy czytałam, ale dziecięce. A dziś skończyłam jedną z moich książek i od razu, tak na świeżo postanowiłam Wam kilka zdań o niej napisać :)


     " Opowieść o kobiecie, która w imię miłości ma odwagę przeciwstawić się szaleńcowi terroryzującemu jej najbliższych."

     Na początku poznajemy pewną rodzinę, wszystkich jej członków oraz ich jeden dzień od którego się wszystko zaczyna. Co oznacza wszystko? A więc TEN właśnie dzień zaczął pewną nienawiść, która ciągnie się aż do ostatnich stron książki. I to nic, że mijają lata, ludzie dorośli, postarzeli się, jedni ułożyli sobie życie, drudzy mają dopiero zamiar je sobie ułożyć - ktoś i tak ciągle pała żądzą zemsty! 
     Przez książkę przewija się ciągle ogień - nie ogień namiętności, tylko taki prawdziwy ogień, który niszczy, rujnuje i zabija! Ale są wątki też inne, takie codzienne, trochę romantyczne, ... cóż, zapraszam do przeczytania, bo jest ciekawa!

P.S. Jest jedno zdanie które mi się mega spodobało w tej książce:
"Albo wyjdziesz za Bo, albo go adoptuję, bo nie zamierzam wypuścić takiego skarbu z rąk." Żeby tak każda matka mówiła o swoim przyszłym zięciu :) 

1 komentarz: