środa, 24 maja 2017

Kalambury obrazkowe od Alexander.

     Przyznaję się bez bicia, że ostatnio mało czasu mam no i chęci też na gry planszowe. Wiecie, pogoda dopisuje, w ogrodzie pracy mnóstwo, najmłodszy chce hasać od rana do wieczora na dworze. Ale znalazł się taki czas, aby właśnie na dworze zagrać w grę z synami. A że na Spotkaniu w Gdyni otrzymałam aż kilka gier od Alexander to wypróbowaliśmy grę KALAMBURY. 



      Tak jak napisano w instrukcji, tak też zrobiłam, czyli sprawdziłam czy zawartość opakowania zgadza się z listą umieszczoną na pudełku. I tu się wszystko zgadzało: karty "obrazki" - 165 sztuk, plansza, pionki do gry - 4, kostka do gry, żetony - 80 sztuk, klepsydra. 



      Potem przeczytałam zasady tejże zabawy i wyjaśniłam synom jak w to się bawić. Ogólnie to polega cała zabawa na tym, aby w każdej drużynie było po minimum 2 osoby i jedna osoba musi po wylosowaniu obrazka tak pokazać lub opowiadać, ale bez użycia hasła, żeby reszta drużyny jak najszybciej odgadła hasło i wtedy się wygra. 









        Jako że nas było chętnych do grania 3 - no dobra, najmłodszy też był chętny, choć nie kumał zasad i chciał wszystko robić po swojemu. A ja z synami i tak ustaliłam, że robimy ciut, ciut inne - swoje zasady. Zagraliśmy tak, że po kolei każdy losował kartę z obrazkiem i potem starała się ta osoba jak najlepiej pokazać dwójce pozostałych graczy żeby oni odgadli hasło. Jedne hasła były łatwiejsze do pokazania inne trudniejsze, ale zabawa była super! No i najmłodszy po swojemu też grał :)




     
      Jak napisano w instrukcji: "W tejże grze zwyciężyć może każdy, ważny jest refleks i umiejętność kojarzeń." 
Także z gry jesteśmy bardzo zadowoleni i polecamy z całego serca tę wesołą, rodzinną grę planszową od Alexander Toys. Może poszukujecie jakiegoś ciekawego prezentu dla dzieci na Dzień Dziecka ? Ta gra będzie super podarkiem :) Gra jest przeznaczona dla dzieci w wieku lat 7 +. A grać w nią mogą od 2 do 4 drużyn.

12 komentarzy:

  1. Bardzo fajna gierka, idealna na rodzinne popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj pograłabym w kalambury! Wieki się w to nie bawiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapraszamy do nas w odwiedziny, pogramy razem :)

      Usuń
  3. My się zapoznajemy z grami Alexandra dopiero :) Kalambury uwielbiam dopóki nie usze rysować :) Myślę, ze z córka niebawem zaczniemy w nie grać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, rysowanie u mnie też odpada , he, he :)

      Usuń
  4. Najmłodszy ładnie z Wami grał, u mnie jak zaczynamy w coś grać, to najmłodsza wszystko rozrzuca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hubi lubi we wszystkim uczestniczyć i dopóki ktoś go na siłę nie będzie odpychał od gry, to ładnie potrafi się bawić.

      Usuń
  5. Nie znam jeszcze gier tego producenta, ale coraz częściej o nich czytam i chyba powinniśmy po nie sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy kilka gier od nich - niedługo przedstawię następne ciekawe propozycje.

      Usuń
  6. Moje dzieci dostały tę grę na dzień dziecka i w sumie zagrały w to tylko raz i jakoś nie są bardzo zainteresowane. Od dłuższego już czasu nie grają w dziecięce gry (choć kalambury nie są tylko dziecięce), tylko w takie, co my z mężem gramy ze znajomymi. Wg nich najfajniejsze są Dixit i Tajemnicze domostwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie znam tych gier :) Muszę się chyba trochę doszkolić ;)

      Usuń