środa, 29 lipca 2015

Zapasów na zimę dalsza część.

      U mnie w ogródeczku marnie rośnie pietruszka. Musiałam nawet dosiać troszkę jej. Oby urosła, bo lubię mieć duży zapas natki na zimę! Ale będąc u mojej mamy, skorzystałam z jej dobroci i narwałam sobie fasolki, natkę pietruszki i nać selera. 

     A w domu już u siebie, fasolkę obcięłam z tych niepotrzebnych końcówek, pokroiłam i w osolonej wodzie ugotowałam ją aldente. A potem chyc do słoiczków, zalałam wodą z gotowania fasolki i słoiki jeszcze 7 minut na wolnym ogniu gotowałam. Co by się słoiki zamknęły. 


     A co zrobiłam z natką pietruszki? A no przebrałam ją, umyłam, osuszyłam, pokroiłam i wrzuciłam do pojemnika po lodach ( mam zapas takich pojemników), a potem do zamrażalki to poszło.


     Z natką selera  zrobiłam podobnie: przebrałam, umyłam i osuszyłam a potem w całości z łodygami poukładałam w pojemnikach po lodach. No i potem to poszło do zamrażalnika.


     Powolutku zapasy się powiększają na zimę :) 

8 komentarzy:

  1. Ja fasolki nie robię ale za to natka w zamrażarce zawsze musi być 😃 też coraz większe zapasy zimowe już mamy 😋

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! Zapasy na zimę muszą być! :)

      Usuń
  2. Jejku,ale masz zdolności :) super! zapasy się powiększają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie tam zdolności :) Po prostu wolę troche swoich warzywek mieć zimą, niż te kupne. A że piwnicy w naszym domku nie mamy, to większosć słoików wywozimy do moich rodziców, a jak mogę, to ratuję się zamrażalką.

      Usuń
  3. Super zapasy:) Ja sobie na razie tylko koperku pokroiłam do słoiczka i do zamrażarki :D Za pietruszką nie przepadam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) A widzisz, u mnie koperek jest jeszcze malutki! Nawet dosiać go musiałam! Jednak jak urośnie, to też porobię zapasy :)

      Usuń
  4. Ania u Ciebie to jak zwykle GRUBO :D

    OdpowiedzUsuń