środa, 8 stycznia 2014

Nowy członek naszej rodziny.

     W niedzielę zadzwonił do męża kolega, z pytaniem - czy chcemy pieska małego? Bo on pojechał do kogoś tam, co miał pieski do wydania. Przez telefon dowiedzieliśmy się tylko, że pieski mają kilka tygodni i że są to mieszanka labradora z owczarkiem. Hm... Najlepsze w tym było, że decyzję podjąć trzeba było w sumie od razu! Krótka debata męża ze mną i obopólna zgoda! No dobra, zresztą o psie mężu mi mówił już jak Ksawek roczku nie miał, a w niedzielę synek skończył 7 lat:) To trochę nasłuchałam się o tym piesku. Ale w końcu jak jesteśmy już na swoim i to jeszcze w domku z małym ogrodem, to i na pieska się zgodziłam:) Mamy już rybki, kotka (Kochaniutką) i teraz pieska - suczkę, nad której imieniem się zastanawiamy. Padły już PERŁA, AZA, KLEO, NORA, i jak na razie dzieciom przypadło imię Aza, bo króciutkie i łatwe. Możliwe, że już tak zostanie.  


    A tu widać, że zamiast w przygotowanym legowisku woli iść na zimną podłogę, przewrócić Mikołaja pod choinką i przytulić się do brody Mikuśka:) Ach i z pieskiem:) Czuję się jakbym miała dodatkowe małe dziecko, bo trzeba ją teraz nauczyć załatwiania się na dworze, czyli kilka razy w ciągu dnia mama wychodzi z pieskiem na spacerek wokół domku. Owszem, dzieci też wypycham na te spacerki, bo oni z tatusiem ciągle suszyli mi głowę o psa. To niech i jakieś obowiązki mają z tym ukochanym zwierzakiem. I tato również w nocy z maluszkiem wychodzi na spacerek, albo i sprząta jak mała narobi w mieszkaniu. Jakby nie było - to nasze wspólne dziecko:) Ale najbardziej rozwala mnie wstawanie nad ranem lub nawet w nocy, jak ona piszczy! Specjalnie śpi psinka w innym pokoju niż my, ale w nocy jak piszczy, to wstaję, z 5 minut się z nią pobawię, a potem usypiam ją - głaskając. I po 15 minutach z powrotem do łóżka spać. Mając małe dzieci te nocki się też zarywało, ale chyba już się odzwyczaiłam od tego. Jednak skoro reszta jej pisków nie słyszy, albo jak słyszą to udają, że nie słyszą, to ktoś musi się ruszyć! 

    W ogóle to muszę jeszcze wspomnieć, że pieska mieliśmy mieć w domku od poniedziałku dopiero, ale znajomi zrobili nam niespodziankę i jeszcze w niedzielę nam go przywieźli. A my tacy nieprzygotowani na nowego członka rodziny byliśmy - ale daliśmy radę:) I chyba już psinka się u nas zadomowiła:)A o "przyjaźni piesko - kociej" napiszę innym razem:)

12 komentarzy:

  1. Boze, jaka ona cudowna I slicznie sie wabi... ;) zazdroszcze!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy:) Jeśli zazdrościsz, to najlepszym lekarstwem będzie znalezienie pieska dla siebie:):) Twoi chłopcy też byli by zadowoleni:)

      Usuń
    2. Mamy kotke juz. Jesli kiedykolwiek bedziemy miec pieska to na wlasnym juz ;) a chlopcy pieska by uwielbiali to fakt ;)

      Usuń
    3. My mamy rybki, kotkę i teraz pieska:) Czyli już komplet;) Hi, hi:)

      Usuń
    4. A! I właśnie mężowi ciągle powtarzałam, że na pieska się zgodzę, jak na własnym będziemy, a że od listopada jesteśmy, to i zgodzić się musiałam:)

      Usuń
  2. Ucz dzieci obowiązków związanych z pieskiem od samego początku :) Aza to super imię i pasuje do tej psinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulka no staram się i ciągle im powtarzam, że to też ich piesek więc i oni muszą się nim zajmować, a nie tylko mama!

      Usuń
  3. My may kota i chomka:) dobrze jest miec w domu zwierze, nawet malutkie- odpowiedne do warunków..:P

    OdpowiedzUsuń
  4. ale cudowny psiak! mnie imię Kleo bardzo się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ładne imię. Może drugą suczkę tak nazwiemy, jeśli będzie druga. A mąż chciałby:)

    OdpowiedzUsuń