środa, 22 marca 2017

"Szkoła żon" Magdalena Witkiewicz.

     Pierwsze moje skojarzenie tytułu "Szkoła żon", czyli że cała książka będzie o jakiejś szkole dla żon. Pewnie chodzi tam o rady, jak lepiej gotować, jak lepiej sprzątać, no po prostu jak być lepszą żoną! I tutaj moje wielkie zaskoczenie, bo ta cała "Szkoła" to nie o tym jest! 


     Totalnie zaskoczyła mnie ta książka! Po wnikliwym przeczytaniu jej mogę śmiało napisać, że ZAZDROSZCZĘ Julii, Michalinie i Jadwidze pobytu w tej szkole!!! 

     Każda z bohaterek ma swoje lepsze i gorsze momenty w życiu. I pewnego dnia lądują w "Szkole żon". Zderzają się z nią w realu! Choć każda z nich zjawia się w  szkole z innych powodów, to dopiero tam przeżyją ciekawe chwile. Szkoła ma nauczyć uczennice, że ważna jestem JA a nie ONI. I bohaterki z takimi nowymi doświadczeniami już opuszczą szkołę.

      Pani Magdalena Witkiewicz pisze tak lekko i przyjemnie, że czytając tekst - oczyma wyobraźni widzimy wszystko to co tam się dzieje! Sceny romantyczne czy erotyczne :) Nawet z wypiekami na twarzy czy z ogromną chęcią zastąpienia którejś z bohaterek :)

       Jeśli i Ty chcesz dowiedzieć się co takiego ciekawego działo się w tej szkole na Mazurach, to gorąco zapraszam do lektury :)  

      

9 komentarzy:

  1. gdzieś już słyszałam o tym tytule, może kiedyś zajrze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemna I mila dla duszy :-) podoba mi sie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale widzę że warto. Zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się bardzo spodobała ta książka. Na pewno jeszcze sięgnę po twórczość tej autorki :)

      Usuń
  4. Szkoła żon... od razu ma skojarzenie ze zmową były żon ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam obydwie części i bardzo mi się podobały!!!

    OdpowiedzUsuń