Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Zagubieni w kłamstwie" Katarzyna Grabowska - Book Tour.

     Tak jak mówi tytuł - "Zagubieni w kłamstwie" - gdyby Weronika i Jusuf od początku mówili sobie prawdę, to od początku byli by razem. A tak oboje kłamią, ranią się i są osobno, bo totalnie się pogubili. Czy jeszcze będą razem?      Jest to Tom 2 trylogii "Wszystkie nasze chwile" Katarzyny Grabowskiej. Jest to też 2 tom, który bierze udział w Book Tour u  Pasjomatki i spółki . I dziękuję Kamili za możliwość wzięcia udziału w BT z 1 i 2 tomem :)       Pierwsza część mnie zachwyciła. Przygody Weroniki Skarbierskiej mnie mega wciągnęły, zresztą   tutaj  możecie o tym poczytać. Teraz w 2 tomie na początku książki przypominamy sobie po troszku co działo się w 1 tomie i od razu przechodzimy do tego, jak to Weronika chce wszystkim pokazać, że da radę zarządzać firmą po dziadku. W tym celu udaje się do przetwórni, by osoby, które tam pracują wprowadziły ją we wszystko. Od samego początku nie podoba się to Agnes Rodrigez Toro, która po śmierci pana Sarbierskiego zarządzał
Najnowsze posty

"Świąteczna noc. Opowiadania" zbiór opowiadań 10 autorów.

       "Świąteczna noc.Opowiadania" to zbiór wigilijnych opowiadań 10 różnych autorów. Takich jak: Eliza Orzeszkowa, Maria Dąbrowska, Antoni Czechow, H.Ch.Andersen, Karol Dickens, Bolesław Prus, Maria Rodziewiczówna, Władysław Reymont, L.M.Montgomery i biskup Badurski.       Choć już połowa stycznia, czyli święta za nami, ale ja dopiero miałam chwilę, aby tę książkę przeczytać. Kto z Was już ją czytał? Jak Wasze wrażenia? Bo ja już w trakcie czytania miałam mieszane uczucia co do tej książki :) Dlaczego? Choćby dlatego, że jest tutaj kilku autorów, którzy pisali starym językiem, znaczy używali starych zwrotów, starych nazw jakichś i super że były od razu wyjaśnienia tych właśnie wyrazów na dole stron, ale jakoś nie przepadam za takim słownictwem w książkach. Choć uwielbiam historyczne romanse i tamtejsze różne stare nazewnictwa, to takich jak tutaj się znalazły, to nie za bardzo. Jednak te wyrazy jeszcze jakoś ogarniałam, za to choćby nie lubię długich, rozwlekających się moi

"Sekrety Welu" Anna Balińska - Book Tour.

      Witam Was w Nowym 2021 Roku! Niech Wam się szczęści!!! Rozpoczynam wpisy od mojej recenzji.  Kolejny raz wzięłam udział w Book Tour u  Czytam dla przyjemności i tym razem miałam okazję przeczytać książkę Anny Balińskiej "Sekrety Welu".      O czym jest książka? Więc tak. Młoda, 18-stoletnia Małgorzata poznaje przez przypadek trochę starszego Antoniego. Zakochują się w sobie można rzec od pierwszego wejrzenia. Jednak ona pochodzi z bogatszej rodziny i matka planuje już jej ślub z synem sąsiadów, którego ona nie trawi. A Antoni to chłopak z biednej rodziny. Nie mogą więc liczyć na przychylność rodziców Małgosi. Ale romans tak jak znienacka się zaczął, tak też w pewnym momencie się zakończył.        Po kilkudziesięciu latach, inna młoda kobieta - Jadwiga, zakochuje się w chłopaku - Tomaszu. Okazuje się, że on pochodzi z rodzinnej miejscowości babci Jadwigi. A Jadźka bardzo dużo słyszała od babci zarówno o tej miejscowości, czyli o Lidzbarku, jak i o tamtejszej rzece Wel,

To teraz trochę świątecznie :)

        Już dziś pragnę z Wami wirtualnie podzielić się opłatkiem i złożyć Wam życzenia, aby te święta - choć niestety nie będą takie jak do tej pory, bo ograniczają nas przepisy - aczkolwiek aby były choć trochę normalne :) Wigilijna Święta Noc, Od opłatka bije blask, ale gdzieś tam ulicami, Krążą  ci, co są dziś sami, Pusty talerz dostawiamy, mo że zbłądzą pod nasz dach? Wigilijna Święta Noc, Niesie łaskę w każdy dom, Serca swoje otwieramy Dla tych, którzy są dziś z nami I z czułością wspominamy tych, Co już odeszli stąd. Niech nadchodzące Święta Bożego Narodzenia Będą czasem spokoju i szczęścia, radości przeżywanej w gronie najbliższych Oraz wytchnienia od codziennych obowiązków. Niech Nowy Rok 2021 przyniesie wszelką pomyślność I pozwoli na spełnienie najskrytszych marzeń . Życzy Wam Ania z rodziną :) 

"Amerykański brud" Jeanine Cummins.

        Ta książka zrobiła na mnie wrażenie! Wydarzenia opisane w niej, próbowałam jako matka, zrozumieć. I naprawdę jedno mogę stwierdzić, choć jest to fikcja literacka, to opisuje problemy prawdziwe i nigdy, przenigdy nie chciałabym być w skórze głównej bohaterki.      Zacznę od tego, że w książce są opisane losy migrantów. No właśnie - czy wiesz, że migrant, imigrant i emigrant, to choć słowa brzmią podobnie, to znaczenie ich jest ciutek inne?! Już wyjaśniam.  Migrant - pochodzi od słowa migracja i oznacza osobę migrującą, czyli taką, która przemieszcza się ( zwykle w poszukiwaniu lepszych warunków do życia). Emigrant - osoba, która opuszcza miejsce zamieszkania w celu osiedlenia się w innej miejscowości lub kraju. Imigrant - to osoba, która osiedliła się już w jakimś kraju.        Pierwsze strony książki przedstawiają nam masakrę w pewnej rodzinie. Podczas imprezy rodzinnej, członkowie kartelu narkotykowego zabijają prawie całą rodzinę, bo aż 16 osób! Ratuje się z tej masakry tylko

"Paprocany" Paulina Świst.

        "Rewelacja. Po prostu, kurwa, rewelacja. Coś do mnie czuł...Miałam ochotę mu poradzić, by wziął koło i jebnął się w czoło... "       Po ostatniej książce Świst, spodziewałam się kontynuacji losów tamtych bohaterów. Autorka poszła jednak o krok dalej i rozpoczęła nową serię z nowymi bohaterami i nowymi przygodami. I jak zwykle książka wchłonęła mnie dosłownie i w przenośni! Ja nie wiem jak Paulina Świst to robi, ale jej książki czyta mi się szybko, lekko i mega przyjemnie :)       "Paprocany" - o czym jest ta książka? Znów są policjanci, adwokaci, przestępcy. Czyli znów ten sam światek co w innych książkach autorki. Ale skoro tym razem są nowi bohaterowie, to znaczy, że towarzystwo się zmieniło. I tutaj poznajemy Krzysztofa Strzeleckiego, który jest bardzo porządnym policjantem, ale zostaje wrobiony w gwałt na prostytutce. W jego niewinność wierzy tylko jego przełożony. Jednak to mało. A wiec policjant ma duże kłopoty i tymczasowo jest na wolnym. Poznaje w mi

Cudeńka z drewna wykonane prze mojego syna i męża.

     Od wykonania tych prac minął rok. Ale jakoś zawsze coś i coś mi przeszkadzało, żeby napisać ten post. No cóż, może ja sama musiałam dojrzeć, żeby go napisać. W każdym bądź razie, pokażę Wam, co takiego mój syn i mąż wykonali ciekawego :)      Zaczęło się wszystko od tego, że ze szkoły synów dostałam wiadomość, że zbierają fanty na loterię. Pieniążki z loterii miały wesprzeć pewien ważny cel. A gifty na loterię miały być w dobrym lub bardzo dobrym stanie i mogły to być książki, zabawki, bibeloty, świeczki - no po prostu coś co nadawało by się na loterię. A że zarówno mój mąż jak i od pewnego dłuższego czasu i najstarszy syn, mają zamiłowania do prac w drewnie, to wpadli na pomysł, że sami coś przygotują. I takie cudeńka porobili.  Świeczniki ROBOTY      I co sądzicie o tych pracach moich facetów? Bo ja byłam pod wrażeniem i wtedy, i teraz kiedy oglądam te fotki :) I wiem też, że roboty spodobały się w szkole i było wielu chętnych na nie :) Od tamtego czasu maż zbiera różne pierdułk