Przejdź do głównej zawartości

"Nienapisane" Anna Bichalska.



 Tak to już w życiu bywa, że są pewne sprawy, pewne tematy, których nikomu nie mówimy, nie zdradzamy. Są jak takie nienapisane i nieomówione nigdy tematy. W książce "Nienapisane" Anny Bichalskiej jest sporo takich nienapisanych spraw. Czy ujrzą one jednak swoje światło? 


   Joanna jest 39 letnią kobietą, która zmaga się z różnymi zaburzeniami lękowymi. A ma ich naprawdę sporo.


" ... Nie wybrałaś sobie tego wszystkiego, swoich reakcji, mechanizmów, nie wybrałaś lęku i strachu, on przyszedł nieproszony. To nie twoja wina, że tak masz. I nie jesteś słaba! Wręcz przeciwnie. Najważniejsze, to coś z tym robić. Tu już masz wybór. A ty robisz...."


  Od roku mieszka w swoim nowym domu i próbuje skupić się na skończeniu pisania nowej książki. Bo Asia jest autorką. Obok domu naszej bohaterki są jeszcze dwa inne domy. Jeden z nich jest pusty. Chwilowo nikt w nim nie mieszka. Ale w drugim mieszka starsza pani po 70 dziesiątce. Ta kobieta ma na imię Janina. Joanna chcąc nie chcąc w końcu poznaje się z panią Janką i nawet powolutku ich relacja się pogłębia. A sąsiadka opowiada naszej bohaterce swoją przeszłość i opowiada też o przyjaciółce, która mieszkała przed Asią w jej domu. Jest tutaj sporo tajemnic, jest sporo wspomnień. Ale cudownie wszystko łączy się w jedną całość. A kiedy Joanna dostaje z wydawnictwa wiadomość, że oni już z nią nie chcą współpracować, jej lęki wracają ze zdwojoną siłą. Poza tym w niezamieszkanym dotąd domu, pojawia się lokator. Kto to będzie? I czy sąsiadki z nim się polubią? Tego dowiecie się z książki. Ale powiem, że i on zmaga się z demonami przeszłości oraz z pewnymi lękami. A pani Janka będzie tutaj musiała wykonać pewne zadanie, które wiązać się będzie z kilkoma podróżami. Czy kobieta da radę? W końcu ma już swoje lata. A czy Asia spróbuje swoich sił w innym wydawnictwie? Czy jednak zakończy swoją karierę jako autorka?


   Kochani moi. "Nienapisane" Anny Bichalskiej jest to druga książka tej autorki, którą czytałam i druga, która mnie pochłonęła ale i mocno wzruszyła. Nie powiem, kilkukrotnie chusteczek potrzebowałam do otarcia łez. Ale ja to mega uczuciowa jestem i szybko się wzruszam. Ogólnie cała historia ma w sobie sporo bólu, strat, śmierci, rozstań, traum czy nawet jest tutaj depresja. No i jeszcze te stany lękowe u bohaterów. Więc teraz tak myślę, już po przeczytaniu książki, że mogłaby niejednego zdołować ta książka. JEDNAK!!! Jednak jest tak napisana, że nic podobnego! Wciągacie się w tę historię od pierwszej strony, przeżywacie te straty i inne tragedie, ale w międzyczasie dowiadujecie się, jak bohaterowie radzili sobie w tych trudnych momentach. Jakie wsparcie mieli w najbliższych osobach. Ta książka pokazuje, że tak niewiele trzeba, by stracić wszystko lub prawie wszystko. Mówi się, że wypadki chodzą po ludziach, ale tutaj było ich naprawdę sporo. Dlaczego? Może też dlatego, żeby pokazać, jak te osoby, które musiały pozostać jeszcze tutaj na ziemi musiały być silne i stawiać czoło przeciwnościom. Czasem bohaterowie wybierali po prostu mniejsze zło, a czasem wybierali tak a nie inaczej dla dobra tej drugiej osoby, a nie siebie. Ciężko dokonać wyboru, wiedząc, że prawda mogłaby zniszczyć komuś związek czy nawet całe życie. Ale okazuje się, że są tutaj też Anioły z żółtej Syrenki. Te Anioły pomogły ludziom w bardzo strategicznych momentach. Jest też Kobieta w Różu oraz Kobieta w Czerni. O kim mowa? Doczytajcie sami. A ja podzielę się tekstem pani Janki, który chyba sobie zapamiętam. Bo ona nikogo do niczego nie zmuszała. Jak coś proponowała, to zawsze dodawała:

" Spoko luz. Bez presji."

Piękna powieść, w której bohaterowie są nieszablonowi, są wręcz jak te kolorowe ptaki. Pomimo swoich chorób i wad. To jacy są tutaj wobec siebie, jak się do siebie zwracają, ale też problemy dnia codziennego i próby radzenia sobie z tym. A co jeśli jeszcze do tego wszystkiego dochodzą problemy sercowe? Hm... ???? Wtedy może się sytuacja skomplikować diametralnie. Zajrzyjcie do tej historii, która jednocześnie przeniesie Was w czasie, ale też pokaże teraźniejsze życie bohaterów. Przy okazji możecie trochę podejrzeć światek pisarski od podszewki, dowiedzieć się jakie emocje towarzyszą podczas wysyłania swojej książki do wydawnictw, czy podczas spotkań z czytelnikami. I z jakimi traumami czy lękami zmagają się czasem autorzy. I jeszcze jedna ważna sprawa - pamiętajcie, że to co piszemy w internecie nie ginie i my nawet jeśli myślimy, że jesteśmy w necie anonimowi, to w cale nie jesteśmy tacy. Nie wolno nikogo obrażać czy grozić mu w komentarzu czy wiadomości prywatnej. Bo to jest karalne! A przy okazji wyrządzamy takiej osobie ogromną krzywdę, która wpływa głównie na psychikę odbiorcy. 


" ... A krytyka zawsze jest trudna do przetrawienia. Ja też nie znoszę jej aż tak dobrze. Zawsze mnie bawi, kiedy ktoś zarzuca innym, że nie umieją przyjmować krytyki, ale kiedy sami zostaną skrytykowani, aż cali się najeżają..."


#współpracabarterowa z Wydawnictwem Harper Collins



Tytuł: "Nienapisane"

Autor: Anna Bichalska

Ilość stron: 416

Wydawnictwo: Harper Collins

   

   Dziękuję Wydawnictwu Harper Collins za tę niezwykle wzruszającą książkę do recenzji. 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

Zamek z kartonu. Projekt na historię klasa 5.

     Zrobić zamek? Hmmm.... No dobra. Ale z czego i jak się za to zabrać? Ja osobiście nie miałam ani pomysłu, ani weny do takiej pracy. Ale w końcu to nie ja miałam wziąć się za ten projekt. ;) Tylko mój najstarszy syn. Uczeń 5 klasy Szkoły Podstawowej ;)       Wiem, wiem, rok szkolny się kończy, zaraz są wakacje, a ja tu o szkole piszę. No ale muszę się pochwalić :) Najpierw synek wpadł na pomysł, aby zamek wykonać ze sklejki. Nawet fajnie, bo i bardziej wytrzymały by był i fajniej by się prezentował. Tylko skąd wziąć sklejki tyle do tego zamku? I drugie pytanie - jak w tej sklejce będziemy wycinać szczegóły, np. mury wieży, okna, drzwi itp.??? Tato powiedział, że prościej będzie z kartonu. Syn nie bardzo chciał robić zamek z kartonu. Ale ostatecznie na ten tatowy pomysł przystał. Z kartonami nie ma problemu, bo przecież w sklepach ich mnóstwo!      Do wykonania tego zamku potrzebowali: 2 kartonów, farby plakatowe w kolorach ...