Kolejny mroczny romans średniowieczny od Melisy Bel i kolejna hot historia, która tak pobudza wyobraźnię, że aż krew w żyłach wrze. Mam wrażenie, że dopiero co zaczęłam czytać tę książkę, a ona już się skończyła. Ale jak to możliwe, że ta historia tak szybko się skończyła???
Drugi tom z serii "Mroczni Oblubieńcy" od Melisy Bel zabiera nas do Eryndoru w Anglii, do roku 1087. Chcielibyście przenieść się w czasie tak daleko? Bo ja dla czystej ciekawości owszem, ale tak na kilka godzin chyba tylko. W tej historii autorka przedstawia nam bliżej zielarkę Sybil oraz lorda Raymonda. Po śmierci syna lorda Raymonda, zielarka uciekła i chowała się w chacie w lesie. Jednak lordowi zależało by ją odnaleźć. Braciom pokutnikom również na tym zależało, choć z całkiem innych powodów. Jakich? Trzeba o tym przeczytać. Niemniej nasza rudowłosa piękność nie miała lekko. Kiedy zgodziła się, aby Raymond ukrył ją w swoim zamku, nie wiedziała, że tak niebezpiecznie zrobi się dla niej w tym miejscu. A to niebezpieczeństwo oznaczało bliskość pana zamku przy naszej zielarce. Kiedy ta dwójka zostawała sama, działy się takie rozgrzewające sceny. Szkoda, że w pewnym momencie komuś udało się uprowadzić Sybil z zamku. Czy lord ją odnajdzie? Czy ta dwójka będzie razem? I co tutaj jeszcze za tajemnice ujrzą światło dzienne?
"Do jej komnaty nie zaglądał już od czterech dni. Choć miała swoje zajęcia, z pewnym zaskoczeniem odkryła, że za nim tęskni. Że czeka. A jednocześnie bała się tego uczucia. Bała się tego, kim może się dla niej stać, gdy pozna go lepiej."
Kolejny raz po prostu odpłynęłam do średniowiecza razem z bohaterami książki. Sybil miała uzdrowić syna lorda Raymonda, niestety ... nie udało się i potem nasza bohaterka miała ponieść konsekwencje śmierci syna swojego pana. Uciekła i chowała się w lesie. Ale dla chcącego nic trudnego i po jakimś czasie lord i zielarka znów się spotkali. W tej dwójce buzowały ogromne uczucia. Niekoniecznie tylko te dobre. Jednak to ona wmawiała sobie, że on źle o niej myśli. A prawda była całkiem inna. Ta dwójka nie umiała normalnie i szczerze ze sobą porozmawiać. Zresztą, jej nawet nie wypadało, bo przecież jej status społeczny był dużo niższy od lorda. Czy jej to przeszkadzało? Niby nie, a jednak tak. Niemniej, ciągnęło ich ku sobie. On obiecał jej, że nie pozwoli by stało się jej coś złego. Chciał ją chronić przed fanatycznymi braciszkami, którzy chcieli pozbyć się naszej bohaterki. Tylko o co im chodziło? Dlaczego uparli się na Sybil? Dużo tajemnic jest tutaj do wyjaśnienia, ale sami sobie o tym poczytacie. Ja zachęcam Was do tej lektury choćby dla tego, że Melisa tak opisuje ten cały romantyzm wokół tej dwójki, że aż włoski stają dęba nie tylko na rękach. Mam wrażenie, że autorka jest mistrzynią w pisaniu jak to sam dotyk, samo spojrzenie na tę drugą osobę potrafi rozgrzać do czerwoności. I jeszcze tak wszystko tutaj pobudza wyobraźnię. Wspomnieć muszę o cudownych ilustracjach w książce. To druga książka, gdzie pojawiły się te cudowne, zmysłowe obrazki i powiem Wam, naprawdę jest na czym oko zawiesić. Kto nie czytał jeszcze tej książki, to gorąco polecam to nadrobić. Ja kolejny raz jestem zachwycona. I nie mogę doczekać się kolejnej historii, a tym razem para przedstawiana w książce będzie dosyć nietypowa.
#współpracabarterowa z Melisą Bel
Tytuł: "Pan i władca" 2 tom serii "Mroczni Oblubieńcy"
Autor: Melisa Bel
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: Melisa Bel
Kochana autorko, jak ja Ci dziękuję za tę książkę, za tę historię. Było sporo ach i och. Teraz ciekawi mnie kolejna historia z tą mega nietypową parą :)


Dawno już nie sięgałam po książki tej autorki. Mam w planach do nich wrócić.
OdpowiedzUsuń