Przejdź do głównej zawartości

"Gdybym cię nie kochała" Monika Wilgocka.

    


   Czy nowy początek jakiegoś związku, nowa szansa dana tej drugiej osobie, może przynieść spokój i stabilizację? Czy danie kolejnej szansy ukochanej osobie nie przyniesie więcej chaosu w naszym życiu? I dlaczego to życie czasem tak potrafi się pokomplikować? Zerknijcie do Książki "Gdybym cię nie kochała" od Moniki Wilgockiej i przekonajcie się, czy Alicja dała kolejną szansę swojemu mężowi?


   W książce "Jakby jutra miało nie być" poznaliśmy Alicję i jej rodzinę. Ala miała wypadek, podczas którego zapadła w śpiączkę na 10 lat. W tym czasie jej dwójka dzieci dorastała, mąż rozwijał firmę i do tego układał sobie życie z nową kobietą. Więc kiedy Ala się obudziła, spadło na nią mnóstwo wiadomości. Ale jakoś to powoli trawiła i zaczynała sobie radzić w nowej rzeczywistości. Jednak spadła kolejna bomba i wtedy nasza bohaterka postanowiła wyjechać i wszystko przemyśleć. I tutaj zaczyna się obecna historia. Alicja nad morzem stara się wszystko przemyśleć, ułożyć sobie. Pewna osoba trochę jej dobitnie wyjaśni, że ucieczka to nienajlepszy pomysł. A kiedy nasza bohaterka wróci do mieszkania, będzie musiała zmierzyć się z teściową, która kiedyś wcale nie pałała do niej wielką miłością, będzie też chciała jakoś dobrze ułożyć relację z mężem, który uparcie twierdzi, że dziecko kochanki wcale nie jest jego. Tylko czy aby na pewno tak jest? Dodatkowo Ala musi w końcu podjąć się obowiązków zawodowych. Czy sobie i na tym polu poradzi? Czy nie zawiedzie zaufania przyjaciółki? Jakby tego było mało, na nią i jej męża spadło załatwienie pewnej sprawy, o którą poprosiła ich nieżyjąca przyjaciółka. Tylko czy uda im się po tylu latach rozwikłać zagadkę i doprowadzić sprawę do końca? 


   " ... Zostawiła swoją rodzinę. Opuściła ją w momencie pierwszego kryzysu, póki byli pomocni, czerpała garściami, a jak przyszedł problem, który zaczął ją przerastać, to spakowała się i uciekła pod pretekstem przemyślenia swojego życia. ..." 


    Pani Monika Wilgocka naszykowała tutaj kolejne perypetie Alicji i jej rodziny. Okazuje się też, że choć ich przyjaciółka Wiesia nie żyje, to zza światów też potrafi zaskoczyć ich rodzinę i to nie jeden raz. Dodatkowo Ala musi zmierzyć się z obowiązkami zawodowymi, które nota bene przysparzają jej ciągłych trudności i kłopotów. I jak w tym wszystkim nadrabiać zaległy czas z dziećmi, plus wygospodarować go na chwile z mężem i dla siebie?! W pewnym momencie zaskakująco dobrze zaczyna się układać Ali z mężem, nawet kochanka nie psuje tych chwil, oczywiście do pewnego momentu. Ale byłam pod wrażeniem, że Paweł tak mocno walczy o Alicję i ich małżeństwo. Ta dwójka jest dla siebie ogromnym wsparciem i choć Paweł przejawia większą część kontroli nad wszystkim  i chęcią pomocy lub wyręczania czasem żonę w niektórych sprawach, to jest to też zrozumiałe. Bo przecież on sam wszystkim się zajmował podczas jej śpiączki, więc tak od razu też jest mu niezwykle ciężko przestawić się na inny tryb. Jeszcze wspomnieć muszę, że cała rodzina wpiera się tutaj bardzo i  nie ważne jaki kłopot mają, to wspólnie starają się rozwiązywać kłopoty, choćby i one dotyczyły kury :) Poza tym, żeby tak słodko i pierdząco tutaj nie było, to są osoby, które knują, podkładają przysłowiowe "świnie". Więc emocji tutaj nie brakuje. Jest też wielka przyjaźń, która choć zapoczątkowała się w dziecięcym czasie, a potem miała wieloletnią przerwę,  to w dorosłym świecie dalej trwa. I to też było tutaj piękne. Bo warto mieć przy sobie takie dobre dusze. I sama Alicja, choć już nie taka nieogarnięta, bo coraz lepiej radzi sobie w tym świecie, daje sobie radę w pracy, a jak nie, to prosi o pomoc, no i nawet dogaduje się z ... A nie powiem z kim :) To sobie doczytajcie sami. Jednak powiem Wam, że z tą książką nie ma nudy. Jak na chwilę zwalnia akcja, to za chwilę spada kolejna wiadomość z hukiem i znów robi się kocioł. Aż do końca tak jest, a w rezultacie koniec książki jest taką bombą, że w życiu bym się nie spodziewała takich rewelacji! Teraz pozostaje czekać na kolejną książkę, aby dowiedzieć się - co dalej???

#współpracabarteorwa z Wydawnictwem FILIA



Tytuł: "Gdybym cię nie kochała"

Autor: Monika Wilgocka

Ilość stron: 352

Wydawnictwo: FILIA


   Dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania kolejnych losów tej rodziny. A autorce dziękuję za tak ciekawą lekturę :) 

Komentarze

  1. Ciekawa recenzja. Te dylematy Alicji brzmią bardzo życiowo, zwłaszcza ten wątek z próbą odzyskania stabilizacji po tak długiej przerwie. Mam tę książkę w planach lektury, a Twój wpis tylko potwierdził, że warto po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

Nalewka z brusznicy - czyli z naszej borówki czerwonej.

       W tym roku pierwszy raz byłam z moimi dziećmi i mężem na borówkach w lesie. Ja jako dziecko też chodziłam na borówki, ale raczej ot tak, dla siebie, żeby zjeść je. Jako że lubię robić dżemy dla mojej rodzinki, a także od jakiegoś czasu zbieram przepisy i próbuję zrobić nalewki z różnych owoców, to też mężowski pomysł był taki, abym w tym roku spróbowała zrobić właśnie nalewkę z brusznicy! Byliśmy całą rodziną w lesie - jeszcze w wakacje oczywiście. Mężu wcześniej wyczaił super miejsce, gdzie zbieraliśmy, zbieraliśmy i zbieraliśmy te borówki.        Jak widać mieliśmy jednego dnia trochę tych borówek. Z większości zrobiłam dżemik dla dzieci, ale też zostawiłam trochę na nalewkę. I teraz napiszę właśnie o niej.  NALEWKA NA CZERWONYCH BORÓWKACH Kilogram umytych i oczyszczonych czerwonych owoców borówki lekko pognieść, włożyć do słoja, zalać litrem spirytusu, zamieszać, szczelnie zamknąć i trzymać w miejscu nasłoneczniony...