wtorek, 11 grudnia 2018

"Nie ma nieba" Jolanta Kosowska.

     "...Nie potrafię zachować dystansu! Przyjaźnię się z pacjentami! Każdą chorobę traktuję jak osobistego wroga. Każde pogorszenie jak własną, osobistą porażkę. Każdą śmierć pacjenta jak śmierć bliskiej osoby. Ten zawód mnie niszczy, okalecza, rujnuje...Zabiera mi osobowość. Powoduje, że czuję się odpowiedzialny i winny, chociaż nie ma to sensu. Musiałem odejść z tego zawodu, bo pewnego dnia sam bym się pewnie powiesił. ..."


     "Historia miłości i lekarskich dylematów. "Nie ma nieba" to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących między nimi - o wyczerpującym poczuciu odpowiedzialności, empatii, której nadmiar może stać się siłą niszczącą obydwie strony, rozterkach i dylematach. A wszystko to wplecione w historię miłosną, która mogłaby stać się love story współczesnych czasów. "

     Jest to druga powieść pani Jolanty Kosowskiej, którą miałam okazję czytać. "Niepamięć" była całkiem innego gatunku powieścią. "Nie ma nieba" to powieść skupiona na świecie lekarzy. W końcu - lekarz też człowiek. Z lekarzami każdy z nas ma do czynienia więcej lub mniej każdego dnia. Każdy lekarz jest inny, inaczej do nas podchodzi, inaczej nas odbiera, inaczej z nami rozmawia. A my zazwyczaj oczekujemy, że dobrze się nami zajmie, postawi dobrą diagnozę i najlepiej, żeby magiczną różdżką nas od razu wyleczył. I raczej nie rozmyślamy nad jego prywatnym życiem. Bo po co to nam? A przecież nie raz i nie dwa wkurzamy się, bo lekarz się spóźnił, bo wyszedł szybciej, bo w trakcie naszej wizyty musiał odebrać telefon od żony, bo coś tam jeszcze innego. Uważamy, że lekarz będąc w pracy powinien skupić się tylko i wyłącznie na pracy i na pacjentach. A czasem ten lekarz potrafi aż za mocno zaangażować się w taką relację z pacjentem. 

"...Zacząłem żyć nie swoim życiem, lecz życiem moich pacjentów. "

"... - Myślę, że nigdy tak naprawdę nie pasowałem do tego zawodu..." 

"Każda moja myśl była myślą o pacjentach. Nie miało znaczenia, gdzie byłem, nie liczyło się, co robiłem, w podświadomości byli tylko oni. W głowie kłębiły mi się diagnozy, badania, leki, zaplanowane ścieżki diagnostyczne i twarze pacjentów..."


     O czym jest ta książka? Więc, głowni bohaterowie - Maciek i Małgorzata, to młodzi ludzie, młodzi lekarze, którzy są parą i łączą ich wspólne pasje. On uczy się i pracuje, byle tylko zdobyć kolejną specjalizację. I przez to gdzieś tam w związku jego i Małgosi zaczyna się dziać coś niedobrego. Ona wciągnęła się w wolontariat w szpitalu, gdzie poznała pewnego pacjenta. Ten pacjent, Robert, coraz bardziej wkrada się w jej życie. Ona nawet w domu myśli o Robercie. Aczkolwiek nie myśli o nim jako o mężczyźnie, tylko o pacjencie.Robert natomiast jej zaangażowanie odczytuje w inny sposób. No i chcąc nie chcąc mamy trójkącik, który rozwala wszystko co do tej pory się układało. 

 
     "... Zachowałem się jak idiota. Nie dałem szansy mojej Małgosi... "

"...Gdybyś przed trzema laty nie uniósł się durnowatą ambicją, to dzisiaj wszystko wyglądałoby inaczej. Unieszczęśliwiłeś i ją, i siebie....''

     Maciek uniósł się urażoną dumą i rzucił pracę, porzucił zawód, wyjechał do Niemiec i postanowił całkiem inaczej żyć. A przede wszystkim postanowił zapomnieć o Małgosi. Ona natomiast też nie odezwała się do niego przez tych kilka lat. A przecież każde z nich mogło wyciągnąć pierwsze rękę do tego drugiego. I żadne z nich tego kroku nie zrobiło. Aż pewnego dnia Maćka odwiedza jego były szef. Mimowolnie coś tam wspomina o Małgosi. Trochę później stara przyjaciółka się odzywa do Maćka i używając podstępu ściąga go do Polski. Na miejscu dowiaduje się o zaginięciu Małgosi.Postanawia wyruszyć w Dolomity na jej poszukiwania. I tutaj chciałam podziękować autorce za piękne, długie ale i za razem ciekawe opisy przyrody i różnych miejsc w Dolomitach. Normalnie można było sobie niektóre miejsca aż wyobrazić. Może będzie kiedyś mi dane zobaczyć Dolomity na własne oczy :) Czy Maciek odnajdzie Małgorzatę? Jak potoczą się ich dalsze losy? Czy on wróci do zawodu? No i co z tym Robertem będzie? 

     W tej książce jest sporo okropnej choroby, jaką jest rak! Podobno każdy z nas ma w sobie raka, ale jest on uśpiony i tylko u niektórych ten rak się aktywuje z większym lub mniejszym skutkiem. Ale kiedy się już aktywuje na całego, może oznaczać tylko walkę, którą i tak pacjent w końcu przegra. Bo rak to okropny przeciwnik. Warto sięgnąć po tę książkę, nie po to żeby się zdołować. Bo w książce ta choroba jest przeplatana normalnym życiem lekarzy, normalnym życiem zakochanej pary. Ale ciągle ta choroba jest. I nikt z nas przecież nie chciałby zachorować na tę chorobę. Dlatego tak ważne są badania kontrolne! Tutaj w książce właśnie podczas takiego badania pacjent dowiedział się o swojej chorobie. I gdyby może od razu przystąpił do leczenia, gdyby nie zwlekał, to może jego życie potoczyłoby się inaczej. Ale możemy tylko gdybać. Choćby z czystej ciekawości warto sięgnąć po tę książkę, by podejrzeć życie, zachowania oraz odczucia lekarzy. Przecież książkę napisała autorka, która jest lekarzem. Więc co nie co wie o tym wszystkim. I w bardzo ciekawy oraz wciągający sposób to przeniosła na kartki tej książki. Dziękuję pani Jolu za tę książkę, ale też za ogrom emocji podczas czytania jej. Lekarze nie mają łatwej pracy!

  
Tytuł: "Nie ma nieba"
Autor: Jolanta Kosowska
Ilość stron: 292
Wydawnictwo: Novae Res 

poniedziałek, 26 listopada 2018

"Nadzieja" Katarzyna Michalak.

     Będąc w synkiem w bibliotece postanowiłam sobie też coś wypożyczyć. A co! Długo nic z biblioteki nie czytałam. A to jest zawsze taka tańsza wersja - bo nie muszę książki kupować, aby ja przeczytać :) Jako, że o pani Katarzynie Michalak baaardzo dużo słyszałam, masę razy próbowałam wygrać w różnych konkursach jej książki, ale jakoś nie udawało mi się to, więc spytałam czy mają jej jakieś książki. Okazało się, że mają i to całkiem sporo. Nie wiedziałam od której zacząć, więc chwyciłam pierwszą z brzegu i wydaje mi się, że dobrze zrobiłam :) Mój wybór padł na "Nadzieję" Katarzyny Michalak.


     "Lilianę poznajemy w momencie, gdy jako mała dziewczynka wędruje przez las, szukając miejsca, w którym będzie bezpieczna i szczęśliwa. Zamiast Arkadii znajduje rannego Aleksieja, syna sąsiadki, który od tego dnia staje się jej najserdeczniejszym - i jedynym przyjacielem. Dzieci dorastają razem, dzieląc się największymi tajemnicami i lękami. Niestety, los wkrótce je rozdziela i wydaje się, że ich drogi nigdy się już nie skrzyżują.Jednak Lilianę i Aleksieja połączyły na zawsze dwa uczucia, silniejsze od przeznaczenia: miłość i nienawiść. Mężczyzna ciągle powraca do kobiety, mimo że ta potrafi jedynie go ranić. Ona, Lilith, jest jak ogień, on - jak ćma. Miłość staje się obsesją, przeznaczenie zmienia się w fatum, a Liliana i Aleksiej nie potrafią, a może nie chcą się temu przeciwstawić. Pozostaje tylko Nadzieja..."


     Liliana i Aleksiej, choć mieszkają w jednej wsi, poznają się, kiedy ona ma 6 lat, a on 8 lat. Ona nie ma mamy, ma ojca i macochę oraz przybraną siostrę. On pochodzi z Czarnobyla, nie ma rodziców, a wychowuje go ciocia. Oboje nie mają łatwo - jego wyzywają od Rusków i innych takich, ona się jąka i przez to też nie ma koleżanek czy przyjaciół. I ta odmienność ich łączy. Stają się najlepszymi przyjaciółmi. A nawet on postanawia, kiedy to ze swoją przybraną matką się wyprowadza, że będzie troszczył się o Lilith. Stara się ją odwiedzać, ale ona nie tego od niego oczekuje. Ona chciałaby, żeby on ja zabrał od ojca, który ją leje za byle co, od dzieciaków, a później od młodzieży, która to najpierw tylko ją wyszydza i się z niej wyśmiewa, a później zaczynają ją obmacywać po kontach. Jednak on nie może jej zabrać. On ma plany. Weźmie ją, kiedy ukończy szkoły, znajdzie pracę i będzie go na to stać. Ona, niedoczekana i bardzo rozczarowana Aleksiejem, postanawia na studiach poszaleć na całego. Kiedy grunt pali się jej pod nogami, wymyśla kolejną głupotę i tym razem też nie najmądrzej wybrała. 


      W tej książce przeczytamy o ciężkim dorastaniu w czasach, kiedy dzieci bite były za byle co i nikt nie reagował. Jest tu trudna miłość. Trudna, aczkolwiek gdyby nie słaby charakter Liliany to mogłaby to być piękna miłość. Jest w tej powieści bardzo dużo samotności. Ciężko mi to sobie wyobrazić, jak taka śliczna dziewczynka, potem nastolatka i wreszcie kobieta nie umiała znaleźć sobie koleżanek. Że musiała kupować sobie koleżanki. To już dosłownie desperacja! Jest tu też choroba, jest śmierć. Od śmiechu - do łez! Jest tutaj wszystko! 

     Przez większą część książki, wkurzałam się bardzo na Lilianę. Bożżżżżżżżżż jak ona mnie swoim postępowaniem wkurzała! Za to Aleksiejem miałam kilka razy chęć potrząsnąć, żeby albo wygarnął wszystko Lilianie co mu leży na wątrobie, albo żeby ją zostawił! A on jak ten bumerang ciągle do niej wracał. Pod koniec książki zaś, wkurzyłam się na autorkę! Sama jestem matką i zarazem żoną żołnierza, który służył w Iraku. Więc jestem w stanie sobie dosłownie wyobrazić to co pani Kasia opisała na ostatnich stronach książki. I choć i na tych ostatnich stronach Liliana zdążyła mnie swoim ostatnim wyskokiem też zdenerwować, to fakt, że tak a nie inaczej autorka zakończyła tę książkę - wycisnęło ze mnie łzy i złość na p.Michalak! Ale rozumiem, że każda książka nie może się kończyć samym lukrem. I po tych wszystkich wrażeniach, koniecznie muszę przeczytać następne książki tej autorki :)Wam któraś z książek p.Michalak szczególnie się spodobała???


 Tytuł: "Nadzieja"
 Autor: Katarzyna Michalak
 Ilość stron: 272
 Wydawnictwo: Termedia

poniedziałek, 19 listopada 2018

Kotyliony synów na konkurs.

     Wiem, że to już po święcie Niepodległości, ale chciałam pochwalić się pracami synów. Mieli oni wykonać dowolnym sposobem kotylion z okazji 11 listopada. Konkurs został rozstrzygnięty kilka dni po tym święcie, stąd też i mój poślizg z tym wpisem, bo czekałam aż dowiem się czy coś wygrają czy nie ;) 

   Kotylion starszego synia.




   Kotylion młodszego synia.






     Do wykonania obu potrzebna było:
bloki techniczne w kolorach biały i czerwony, klej, nożyczki, linijka, ołówek, cyrkiel, temperówka.

     Za obie wykonane prace, synowie dostali WYRÓŻNIENIA. I jako nagrodę dostali po małej maskotce lisku :) A ja jestem z nich mega dumna, że wzięli udział w konkursie:) Czy Wy też robiliście kotyliony w domu lub w szkole???

poniedziałek, 12 listopada 2018

"Karuzela" Paulina Świst (przedpremierowo).

      "... -Przestań się na mnie kłaść w innym celu niż sex..." Wiele takich ciekawych tekstów przeczytać możecie w najnowszej książce Pauliny Świst. Jest to początek nowej serii.  A ta książka swoją premierę będzie miała za 2 dni!!! 


     OSTRY SEX / OSTRY JĘZYK / OSTRA JAZDA
     
     Paulina Świst, pod tym pseudonimem młoda pani adwokat pisze swoje książki. Przeczytałam 3 poprzednie jej książki i zauroczyłam się nimi. A "Karuzela" spodobała mi się jeszcze bardziej, chyba nawet bardziej niż te poprzednie i kurcze aż nie mogę się doczekać, co w następnej części autorka ciekawego opisze. 

"Dwoje młodych adwokatów, Piotr i Olka, przyjaźni się od studiów. Są uwikłani w kompletnie nieudane małżeństwa: mąż Oli jest hazardzistą z upodobaniem przepuszczającym jej pieniądze, żona Piotra leczy się po załamaniu nerwowym. Między Olką i Piotrem nawiązuje się romans, który jeszcze bardziej komplikuje ich i tak trudną sytuację. Żeby była jasność: żadne z nich nie jest kryształowe.Olka ma problem z używkami, Piotr wyjątkowo ulega wdziękom kręcących się wokół niego dziewczyn. Łączy ich nie tylko uczucie, ale także chęć zarobienia wielkich pieniędzy. Korzystając z prawniczej wiedzy i kontaktów w przestępczym półświatku, rozkręcają karuzelę podatkową. Pieniądze płyną wartkim strumieniem, wszystko idzie jak po maśle - ale tylko do czasu. Ktoś pękł, ktoś sypnął, ktoś poszedł na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Olka trafia do więzienia, Piotr ukrywa się na Śląsku. Marzenia o bogactwie prysły... Ale czy na pewno? Wiele się jeszcze może wydarzyć, zwłaszcza że do gry wkraczają Lilka i Kinga."


      No właśnie, byłam ogromnie ciekawa jaką rolę w tejże książce odegrają Kinga i Lilka?! A nawet i Bartek wtrąci swoje 3 grosze. I choć te ich role nie były za wielkie, to super, że nie zostały pominięte. A tutaj dominowała Olka i Piotr. Dwójka przyjaciół, którzy od studiów się kumplują i wspierają, a jednocześnie połączeni są wspólnym, nielegalnym biznesem i w pewnym momencie jeszcze zaczyna łączyć ich sex. 




      Tak żeby Wam trochę przybliżyć tę książkę, to zdradzę, że Piotrek chciał rozwieść się z żoną, ale kiedy przeszła załamanie nerwowe, to odpuścił sobie rozwód. Przynajmniej na jakiś czas. Ale miłością do żonki, to on nie pałał i używał życia do woli! 

"... a nade wszystko musiałem spędzać czas z moją wspaniałą małżonką. Na myśl o tym natychmiast rozbolała mnie głowa. ..."

"...- A ja słyszałam, że na podobnych zjazdach zdarzało ci się zaliczać po trzy kurwy. ... 
 - Zaliczyłem jedną. Druga spała w tym samym pokoju, najebana jak nieszczęście, a trzecia wpadła po tę drugą. Po prostu wyszły razem ..."

     Olka natomiast ze swoim mężem też lekko nie ma, miłości u nich to ze świecą szukać. Za to jej w końcu zależy na rozwodzie i będzie działać w tym temacie. A z Piotrem będzie jej się coraz bardziej układało i będą coraz bardziej siebie spragnieni. Mam takie wrażenie, że w tej książce jest więcej sexu niż w poprzednich książkach autorki. Ale nie samym sexem ocieka ta książka. Sporo się tutaj dzieje. Piotr ma o sobie od samego początku wielkie mniemanie, które może doprowadzić go do zguby.

 "... Wiedziałem, że pod względem inteligencji wyprzedzam prokuratora o lata świetlne, ale nie tacy jak ja wypierdalali się na szczegółach. ..."

"... Tym nożem wycieli mu na klacie słowo: "Orzeł". ..."

      No właśnie, "Orzeł" - czyli Piotr Orłowski przez swoje biznesy oraz swoją przeszłość, może stracić nawet życie. Ale każdy, kto kręci nielegalne biznesy, musi liczyć się z ryzykiem. A Piotr i Ola podjęli to ryzyko i choć kasiory natrzepali sporo, to w pewnym momencie stracili grunt pod nogami. Czy jednak uda im się jakoś wywinąć z tego wszystkiego?

     Paulina Świst coraz bardziej rozkręca się w swoich książkach. Coraz więcej daje czytelnikowi wrażeń! Chyba nigdy jeszcze nie czytałam książki związanej ze światem adwokatów, prokuratorów oraz przestępców, która by mnie tak zachwyciła i tak wciągnęła, że aż od razu chciałabym przeczytać dalsze części tej serii. Kto wie - co jeszcze pani Świst nam zaserwuje?! 


Tytuł: "Karuzela"
Autor: Paulina Świst
Ilość stron: 319
Wydawnictwo: Akurat

     Dziękuję Wydawnictwu AKURAT za możliwość przeczytania tej książki :)




     

piątek, 26 października 2018

"Zagubione życie" Piotr Podgórski.

     "...Tylko prawda czyni człowieka wolnym. Ważny jest moment, kiedy się ją poznaje, i otoczka, która temu objawieniu towarzyszy. ..."
     Taki piękny cytat znalazłam w książce Piotra Podgórskiego pt."Zagubione życie".


     "Jolanta wiodła ciche, komfortowe życie u boku męża, który zapewniał jej poczucie bezpieczeństwa. Pewnego dnia otrzymuje zaskakującą wiadomość, która burzy jej wewnętrzny spokój; pierwszy mąż, wiele lat temu uznany za zaginionego, najprawdopodobniej się odnalazł. Ale to nie koniec niespodzianek, bo kobieta przeżywa kolejny szok, przypadkiem dowiadując się o niewierności obecnego męża. Kiedy postanawia rozwieść się z Szymonem, bieg zdarzeń nagle przyjmuje nieoczekiwany obrót. 

     Jolanta będzie musiała zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, w której szybko okaże się, że nikt z jej najbliższego otoczenia nie jest tym, kim się wydawał."



    Jolanta - główna bohaterka tej książki to kobieta dojrzała, która jest matką już dorosłego mężczyzny, jest też żoną. No właśnie. Jest drugi raz żoną. Pierwszy mąż zaginął, kiedy Jola była w ciąży. Tak więc syn  nigdy nie poznał prawdziwego ojca. Matka natomiast po kilkunastu latach postanowiła ułożyć sobie życie z innym mężczyzną. Jej syn nigdy do końca nie zaakceptował nowego męża matki. Ale matka kochała swojego męża, ufała mu. I choć czuła się jak uwięziony ptaszek w złotej klatce, to jakoś to życie jej odpowiadało. Miała też przyjaciółkę, bardzo skrytą kobietę, która o sobie nie za bardzo lubiła mówić. I to właśnie przyjaciółka doniosła Joli, że jej męża widziała z inną kobietą. 


     Chyba każda kobieta, kiedy dowiedziałaby się o zdradzie swojego męża, chciałaby wyjaśnień albo od razu rozwodu. Bo żadna z nas nie chce być tą drugą. 


"...W dzień dom jest kolorowy, a wieczorem staje się miejscem, w którym można kręcić horrory. ..."

     Jednak Jolanta postanowiła przed kolejnym ważnym krokiem, złapać pewien dystans i wyjechać do syna. W końcu długo się nie widzieli. I tak się składało, że i matka i syn mieli sobie ważne rzeczy do opowiedzenia. Niestety, los chciał inaczej, syn zaskoczył matkę swoim zachowaniem.

"... Nie martw się, matka nie będzie dłużej ciężarem. Zniknie, skoro tego chcesz.Tylko pamiętaj o jednym, nadejdzie dzień, kiedy zrozumiesz i poczujesz, że życie bez matki nie jest pełne. Ale może być już za późno. Może mnie już nie być. ..."

     Przyjaciółka również zostawiła ją samej sobie. Jolanta czuła się zraniona przez każdą bliską jej osobę. Postanowiła wrócić do domu. Ale nie wraca. Przynajmniej nie teraz, nie zaraz. Coś się wydarzy. Coś bardzo złego. I nieoczekiwanie bardzo pomocny okaże się młodszy sąsiad Joli - Jakub. Ten mężczyzna zrobi dla swojej sąsiadki bardzo wiele, choć sam zmaga się z pewnymi problemami. 




     Miałam przyjemność czytać bardzo ciekawą i bardzo dobrą książkę. Z twórczością pana Podgórskiego spotykam się po raz pierwszy i na pewno nie ostatni. Bo w tej książce zaskoczył mnie autor ilością zdarzeń! Nie wiedziałam, że w jednej książce, można jednemu bohaterowi przypisać aż tak wiele przykrości i za razem tyle nieoczekiwanej dobroci. I jeszcze, że to wszystko razem aż tak ciekawie będzie się czytało. Książka od początku mnie wciągnęła. Czytałam i czytałam, żeby doczytać co dalej będzie z Jolantą? Co zrobi w obliczu tylu spadających na nią złych wiadomości? Jak główna bohaterka odnajdzie się w świecie wywróconym do góry nogami? 

     Ja doczytałam książkę i już wszystko wiem. A Was zapraszam w tę jesienną szarugę do tej lektury. Bo to bardzo dobra powieść obyczajowa z wątkiem kryminalno-romansowym.


Tytuł: "Zagubione życie"
Autor: Piotr Podgórski
Ilość stron: 335
Wydawnictwo: LUCKY

      Dziękuję Wydawnictwu LUCKY za egzemplarz do recenzji.

środa, 24 października 2018

A Ty na czym byłaś/byłeś ostatnio w kinie???

     Mieszkam na wsi. Nie mamy tu kina. Najbliższa większa miejscowość ma kino z 1 salą, więc ogólnie szału nie ma, ale z braku laku - może być. Tak małe kino ma tę wadę, że wszystkie filmy, jakie można obejrzeć w dużych miejscowościach w kinach, to u nas są tylko niektóre. No ale - coś tam w tym naszym gminnym kinie grają i ceny nie są wygórowane, więc jest ok. 

     Ostatnio byłam na kilku fajnych filmach w kinie. I postanowiłam Was dopytać, czy też mieliście okazję obejrzeć te same filmy co ja? Lub może byliście na czymś innym, równie fajnym?

     Pierwszy film, który mnie poruszył, to "Kamerdyner". Mieszkam na Kaszubach już kilka ładnych lat, więc chciałam obejrzeć film związany z Kaszubami. Chęć podpatrzenia i posłuchania Sebastiana Fabijańskiego, Janusza Gajosa czy innych aktorów  - jak to wychodzić im będzie mowa kaszubska, też przemawiała za tym, abym ten film obejrzała. I choć film pozostawiał widzowi sporo do domyślenia się lub w ogóle do pomyślenia nad pewnymi kwestiami, to film bardzo ciekawy i wart obejrzenia!


      Drugi film, jaki chciałam Wam przedstawić, to "Serce nie sługa". Dwójka przyjaciół, która w końcu staje się parą, potem małżeństwem i doczekują się córki. Ale za jaką cenę? I dlaczego tak się dzieje? Przyznam się szczerze i bez bicia, że przeszłam 3 porody i wiem, z jakim to wiąże się ryzykiem. Co prawda nie miałam i nie mam problemów z sercem, a główna bohaterka je miała. Jednak puściły mi się łezki, kiedy końcówkę filmu oglądałam. Chyba sama bym w takiej sytuacji nie wpadła na pomysł z filmami na przyszłość. 

źródło:   YouTube Kinoholicy

     Rodzinnie byliśmy na animacji "Mała stopa". Chłopcy byli zadowoleni z tej bajki. Podobała im się. Na koniec powiedzieli, że warto było wybrać się do kina na to :) To chyba mówi samo za siebie, że fajna ta bajka :) Nawet nasz 3 latek, pomimo małego kręcenia się oglądał dosyć z zainteresowaniem.


     I dosłownie kilka dni temu byłam z mężem na filmie, który ostatnio wywołuje duże emocje. O jaki film chodzi? Tak, chodzi o film "Kler". I tu, w tym miejscu napiszę, że choć w nie wszystko wierzę, i do samego filmu podeszłam - jak do filmu po prostu. To wiem, a wiem z dosyć dobrych źródeł, że czasem i z tymi księżmi różnie bywa. Ksiądz - to tylko człowiek, który tak jak inni chciałby doświadczać tych samych rzeczy. Aczkolwiek z powodu pozycji, którą zajmuje nie powinien czynić wielu rzeczy. Co do gwałtu czy molestowania dzieci MÓWIĘ STANOWCZE NIE KAŻDEMU!!!! Natomiast jestem za tym, aby każdy ksiądz wiary chrześcijańskiej miał żonę i rodzinę! Wtedy byśmy ich nie potępiali, a oni wiedzieli by jak doradzać rodzicom w różnych sprawach. No ale dość moich przemyśleń - obejrzyjcie zwiastun.

źródło: YouTube KinoSwiatPL

      To jak? Widzieliście któryś z tych filmów? Jakie są Wasze wrażenia po ich obejrzeniu???

piątek, 19 października 2018

Nagroda za POROSTY :)

     W tym  poście kilka dni temu pokazałam Wam dwie prace moich dwóch synów. Te prace poszły na konkurs do Nadleśnictwa. Udział brały też inne szkoły, więc tym bardziej się ucieszyłam, że coś udało się wygrać :)


      Tak wyglądały obie prace. Jedna z masy solnej - to praca starszego syna, a druga praca z papieru toaletowego i to była praca młodszego synia. 

      Niestety młodszy nie zdobył żadnej nagrody, ani żadnego miejsca. Trudno. Za to dostał 6 z przyrody za wzięcie udziału w tym konkursie. A to też jest nagroda :) Starszy miał więcej szczęścia i zdobył 3 miejsce. I dostał nagrodę. Dodam, żeby nie było, że tych 3 miejsc podobno było kilka. Ale i tak się cieszę :) Tym bardziej,  że starszy 6 też dostał za wzięcie udziału w konkursie :) 


      Dyplom zawiśnie niedługo na ścianie u chłopców w pokoju, a książką zaopiekuje się mama :) To ja w naszej rodzinie lubię grzyby, więc kiedy wybiorę się na nie, to z takim atlasem tylko jadalne grzybki będę zbierała :) Dziękujemy za wszystkie kciuki :) 

      Chłopaki, jestem z Was obu dumna!!!!