Przejdź do głównej zawartości

"TWEENS, czyli prawie nastolatki" "Poradnik dla rodziców dzieci od 8 do 13 lat. Sarah Ockwell - Smith.

  


    Jako matka czwórki dzieci lubię od czasu do czasu przeczytać jakiś poradnik, w którym mogę znaleźć jakieś dobre rady czy wskazówki wychowawcze. Poradnik "TWEENS, czyli prawie nastolatki" jest dla rodziców dzieci w wieku 8-13 lat. A ja takie też posiadam. 


   "Mówiąc krótko, nie powinniśmy oczekiwać od naszych dzieci w wieku szkolnym takiej umiejętności myślenia, jaką sami mamy, i z całą pewnością nie powinniśmy ich karać za to, że nie mają w pełni rozwiniętego mózgu."


    Sarah Ockwell-Smith to brytyjska autorka, jest też między innymi psychologiem, ale jest też matką czwórki dzieci. I to co zauważyłam podczas czytania, to u autorki są trzej synowie i na końcu córka, dokładnie tak jak u mnie. Tylko dzieci mamy w różnym wieku. :) Ale wracając do książki. Autorka pochodzi z Wielkiej Brytanii, w książce opisuje system szkolny Stanów Zjednoczonych a może i Brytyjski. Porównałam sobie w internecie systemy szkolne w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii, to trochę są one podobne. Jednak różnią się od Polskiego systemu. Więc w niektórych momentach nijak miały się pewne porady czy sugestie dla rodziców. Choćby fakt, gdzie autorka pisze, że 13 lat to koniec wieku szkolnego. Chodzi oczywiście o szkołę podstawową. U nas w Polsce dzieci obecnie kończą podstawówkę mając lat 14-15. Niby nie duża różnica, ale jest. Są też różnice w godzinach rozpoczynających lekcje, czy personelu szkół, albo i samych zajęć. Ale nie o tym tutaj chciałam pisać. Pani Ockwell-Smith radzi rodzicom w przeróżnych tematach i to tutaj mi się bardzo spodobało. Zaczynamy od różnic pomiędzy ciałem chłopców i dziewcząt, a także od rozwoju mózgu obu płci. Autorka dobrze się przygotowała, bo pokazuje rodzicom także jak mamy się zachować, gdy u naszych dzieci zauważymy jakiekolwiek odchylenia od normy wzrostowej, gdzie szukać wtedy pomocy i jak przygotować dziecko na leczenie, jeśli zachodzi taka potrzeba. Ale porusza tutaj też tematy różnych zachowań dzieci: jakie mogą wystąpić, które powinny niepokoić rodziców, gdzie szukać pomocy. Temat zdrowia psychicznego dzieci, o przyjaciołach i wrogach, o miłości i nietykalności ciała, o tym, jak higiena osobista jest ważna. Ale również o tym, jak wychować dzieci na sprzymierzeńca i aktywistę, albo na świadome finansowo czy o dorastaniu online i wypuszczenie dziecka z gniazda rodzinnego.  


   "Rolą rodziców jest zapewnienie dzieciom bezpiecznej przystani - miejsca, w którym mogą być sobą bez obawy przed karą, aby czuły się na tyle pewne siebie, by dobrze znosić złe traktowanie, z którym mogą się spotkać w świecie, gdy dorosną. "


   "Złotą zasadą będzie zapewne nauczenie dziecka, że powinniśmy chcieć akceptować i wyrażać wszystkie swoje emocje. Żadna emocja nie jest zła; liczy się sposób jej wyrażenia i regulowania. Na przykład, gniew nie jest negatywną emocją, ale krzyczenie na kogoś, kto nas rozgniewał, jest nieakceptowalne."


   W dzisiejszym świecie, gdzie już małe dzieci mają dostęp do telefonów, komputerów czy tabletów, musimy umieć wyznaczać granice dzieciom dotyczące czasu korzystania z takich sprzętów. Oczywiście taki czas powinien być dostosowany do wieku naszych dzieci.  Druga sprawa jest taka, że musimy wiedzieć, na jakie strony dzieci zaglądają i też o tym z nimi rozmawiać. A wierzcie mi, że z moimi starszymi dziećmi to już przerabiałam i wiem, jak ciężko upilnować nastolatka, żeby pokazał choćby historię przeglądarki. W pewnym momencie po prostu mi jej nie chciał już pokazywać, albo nauczył się ją czyścić i była czysta jak łza. Ale ważne jest też aby nie przekraczać granicy prywatności, bo nastolatki szybko się w tej kwestii też denerwują. A propo naszych nastolatków, to ważne jest też, abyśmy rozmawiali z nimi o pielęgnowaniu pozytywnego wizerunku ich ciała. 


   "Pomóż swojemu dziecku zrozumieć, że wszystkie ciała są piękne. Piękno nie oznacza, że ktoś jest chudy lub muskularny; oznacza kogoś, kto jest szczęśliwy w swojej skórze i kto gloryfikuje swoją wyjątkową indywidualność."


   To co mi się spodobało w tej książce, to jest też pewna lista. A konkretnie lista, umiejętności życiowych, które w przekonaniu autorki powinny posiąść dzieci, zanim ukończą 13 lat. Oto kilka przykładów, co jest na tej liście:

- dziecko powinno umieć ugotować kilka prostych posiłków,

- umieć obsłużyć pralkę i suszarkę, plus rozwiesić pranie, 

- używać żelazka, 

- przyszyć sobie guzik, czy zszyć dziurę

- zaadresować poprawnie kopertę

- zadzwonić pod numer alarmowy

- wymienić żarówkę

- złapać autobus lub pociąg i kupić sobie bilet... itp. 

Zgadzam się z tą listą. I to tyczy się nie tylko dziewczynek, ale też oczywiście chłopców. Kochani rodzice, jeśli szukacie jakiegoś podręcznika, który pomoże Wam w wyjaśnieniu dzieciom różnych problematycznych tematów, jak choćby: jak przygotować córkę do pierwszej miesiączki, albo kiedy wybrać się z nią na zakup pierwszego stanika, czy jak rozmawiać z synem o zmianach zachodzących w jego ciele, czy choćby o tolerancji i o różnorodności seksualnej, to ten poradnik może się Wam przydać. Wydawało mi się, że już sporo wiem, a jednak ten poradnik pokazał, że tak nie jest. Choćby w tematach finansowych się podszkoliłam. Zresztą nie tylko w tych. Ale pomijając fakt, że autorka nie opisuje naszych Polskich realiów, to porównując nasze dzieci w danym wieku do tych opisanych w tej książce, można sugerować się wszystkimi poradami. Może dzięki tym poradom lepiej zrozumiemy nasze pociechy? Może nawet będziemy w stanie lepiej im pomóc w jakimś temacie czy problemie. I wiecie co? Szkoda, że dzieci nie rodzą się z instrukcją obsługi. Bo było by łatwiej :) 


#współpracabarterowa z Wydawnictwem MT Biznes



Tytuł: "TWEENS, czyli prawie nastolatki" "Poradnik dla rodziców dzieci od 8 do 13 lat

Autor: Sarah Ockwell-Smith

Ilość stron: 344

Wydawnictwo: LAURUM 


    Dziękuję Wydawnictwu MT Biznes za egzemplarz do recenzji. 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

Zamek z kartonu. Projekt na historię klasa 5.

     Zrobić zamek? Hmmm.... No dobra. Ale z czego i jak się za to zabrać? Ja osobiście nie miałam ani pomysłu, ani weny do takiej pracy. Ale w końcu to nie ja miałam wziąć się za ten projekt. ;) Tylko mój najstarszy syn. Uczeń 5 klasy Szkoły Podstawowej ;)       Wiem, wiem, rok szkolny się kończy, zaraz są wakacje, a ja tu o szkole piszę. No ale muszę się pochwalić :) Najpierw synek wpadł na pomysł, aby zamek wykonać ze sklejki. Nawet fajnie, bo i bardziej wytrzymały by był i fajniej by się prezentował. Tylko skąd wziąć sklejki tyle do tego zamku? I drugie pytanie - jak w tej sklejce będziemy wycinać szczegóły, np. mury wieży, okna, drzwi itp.??? Tato powiedział, że prościej będzie z kartonu. Syn nie bardzo chciał robić zamek z kartonu. Ale ostatecznie na ten tatowy pomysł przystał. Z kartonami nie ma problemu, bo przecież w sklepach ich mnóstwo!      Do wykonania tego zamku potrzebowali: 2 kartonów, farby plakatowe w kolorach ...