niedziela, 20 września 2015

Co i od kogo przywiozłam z Koszalina :)

      O pewnym, babskim spotkaniu w Koszalinie pisałam tutaj. A teraz słów kilka o giftach, które stamtąd przywiozłam. Oj osób chętnych do obdarowania nas było sporo, więc i trochę tego się nazbierało. 




      Jako że lubimy książki wszelakie, to zaczynam od tej właśnie książki pani Izy Skabek "Olo Ichtiolog". Dodam, że otrzymaliśmy książeczkę z dedykacją i autografem, za co jestem mega wdzięczna. Nie każdy może się poszczycić książeczką z autografem w domku. A mam nadzieję, że to nie nasza ostatnia książeczka pani Izy Skabek. Jak na razie, mamy niedosyt po przeczytaniu tej książeczki. Mój środkowy synio po prostu był w szoku, kiedy skończyłam ją czytać i padło zdziwione: I TO JUŻ KONIEC??????????!!!! DLACZEGO?????  No to nie pozostaje mi nic innego, jak zapoznać się z innymi książkami tej autorki :)



     W domku mam też coś, co mnie baaardzo intrygowało, zresztą dalej intryguje. DIZOLVE. Są to listki do prania. Bardzo nowoczesne rozwiązanie. Zresztą co tu dużo pisać, pokażę Wam to cudo. A jak już wypiorę cały swój zapas listków, to postaram się Wam o nich napisać słów kilka. 



      Teraz kolej na CZUCZU. Na pewno każdy z Was ma u siebie w domku choć jedną ich kreatywną zabawkę. My już wcześniej zaznajomiliśmy się z książeczkami CZUCZU i jak tylko nowe książeczki pokazałam starszym synkom, to od razu zaczęli je przeglądać, czytać i bawić się. Starszy czytał młodszemu pytania i sprawdzał, czy ten dobrze odpowiada:) No i zabawa jest :) Najmłodszy na zabawę jeszcze poczekać musi, ale mówią, że cierpliwość popłaca - wiec w końcu synio się doczeka:)



      Teraz pokażę co USTRONIANKA nam podarowała. Oczywiście wodę mamcia nie wypiła na spotkaniu i przywiozła synkom do domku. Byli zadowoleni w szczególności z tej wody smakowej ze Spongebobem - uwielbiają tego bohatera. A dodatkowo najstarszemu przypadły do gustu te zakładki ze ściągawką z tabliczki mnożenia! Urwis mój Kochany :)



       Teraz trochę kosmetyków pokażę.
       Oillan podarowało nam kosmetyki dla dzieci jak i dla dorosłych. Pamiętam, jak mój najstarszy synio po urodzeniu miał problemy ze skórą, to na początku właśnie kupowałam kosmetyki tej firmy. Więc znam je, choć po tylu latach miło znów wrócić do nich.


           Emolium to również znana mi marka, bo i te kosmetyki używałam u starszaka przez pewien czas. Skutecznie pielęgnują skórę nie tylko dzieci, ale i dorosłych z problemami skórnymi.


       BabyCap nie jest mi aż tak dobrze znane, choć nie jest i też obce. Do czynienia mieliśmy już z Wodą Morską tej firmy, ale reszty produktów jeszcze nie próbowaliśmy. Teraz jest okazja. Najbardziej intryguje mnie płyn do higieny intymnej chłopców. W swojej ofercie BabyCap na też płyn i dla dziewcząt do higieny intymnej. Zresztą czego oni w ofercie nie mają :) Zaglądajcie do nich lub szukajcie w Rossmannie, bo też tam są ich kosmetyki dostępne.


      Plus Dla Skóry obdarowało nas kosmetykami, z którymi przynajmniej ja jeszcze nie miałam do czynienia. Tym bardziej chętnie je wypróbuję. W ofercie mają kosmetyki zarówno do włosów, jak i do twarzy oraz ciała, no i dla dzieci też tam się coś znajdzie. A szukać ich trzeba w aptekach i to podobno nie w tych super dużych, tylko w takich mniejszych. 


      Salvequick podarowało nam plasterki - to co mi się podoba, to ich pomysłowość wzorków na plasterkach. Od razu rana, nawet ta największa mniej boli, mając na plasterku swojego bohatera z kreskówki :) Natomiast z Bio-Oil otrzymałam próbki do poprawy wyglądu blizn, rozstępów i nierównego kolorytu skóry. Niby to jest przeznaczone dla kobiet w ciąży - no ja już po porodzie jestem, ale te 2 próbki zużyję na sobie :) Na pewno nie zaszkodzą :)


        Letterka Jellewery podarowała nam magnesy. Noooo... w pierwszym momencie jak wyjęłam je z koperty, to mój środkowy synio chciał zjeść te pyszności! Musiałam go powstrzymać i wytłumaczyć, ze to niestety nie jest do jedzenia - choć tak apetycznie wygląda :) Zresztą spójrzcie :)


     MyBra zachęca do zakupów u nich - no i miarką mogę dobrze się wymierzyć! A jako matka karmiąca, to muszę się dobrze wymierzyć, żeby moim piersiom wygodnie było. 
     Skrzynka Smaku czego oni tam u siebie nie mają! I dżemiki, przekąski, kawy i herbaty, oleje itp. Istny zawrót głowy! Zaglądajcie jeśli jesteście ciekawi nowych smaków.
     Szmaciankowo znacie? Ciekawe rzeczy tam znajdziecie: tipi, poduszki, poduszeczki, wkłady do wózka itp. Po prostu zawsze jestem pod wrażeniem, że ktoś ma taką wenę do szycia i takie cudeńka tworzy. 


      Jeszcze muszę napisać, że te cudne pierniczki przygotowała dla nas Marta z Lukrecja . Jeśli nie macie pomysłu choćby na podziękowanie dla gości np. przybyłych na Wasze wesele czy komunię Waszego dziecka, to możecie zamówić w Lukrecji przesmaczne pierniczki we wszelakich kształtach.


        Zaś wszystkie gifty zapakowane zostały w torby od Bubble Tea 7. Wytrzymałe i pojemne te torby są - używam jej idąc na zakupy! W końcu mam torbę, która mi się nie rozwala i nie rozrywa!


       A Drukarnia Cyfra Piaseczno podarowała na nasze spotkanie piękny plakat :) 



       Oj wiem, wiem, znów zarzuciłam sporo fotek, ale w końcu takimi sponsorami trzeba się pochwalić :)

8 komentarzy: