Przejdź do głównej zawartości

Posty

" Kraina wielkich mocy" Maja Szanecka-Żołdak.

     Pamiętacie, jak jakiś czas temu wrzucałam opinię o książce  "Bzzz! Na skrzydłach przygody!" ? Tamta książka mnie i moje dzieci zachwyciła. Więc dostałam do przeczytania kolejną książkę od pani Szaneckiej-Żołdak i tym razem czytałam " Krainę wielkich mocy".  Co tutaj się działo?!?! Wow!!!!      Dziewięcioletni Wojtek mieszka w patchworkowej rodzinie. Ma o rok młodszą siostrę Anię, ale ich rodzice się dawno temu rozeszli i każde z nich ma nowych partnerów i kolejne dzieci. Wojtek, jako ten najstarszy nie potrafi się pogodzić z sytuacją i sprawia różne kłopoty. A rodzice i ojczym z macochą, ta cała czwórka widzi same problemy w chłopcu. On natomiast chciałaby z ich strony więcej uwagi, czułości i zrozumienia, a nie ciągłych oskarżeń i wyznaczania jemu przeróżnych kar. Na dodatek siostra naszego bohatera jest bardzo łagodna, ugodowa i przymilna, co działa na Wojtka dodatkowo jak zapalnik, by tylko coś przeskrobać. Pewnego dnia chłopiec otrzymuje ...
Najnowsze posty

"Miasto stygmatyków" Kajetan Puszek.

     Macie czasem tak, że czytacie książkę która Was zaskakuje swoim słownictwem? Ta mnie zaskakiwała wielokrotnie. Mało tego, stwierdziłam też, że choć czytałam już tyyyyyle książek, to jednak pewne słowa tutaj spotkałam po raz pierwszy.     "- Zrodziłam się z bólu, grzechu, zazdrości, zdrad i łez - rzekła Matka z Lateksu. - Narodziłam się  z opętań demonicznych, krwi ludzkiej i potu. Pewnego dnia po prostu pojawiłam się na świecie, zrodzona z ciemnych mocy i pustki, bo pustka jest motorem wszystkiego, także ciemności i gniewu."    Ale może zacznę od początku. W tej książce poznajemy wielu bohaterów. A dokładnie Jerzego - pracownika gazowni, Antosia - kelnera i jednocześnie pisarza piszącego do szuflady, Joannę - panią prezes, Piotra - byłego żołnierza, Alberta - faceta udającego dla kasy złotego mężczyznę na Starówce, ale mamy tutaj też postać Matki Lateksowej i jej karła oraz doktora Rakowskiego. Jerzy, Antoś, Joanna, Piotr i Albert, to lu...

"Teatr złamanych serc" Magdalena Buraczewska - Świątek.

     Dom dziecka, a w nim rygor, kary i brak jakichkolwiek uczuć względem podopiecznych. Czy w takich warunkach można wykrzesać z tych zastraszonych dzieci jeszcze jakąś dobrą iskierkę? I czy w zimnych i wilgotnych murach posępnego budynku może zrodzić się jakieś większe uczucie?    Magdalena Buraczewska-Świątek zabiera swoich czytelników na chwilę do Londynu, a potem do Grimthorne House w Yorkshire. To głównie tam rozgrywa się cała akcja. A co tutaj się dzieje? Jak na tak ponure, czy przerażające miejsce, to sporo. Dom dziecka nikomu nawet dziś nie kojarzy się za wesoło. To nie jest miejsce, do którego ktokolwiek chce trafić. Ale takie czy inne powody zmuszają do pobytu w takich miejscach. Nasza główna bohaterka - Melania Ashworth też po trosze została zmuszona do pracy w tym miejscu. Zmusiła ją do tego sytuacja. Nie był to szczyt marzeń Melanii, ale chciała dać z siebie wszystko. Niemniej, w tym domu dziecka obowiązywały sztywne reguły, które nie podobały się ...

"Pan i władca" Melisa Bel.

     Kolejny mroczny romans średniowieczny od Melisy Bel i kolejna hot historia, która tak pobudza wyobraźnię, że aż krew w żyłach wrze. Mam wrażenie, że dopiero co zaczęłam czytać tę książkę, a ona już się skończyła. Ale jak to możliwe, że ta historia tak szybko się skończyła???     Drugi tom z serii "Mroczni Oblubieńcy" od Melisy Bel zabiera nas do Eryndoru w Anglii, do roku 1087. Chcielibyście przenieść się w czasie tak daleko? Bo ja dla czystej ciekawości owszem, ale tak na kilka godzin chyba tylko. W tej historii autorka przedstawia nam bliżej zielarkę Sybil oraz lorda Raymonda. Po śmierci syna lorda Raymonda, zielarka uciekła i chowała się w chacie w lesie. Jednak lordowi zależało by ją odnaleźć. Braciom pokutnikom również na tym zależało, choć z całkiem innych powodów. Jakich? Trzeba o tym przeczytać. Niemniej nasza rudowłosa piękność nie miała lekko. Kiedy zgodziła się, aby Raymond ukrył ją w swoim zamku, nie wiedziała, że tak niebezpiecznie zrobi s...

"Nie jestem łobuzem" Izabela Alicja Stasiak.

       Pisaliście kiedyś pamiętnik? Ja pisałam. I może nie opisywałam aż tak wszystkiego, jak Luter - bohater i narrator książki "Nie jestem łobuzem", jednak  ta forma pamiętnika bardzo mi się spodobała. A dlaczego?      Luter ma jedenaście lat, ma o dwa lata młodszego brata - Nestora, występuje tutaj też mama tych braci, jest dziadek i koledzy chłopców. A zresztą, czytając książkę sami dowiecie się, kto tu jeszcze występuje. Ale musicie wiedzieć, że Luter bardzo skrupulatnie podszedł do spisywania ważnych wydarzeń w swoimi życiu i nie tylko. Bo dużo skupia się tutaj na swoim młodszym bracie, który nie chce być już łobuzem. Swego czasu sporo psocił ten jegomość i tym sposobem często słyszał od innych, że zachowuje się jak łobuz. No ale podrósł, uspokoił się trochę, a fakt, że pewne rzeczy dzieją się SAME - no cóż, nawet my, dorośli nie mamy na nie wpływu. Ale taka łatka łobuza czasem jest o tyle szkodliwa, że pewne złe uczynki są takiej osobie prz...

"Kim jesteś Nikolo?" Bernardyna Darecka-Władzimiruk. Mój patronat.

  "Pierwsza (stara) miłość nie rdzewieje" "Końskie zaloty" "Podobne jak dwie krople wody" "Bliźniaczki to najlepsze przyjaciółki na całe życie" Te przysłowia przychodzą mi na myśl, po przeczytaniu tej historii. Niemniej te o bliźniaczkach nie pasują tutaj kompletnie. A dlaczego?    Wydaje się nam, że bliźniaczki nie dość, że są podobne z wyglądu, to jeszcze z charakteru. Ale tak nie jest. W mojej rodzinie i wśród znajomych mam bliźniaczki i choć niektóre z nich faktycznie z wyglądu wyglądają jak siostry ksero, to charakterki mają różne. Ale to dobrze, bo każdy z nas przecież się od siebie różni charakterem.  Nikola i Natalia to bliźniaczki, które były bardzo wyczekiwanymi dziećmi swoich rodziców. Obie do siebie z wyglądu tak podobne, że poza rodzicami mało kto je rozpoznawał. Niemniej, charakterki to już osobna sprawa. Nikola była bardziej rozrywkowa, odważna i chętna do wszystkiego co nie jest nudne. Natalia, to ta spokojniejsza, ułożona, twardo...

"Pajączek z Betlejem" Ewa Marszałek.

     Pająki nie należą do moich ulubieńców. Wręcz odwrotnie! Ale w książce pająki nie są takie straszne, a niektóre, jak choćby ten z Betlejem, jest całkiem miły, a nawet słodki bym powiedziała :) Chcecie bliżej poznać pająka Leona? Zapraszam :)    W pewnej, małej stajence w Betlejem, gdzie kilka różnych zwierząt sobie przebywa, jest też tam pajączek Leon. Ten jegomość czuje się bardzo samotny i ma kilka marzeń do spełnienia. Kiedy pewnego dnia widzi piękną, mocno błyszczącą Gwiazdę, myśli, że może ona spełnić jego marzenia. Niestety, ta Gwiazda ma całkiem inne zadanie, niż spełnianie marzeń czy życzeń. Niemniej całkiem możliwe, że przyczyni się do spełnienia marzeń tego pajączka. Ale najpierw musi wydarzyć się coś innego, coś bardzo ważnego, a do tego czasu nawet pajączek zostanie zaciągnięty do sprzątania stajenki. Czy wszystkie marzenia pajączka się spełnią? Co takiego wydarzy się w stajence? I czy w końcu pająk Leon będzie szczęśliwy?    Jak to moj...