Pamiętacie, jak jakiś czas temu wrzucałam opinię o książce "Bzzz! Na skrzydłach przygody!" ? Tamta książka mnie i moje dzieci zachwyciła. Więc dostałam do przeczytania kolejną książkę od pani Szaneckiej-Żołdak i tym razem czytałam " Krainę wielkich mocy". Co tutaj się działo?!?! Wow!!!! Dziewięcioletni Wojtek mieszka w patchworkowej rodzinie. Ma o rok młodszą siostrę Anię, ale ich rodzice się dawno temu rozeszli i każde z nich ma nowych partnerów i kolejne dzieci. Wojtek, jako ten najstarszy nie potrafi się pogodzić z sytuacją i sprawia różne kłopoty. A rodzice i ojczym z macochą, ta cała czwórka widzi same problemy w chłopcu. On natomiast chciałaby z ich strony więcej uwagi, czułości i zrozumienia, a nie ciągłych oskarżeń i wyznaczania jemu przeróżnych kar. Na dodatek siostra naszego bohatera jest bardzo łagodna, ugodowa i przymilna, co działa na Wojtka dodatkowo jak zapalnik, by tylko coś przeskrobać. Pewnego dnia chłopiec otrzymuje ...
Macie czasem tak, że czytacie książkę która Was zaskakuje swoim słownictwem? Ta mnie zaskakiwała wielokrotnie. Mało tego, stwierdziłam też, że choć czytałam już tyyyyyle książek, to jednak pewne słowa tutaj spotkałam po raz pierwszy. "- Zrodziłam się z bólu, grzechu, zazdrości, zdrad i łez - rzekła Matka z Lateksu. - Narodziłam się z opętań demonicznych, krwi ludzkiej i potu. Pewnego dnia po prostu pojawiłam się na świecie, zrodzona z ciemnych mocy i pustki, bo pustka jest motorem wszystkiego, także ciemności i gniewu." Ale może zacznę od początku. W tej książce poznajemy wielu bohaterów. A dokładnie Jerzego - pracownika gazowni, Antosia - kelnera i jednocześnie pisarza piszącego do szuflady, Joannę - panią prezes, Piotra - byłego żołnierza, Alberta - faceta udającego dla kasy złotego mężczyznę na Starówce, ale mamy tutaj też postać Matki Lateksowej i jej karła oraz doktora Rakowskiego. Jerzy, Antoś, Joanna, Piotr i Albert, to lu...