Już dłuższy czas ta książka mnie kusiła, przyzywała - przeczytaj mnie w końcu! No to nadszedł w końcu jej czas. "Nie wódź nas na pokuszenie" to książka moim zdaniem nie dla wszystkich. Choćby dlatego, że jest tutaj grzeszny ksiądz. Anna - swoje dzieciństwo i młodość spędziła u boku biednych rodziców, w ubogim domu i ojcem nie wylewającym alkoholu za kołnierz. Miała plan. Chciała wyjść bogato za mąż. Choć podobał się jej Michał, kolega i sąsiad, to starała się utrzymywać z nim dystans, bo jej chęć wyrwania się z ubóstwa była bardzo wielka. A Michał też pochodził z biednej rodziny. Anna była mega pazerna i pusta. Niemniej z wyglądu była jak modelka i dlatego zainteresował się nią pewien przystojny i bogaty chłopak, za którego wyszła. I można by powiedzieć, że spełniła swoje marzenia. Czy na pewno? Czy właśnie to jej się marzyło? I co się stanie, kiedy po latach znów spotka Michała, który teraz jest księdzem? Dlaczego tak ułożyły mu się drogi? ...