Już dłuższy czas ta książka mnie kusiła, przyzywała - przeczytaj mnie w końcu! No to nadszedł w końcu jej czas. "Nie wódź nas na pokuszenie" to książka moim zdaniem nie dla wszystkich. Choćby dlatego, że jest tutaj grzeszny ksiądz.
Anna - swoje dzieciństwo i młodość spędziła u boku biednych rodziców, w ubogim domu i ojcem nie wylewającym alkoholu za kołnierz. Miała plan. Chciała wyjść bogato za mąż. Choć podobał się jej Michał, kolega i sąsiad, to starała się utrzymywać z nim dystans, bo jej chęć wyrwania się z ubóstwa była bardzo wielka. A Michał też pochodził z biednej rodziny. Anna była mega pazerna i pusta. Niemniej z wyglądu była jak modelka i dlatego zainteresował się nią pewien przystojny i bogaty chłopak, za którego wyszła. I można by powiedzieć, że spełniła swoje marzenia. Czy na pewno? Czy właśnie to jej się marzyło? I co się stanie, kiedy po latach znów spotka Michała, który teraz jest księdzem? Dlaczego tak ułożyły mu się drogi? I co tutaj się takiego wydarzy, że Michał i jego czystość zostanie wystawiona na ogniste kuszenie?
" Zatem skreśliłam go na starcie, bo nie miał pieniędzy. Bardzo go lubiłam, może nawet trochę za bardzo, lecz wiedziałam, że będę z nim klepać biedę. Postawiłam na chłodną kalkulację i wybrałam Pawła. Był przystojny, sytuowany i miał portfel wypchany pieniędzmi. Wówczas uważałam, że był lepszą opcją."
Powiem tak. Bardzo chciałam przeczytać tę książkę. I w końcu nie pamiętam, czy ją kupiłam czy wygrałam w jakimś rozdaniu. W każdym razie to nie jest współpraca recenzencka. Chcę i tak się z Wami podzielić moją opinią o tej książce. Już sama okładka no i tytuł podpowiadają nam, że jakiś ksiądz będzie w opałach. A dokładnie, że ktoś tutaj księdzu zawróci w głowie na tyle, że ognie piekielne, a może ognie miłości się tutaj zapalą :) Anna jako moja imienniczka zawiodła mnie swoją pazernością i głupim myśleniem. Ja wiem, że kiedy człowiek wychowuje się w biedzie, to chciałby w przyszłości mieć lepiej. Sama z biednej rodziny pochodzę. Ale nigdy nie zadzierałam głowy tak wysoko jak ta książkowa. I może też dlatego przypadł jej w udziale tak okropny los. Bo owszem, spełniła marzenie i wyszła za bogatego faceta. Ale żyć w złotej klatce, plus do tego doświadczać przemocy fizycznej i psychicznej oraz izolacji od świata. No tego chyba sobie nie wymarzyła nasza bohaterka. Niemniej, dostała od losu dobrą nauczkę. Michał w tym czasie został księdzem i 10 lat nie widział Ani. Ich ponowne spotkanie po latach, obojgu w pewnym momencie uzmysłowiło, że ich życie mogło potoczyć się całkiem inaczej. Ale potoczyło się po swojemu. A teraz Michał miał ogromną potrzebę, by tej udręczonej kobiecie pomóc. Tylko to ona musiała wykonać ten pierwszy ruch. Czy go wykona? Czy Michał pomoże Ani? I jak potoczą się ich losy? I czy to pomiędzy tą właśnie dwójką odpalą się te ognie miłości? Bo scen pikantnych jest tutaj trochę. A z kim? To sami przeczytajcie, bo książeczka nie jest gruba. Czyta się ją szybko.
"Ścisnęło mnie w gardle, a z oczu trysnęły łzy, których nie umiałam powstrzymać. Tyle lat... Zmarnowałam szmat czasu przez własną próżność i głupotę."
Tytuł: "Nie wódź nas na pokuszenie"
Autor: Klaudia Leszczyńska
Ilość stron: 182
Wydawnictwo: Żywioł


Jeśli kiedyś nadarzy się okazja przeczytania tej książki, chętnie z niej skorzystam.
OdpowiedzUsuń