Ta książka kusiła mnie jeszcze na długo przed premierą. Bo i tytuł i opis mi się spodobały, więc chciałam ją przeczytać. Udało mi się to dopiero dzięki Adzie z @librariada, bo to ona organizuje BookTour z tą właśnie książką.
Miłka i Daniel poznają się w nietypowych okolicznościach. Mało tego, od początku oboje nie mówią o sobie prawdy. Z tych ich małych kłamstewek wynikają różne komplikacje czy hece. Do tego, każde z nich chce z tej znajomości wyciągnąć pewne korzyści, ale mają być to korzyści tylko dla nich samych. Czy bycie wobec siebie od początku nie fer, to dobra droga do stworzenia bliższej relacji? I dlaczego Miłka i Daniel, choć się polubili, to nie wyjawili sobie prawdy? Kogo jeszcze wciągną bohaterowie do swoich nietypowych akcji? I jak ten cały galimatias się zakończy?
"Nie jesteś typem, który poświęca tyle uwagi kobietom, żeby choć spróbować dotrzeć do tego, co oferują wewnątrz. Oceniałeś, prześlizgiwałeś się po powierzchni i ruszałeś dalej."
"Błąd w tłumaczeniu" można tutaj dosadnie odebrać. Taki właśnie błąd w tłumaczeniu tutaj występuje pomiędzy Miłką i Danielem. Bo od początku nie wyjawiają o sobie prawdy. A to powoduje, że Miłka inaczej patrzy na Daniela. Choć gdyby poznała jego przeszłość, to raczej nie byłaby dla niego taka miła. Daniel za to, gdyby poznał całą prawdę o Miłce, to w sumie nie wiem jak by postąpił, bo nim zaś kieruje coś innego niż zdrowy rozsądek. Ach... Bohaterowie ogólnie są bardzo ciekawi, bo nie ma z nimi nudy. Daniel sprawiał kłopoty już jako dzieciak w podstawówce. Na jego drodze w pewnym momencie staną pan od w-fu i to on w bardzo nietypowy sposób zrobił pierwszy krok do zmiany w zachowaniu Daniela. To co tutaj jest tez piękne, to fakt, że mają wspaniałych przyjaciół, którzy są w stanie im zawsze pomóc. Jest tutaj też sporo miłości: zarówno rodzicielskiej, dziecięcej, ale i tej pomiędzy rodzeństwem. Pewna bohaterka przejdzie tutaj też niezłą metamorfozę i będzie to dla niej taki talizman, dzięki któremu zaczną się zmiany w jej życiu. I tak szczerze, to trochę pozazdrościłam tutaj pewnym rodzicom wychodnego do spa. Jejeku! No cóż. Bo się za mocno rozmarzę, a miałam Wam pisać o tej historii. Powiem tak - gdyby nie kłamstwa oraz wszelkie niedomówienia tutaj, to ta historia nie byłaby taka fajna. A dzięki temu galimatiasowi było ciekawie, wesoło, choć przyznam się, że miałam momenty, kiedy najchętniej palnęłabym w łepetynę Danielowi!!! No cóż, zakończenie mi wszystko zrewanżowały. I za to dziękuję autorce :)
Tytuł: "Błąd w tłumaczeniu"
Autor: Katarzyna Kowalewska
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Bookend
Dziękuję Ado, że mogłam wziąć udział w Twoim BT.


Komentarze
Prześlij komentarz