Każdy z nas zapewne zakochał się kiedyś w kimś bez wzajemności. A co by się stało, gdybyśmy taką osobę, wbrew jej woli przetrzymywali, a podczas tego uwięzienia ta osoba mogłaby nas bliżej poznać? Myślicie, że to by pomogło w zmianie zdania na nasz temat? A może wręcz przeciwnie?
"Czy powinnam się wstydzić tego, że wpadłam w obsesję, a moje myśli skoncentrowały się wokół jednego człowieka? Nie wiem dlaczego padło akurat na niego, ale możliwe, że była to osławiona strzała Amora. A może po prostu jakiś hormonalny idiotyzm, który dosięgał kobiety w okresie dojrzewania?"
Bohaterka "Ptaszka w klatce" tak właśnie postąpiła. Zakochała się w chłopaku, który nie zwracał na nią uwagi. Zresztą, sposób ubierania też jej w tym nie pomagał, by chłopcy się za nią oglądali. Majka po prostu nie lubiła obcisłych, kobiecych fatałaszków. Nosiła luźne i bardziej sportowe ciuchy, które kryły jej kobiece walory. Radek nie był typem kobieciarza, ale zwracał uwagę na ładne dziewczyny. Dlaczego więc Majka nie przyciągnęła jego uwagi od początku? Dziewczyna z szalonej miłości do niego, uknuła plan, w którego realizacji pomogło zrządzenie losu. I Radek został uwięziony, a jednocześnie był jej potrzeby w pewnym celu. W jakim? A to sobie doczytajcie. Ale zdradzę Wam, że było gorrrrrąco podczas tego uwięzienia Radka. A co stało się po uwolnieniu więźnia? Nasza bohaterka dała mu wolną wolę i czas na przemyślenie wszystkiego. Czy potem wszystko ułożyło się po myśli Majki? A może wszystko potoczyło się zupełnie inaczej? No i czy można kogoś zmusić do miłości?
" Nie spotkałem dotąd dziewczyny, która zamieszkałaby mi tak w głowie i w każdym zakamarku ciała. ..."
Jestem typową romansiarą. Dlatego ta historia od Moniki Liga tak mnie pochłonęła i wciągnęła od pierwszej do ostatniej strony. Boszszszzzzz... Co tutaj się działo, tego mój mózg nie ogarniał, a momentami robiło mi się tak gorąco, że fiu!, fiu! Nasza bohaterka to młoda kobieta, tuż przed studiami. Byłam pełna podziwu dla tego co ona tutaj naszykował, co udało jej się zrealizować i do czego ona tak w ogóle doprowadziła! Radek wpadł jak śliwka w kompot! Później miał pewne wątpliwości, ba!, nawet mocne postanowienia miał, że zapomni o tej dziewczynie. Ale nie od dziś wiadomo, że serce nie sługa. Tylko co zrobić, jak później to ona nie zwracała na niego uwagi, a jak już się po długiej przerwie pojawiła, to z wielkim przytupem, że aż Radek szczękę z podłogi zbierał! W tej historii są tacy bohaterowie, że jeszcze nie miałam okazji nigdzie spotkać. Majka mi imponowała, zaskakiwała niejednokrotnie, ale jednocześnie czasem jej się dziwiłam. Tak samo jej babcia i mama, te kobiety mnie totalnie zaskakiwały, no i byłam nimi jednocześnie oczarowana. Co się tyczy Radka, to ten facet też ma w sobie ikrę, choć momentami chciałam go w tyłek kopnąć. No ale summa summarum, uwielbiam tę parę. Znajdziecie tutaj czarny humor, absurd, szaleństwo i nieprzewidywalne sceny, poza tym masę pikantnych scen, no i ta pierwsza miłość pokazana w tak komiczno - kryminalnych scenach. Tak, dobrze czytacie. Za niektóre wybryki tych młodych ludzi grozić mógłby kryminał. Na szczęście, tak źle tutaj nie jest. Ale na pewno nie jest to typowa miłość młodych ludzi. Szaleństwo w czystej postaci, które pochłonie Was bez reszty! A dodatkowo odkryjecie pewne rodzinne tajemnice, o których wcześniej nawet Majka nie wiedziała. Zapraszam Was do tej lektury.
#współpracabarterowa z Moniką Liga
Tytuł: "Ptaszek w klatce"
Autor: Monika Liga
Ilość stron: 266
Wydawnictwo: Monika Liga
Moniko bardzo Ci dziękuję, że mogłam towarzyszyć Ci w tej drodze i dzięki za książkę.


Zapowiada się genialna i mocno zakręcona lektura. Z Twojego opisu bije tyle energii, że aż człowiek nabiera ochoty, żeby od razu usiąść do czytania.
OdpowiedzUsuń