Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Duchy" Angie Ray.

     "Nie chowaj tej książki przed żoną! I tak kupi sobie nową!"        "Dziewiętnastowieczna Anglia, ponure zamczysko i zwaśnione ze sobą, lecz przezabawne duchy.       Jason, ubogi urzędnik, szczerze pokochał równie ubogą damę do towarzystwa - Mary.Kiedy niespodziewanie dziedziczy spadek, uznaje, że wreszcie stać go na utrzymanie żony, i oświadcza się ukochanej.       Po roku korespondencji Mary przybywa na ślub i zastaje zupełnie odmienionego narzeczonego - chłodnego i wyniosłego lorda. Na dodatek kuzynka Beatrice wyraźnie postawiła sobie za cel uwiedzenie go i - jakby tego było mało - w zamku straszy!"       Przeczytałam ten historyczny romans prawie że jednym tchem! Bardzo lubię tego typu książki. I dlatego tak je pochłaniam ;)       W tej książce poznajemy Jasona i Mary, którzy są w sobie zakochani. Jednak Jason musi opuścić swoją wybrankę, ponieważ ma przejąć spadek...

Projekt "Z książką na start".

      "Z książką na start" to projekt skierowany do dzieci w wieku 0-6 lat. Celem tego projektu, jest promocja czytelnictwa i pokazanie sposobów na czas spędzony wspólnie z dziećmi.  Fundacja Metropolia Dzieci  realizuje ten projekt razem ze współpracą kilkudziesięciu bibliotek w województwie pomorskim. A patronat honorowy nad tą akcją objęli: Marszałek Województwa Pomorskiego, Instytut Książki, Biblioteka Narodowa oraz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.      Kiedy w listopadzie 2017 roku byłam z najmłodszym syniem w naszej miejskiej bibliotece, pani bibliotekarka zaskoczyła mnie pytaniem - CZY TEN MALUSZEK MA JUŻ KARTĘ U NAS W BIBLIOTECE? Uśmiechnęłam się i grzecznie odpowiedziałam, że nie ma. Synek ma 2 latka i nie widziałam sensu, żeby go już teraz zapisywać do biblioteki. Może za rok gdzieś dopiero.       Ale pani wytłumaczyła, że teraz prowadzą taki zachęcający dzieci do książek projekt. Że na START, kiedy dziec...

Podwójna osiemnastka .

     Pamiętacie swoją 18-stkę? He, he, ja pamiętam aż za dobrze :) Ale nie o niej chcę Wam dziś napisać, tylko o mojej podwójnej osiemnastce :) Tak! Skończyłam już dwie osiemnastki :)        Nie wiedziałam czy się chwalić, czy się żalić :) Ale w końcu postanowiłam się tutaj pochwalić. Bo i jest czym :) Nie każdy z Was ma skończone tyle latek co ja, ale wiem, że są tu i osoby starsze ode mnie. Każdy z nas ma tyle lat - na ile się czuje!       Mąż czasem śmieje się ze mnie i wypomina, jak będąc tuż przed 30-stką w jednym ze sklepów chciałam kupić alkohol i sprzedawczyni poprosiła mnie o dowód osobisty!!! Czyli chyba nie wyglądam na swoje latka :) Powinnam się z tego cieszyć :) Zresztą zazwyczaj wszyscy mnie odmładzają - nie wiem czy dlatego, że tak faktycznie młodo wyglądam, czy może chcą mi zrobić przyjemność! :) I znów każdy niech myśli co chce ;) Są jednak takie dni, kiedy mąż na coś mnie namawia, a ja mówię, że tego czy tamt...

Mamy w domu oficjalnie nastolatka!

     Dopiero co były święta, dopiero co był sylwester i witaliśmy Nowy już 2018 Rok. A tu już urodzinki mojego pierworodnego za nami :) Tak nam się zawsze rok zaczyna od urodzin. Najpierw ma pierworodny, tydzień po nim ja, potem za miesiąc następne urodziny i tak aż do grudnia zawsze coś :)       Synku nasz Kochany! Masz już 11 lat! Nie wiem, kiedy to zleciało, bo nieraz i nie dwa wspominam jak byłeś u mnie w brzuszku, albo jak byłeś taki malutki! A teraz mało co brakuje, żebyś był wzrostem jak Twoja mama:) Za jakiś czas nawet mnie przerośniesz :) Ale cieszmy się chwilą :)  Mamy w domu oficjalnie nastolatka! Co się z tym wiąże? Jeszcze sama nie wiem, ale pamiętam trochę z własnego czy rodzeństwa nastoletniego wieku - te bunty, te mądrości nastolatków, te wygłupy itp. Wiem, że teraz jest całkiem inny świat, obecne nastolatki też są inne niż te sprzed lat, ale wiem jedno - wiek nastoletni to już taki specjalny okres w życiu człowieka, kiedy d...

Nowy Rok zbliża się wielkimi krokami.

     Jakoś tego GRUDNIA ogarnąć nie umiem. Ale za chwilę się on skończy i mam nadzieję, że zarówno nowy miesiąc, jak i Nowy Rok dodadzą mi jakiejś magicznej energii!        Święta minęły zarówno mojej rodzinie jak i mi spokojnie, rodzinnie i w wiecznym obżeraniu się! W końcu święta zobowiązują do zjedzenia tych wszystkich potraw, które przygotowali najbliżsi oraz ja sama. No i tak jemy, jemy te resztki, bo jeszcze dziś male co nie co w lodówce po świętach zostało. Aż żal wyrzucać - na szczęście mamy dwa psiaki, wiec jak co, to one to niezjedzone jedzonko dostaną. Ale ciągle powtarzam rodzince, że mają jeść to co jest i żeby mi wyrzucania nie było! Więc jedzą/jemy :) Wy już macie całe poświąteczne jedzonko zjedzone???      My tu pitu, pitu, a Sylwester oraz Nowy Rok zbliżają się wielkimi krokami. Jak na razie - my planów nie mamy na ten wystrzałowy dzionek - lub noc :) Jeden pomysł w sumie jest - całą rodzinką spędzić ten wieczór prze...

Taka grudniowa niemoc.

     Już prawie połowa grudnia, a ja mam totalną niemoc!!! No nie wiem, czy przesilenie jakieś mnie złapało, czy pogoda to spowodowała, czy może moje podwójne poranne wstawanie?      O co chodzi z tym podwójnym porannym wstawaniem spytacie? No więc mężu wrócił z kursu i znów normalnie codziennie dojeżdża do pracy. A że od nas do pociągu jest z 7 km, to codziennie wstaję po 4.00 rano i zawożę męża na dworzec. Wracam do domku, jest przed 5.00. Kładę się na półtorej godzinki i budzę się ponownie o 6.30. Bo wstajemy w grudniu szybciej, żeby jechać na 7.20 do kościoła na roraty. Budzę więc tych moich 3 królewiczów co rano i słyszę - znowu musimy jechać do kościoła?! No cóż, nie musimy. Ale uzgodniliśmy jak zaczynały się roraty, że postaramy się codziennie jeździć na nie, chyba, że się pochorujemy, to odpuścimy sobie. Średni syn trochę co prawda pokaszluje, ale tylko trochę, a ja kicham na potęgę, do tego z nosa woda już 3 dzień mi leci - nie umiem tego kranu z...

"Jesień w Brukseli" Katarzyna Targosz.

      Mamy jesień i dlatego wrzucam moje osobiste doznania na temat książki " Jesień w Brukseli" Katarzyny Targosz  . Nieskromnie dodam, że i tę książkę udało mi się zdobyć z autografem autorki :) Za co Kasi bardzo dziękuję :)  Bo wiosną tego roku opisałam książkę  "Wiosna po wiedeńsku" .         "Jesień w powieści ma wiele twarzy. To pora roku i przełom w życiu pewnej dziewczyny, która nie ma już nic do stracenia. To opowieść o samotności, cenie popełnianych błędów, wybieraniu własnej drogi, sile przyjaźni i miłości. Pełno w niej niespodzianek - tu osiedlowy blokers może zaprzyjaźnić się z dystyngowanym staruszkiem, ateistka odnaleźć Boga, tajemniczy zboczeniec zaatakować znienacka, a internetowy byt stać się realnym w najmniej spodziewanym momencie. To przede wszystkim historia przemiany, doprawiona szczyptą sensacji i sporą porcją słodko - gorzkich emocji. "      Od samego początku książka mnie wciągnęła. I ...