Przejdź do głównej zawartości

"Ofiara" Lise Villadsen.

  


  Macie czasem tak, że zabieracie się za czytanie książki, akcja Was wciąga, już obstawiacie, że wszystko wiecie i nagle jest BUM i zakończenie jest całkiem inne niż Wam się wydawało na początku?! Tutaj tak miałam :)


   16 letnia Wilma jest Dunką i bierze udział w wymianie międzynarodowej uczniów. Wyjeżdża na Florydę. Tam ma zamiar zapomnieć o swojej codzienności, ale i o przeszłości. Myśli, że w nowym miejscu odnajdzie spokój, szczęście, nowe przyjaźnie. Jednak już od początku coś jest nie tak w nowej rodzinie, która ma zaopiekować się Wilmą. Niby wszystko wygląda ok, ale dziewczyna podskórnie czuje, że w okolicy coś się dzieje. A kiedy znikają młode kobiety i później odnajdywane są ich martwe ciała, Wilma chciałaby odkryć prawdę. Ale choć na początku miała jednego pomocnika, to szybko okazało się, że jej pragnienie odnalezienia sprawcy zniknięć tych młodych kobiet zaczyna przeradzać się w paranoję. A domownicy zmieniają nastawienie wobec niej. Jak poradzi sobie w nowej sytuacji nasza bohaterka? Czy może liczyć na czyjąkolwiek pomoc? Czy wyjaśni się sprawa tych porwań? I co tutaj się jeszcze wydarzy?


   "...- Chcesz poznać drugi powód, dla którego zostaliśmy rodziną goszczącą? To ty jesteś projektem, którego potrzebuje moja mama.

- Projektem?

- Tak. Czymś, czym moja mama może się zająć. Czymś, co na nowo zbliży rodzinę. ..."


   Wilma chciała tylko zmienić otoczenie, chciała zaznać czegoś lepszego niż do tej pory. Ten wyjazd miał być dla niej frajdą i zarazem ciekawym doświadczeniem. A stał się czymś całkiem innym. Pełno tutaj tajemnic, które doprowadzają do przeróżnych dziwnych sytuacji. Są nieporozumienia, są chwile całkiem fajne i miłe, ale są też chwile, gdzie jest dużo podejrzliwości, a nawet złości czy strachu. Widać różnicę w Wilmie i w Rebecce - jej siostrze z rodziny goszczącej ją. Każda wychowywała się w innym otoczeniu, z innymi ludźmi i to jak zachowuje się Rebecca, czasem dziwiło mnie, że nie domyśliła się kompletnie, że Wilma może nie odnaleźć się w pewnych sytuacjach. Jamie natomiast mam wrażenie, że pobawił się Wilmą i wykorzystał. Marianna zaś, to taka kobieta, która chce zawsze dobrze, ale jakby ciągle szukała złotego środka do tego celu. No i Joseph, głowa rodziny, która gości naszą bohaterkę. Ten facet od początku nie przypadł mi do gustu. Niemniej - jak to się mówi, nie oceniaj książki po okładce. Dałam facetowi szansę. I wiecie co? Ciągle zastanawiam się - co on chciał zrobić pod koniec książki??? Bo tak do końca to do tej pory tego nie rozkminiłam i już nie dowiem się niczego więcej. Niemniej, cała ta rodzinka, do której została przydzielona Wilma, od początku wydawała się trochę dziwna. Przynajmniej ja miałam takie odczucia. Ale chętnie dowiem się od Was, jak Wy odebraliście tę książkę i nową rodzinę naszej bohaterki? Przyznaję, że jest tutaj sporo napięcia, które trzyma w swoich szponach aż do końca książki. Czy wyjdą na światło dzienne wszystkie sekrety i niedomówienia? Czy Wilma będzie zadowolona w końcu z tego wyjazdu? Przekonajcie się sami. Jest to lektura dla młodzieży.  Choć i dorosły czytelnik, taki w kwiecie wieku też może ciekawie spędzić czas z tą lekturą. 

#współpracabarterowa z HarperYA



Tytuł: "Ofiara"

Autor: Lise Villadsen

Ilość stron: 232

Wydawnictwo: HarperYA


   Dziękuję Wydawnictwu HarperYA za tę książkę, z którą spędziłam bardzo emocjonujące chwile. 


Komentarze

  1. Bardzo lubię motyw, w którym główny bohater czuje, że coś jest nie tak, a otoczenie próbuje mu wmówić paranoję. Skoro napięcie trzyma do samego końca, to chętnie sprawdzę ten tytuł. Dziękuję za polecenie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Nalewka z brusznicy - czyli z naszej borówki czerwonej.

       W tym roku pierwszy raz byłam z moimi dziećmi i mężem na borówkach w lesie. Ja jako dziecko też chodziłam na borówki, ale raczej ot tak, dla siebie, żeby zjeść je. Jako że lubię robić dżemy dla mojej rodzinki, a także od jakiegoś czasu zbieram przepisy i próbuję zrobić nalewki z różnych owoców, to też mężowski pomysł był taki, abym w tym roku spróbowała zrobić właśnie nalewkę z brusznicy! Byliśmy całą rodziną w lesie - jeszcze w wakacje oczywiście. Mężu wcześniej wyczaił super miejsce, gdzie zbieraliśmy, zbieraliśmy i zbieraliśmy te borówki.        Jak widać mieliśmy jednego dnia trochę tych borówek. Z większości zrobiłam dżemik dla dzieci, ale też zostawiłam trochę na nalewkę. I teraz napiszę właśnie o niej.  NALEWKA NA CZERWONYCH BORÓWKACH Kilogram umytych i oczyszczonych czerwonych owoców borówki lekko pognieść, włożyć do słoja, zalać litrem spirytusu, zamieszać, szczelnie zamknąć i trzymać w miejscu nasłoneczniony...