Przejdź do głównej zawartości

"Wyznania" Joanna Puchalska.

 



      "Ludzie myślą, że przeszłość ich nie dopadnie. Ona jednak odzywa się w najmniej spodziewanym momencie."


   Trawię jeszcze tę książkę. Współczuję bohaterom. I napisać to muszę, że autorka zaskoczyła mnie tutaj totalnie! "Wyznania" Joanny Puchalskiej - ta niepozornie wyglądająca książka Was wciągnie, pochłonie i zostawi z mętlikiem w głowie!


    Wierzycie w horoskopy, numerologie i tego typu sprawy? Ja się na tym nie znam, ale w tej książce dwie osoby nawet miały pojęcie o tych tematach. Czy można doradzać innym w sprawach sercowych, powołując się na gwizdy, ale samemu nie mieć szczęścia w miłości? A no można, bo kto tego zabroni?! Tak więc Selena Mystery była taką osobą. Jakie duchy z przeszłości nie pozwalały jej samej być szczęśliwą? I dlaczego ta niezwykła osoba tak chowa się pod pseudonimem i nie chce pokazać swojej prawdziwej twarzy? Są tutaj też dwie siostry, "irlandzkie bliźniaczki". Sama takie znam :) Elżbieta i Melania, obie przeżyły bardzo stratę matki, a także kogoś bliskiego. Jednak Melania jakoś stara się normalnie żyć, a Ela gorzej sobie radzi z przeszłością w głowie. Niemniej Mela chcąc siostrę wyciągnąć z sercowego dołka, co chwilę wynajduje jej wolnych kawalerów. Tym sposobem Ela poznaje Marka. Od razu ta dwójka się dogaduje, ale Ela i tak trzyma go na dystans. Dlaczego? I czemu nie da szansy temu mężczyźnie? Do tego ktoś nieustannie chce spotkać osobiście tajemniczą Selenę Mystery. Tylko dlaczego ta osoba jest tak zdesperowana? I kto tu tak naprawdę coś ukrywa przed wszystkimi?


   Jako nastolatka lubiłam czytać horoskopy, ale że jakoś u mnie się one nie sprawdzały, to odpuściłam to sobie. Do dziś ich nie czytam, a nawet jak się zdarzy, to nie biorę tego co tam napisali na poważnie. Za to czytelnicy Seleny Mystery zwanej Zodiakarą, bardzo wierzyli w to, co ona im przepowiadała. Szkoda tylko, że ona sama nie mogła być szczęśliwa. Wydarzenia z przeszłości hamowały naszą bohaterkę przed ponownym otwarciem serca na nowe uczucie. Elżbieta miała identycznie. Może je coś łączy? Wracając do Eli i Melanii. Te dwie siostry to cudowny przykład, jak jedna walczy o drugą, jak obie dają sobie siłę i wsparcie oraz miłość. Mela znalazła mężczyznę dla siebie i stara się żyć pełnią życia. Ela natomiast ciągle jest sama, więc dobra siostra próbuje wyswatać ją z wolnymi kawalerami. Kiedy w końcu Ela poznaje Marka, coś w Eli się zmienia, ale ciągle hamuje ją przeszłość. Niemniej miałam wrażenie, że Ela chciałaby się przełamać, tylko ten strach i ból z przeszłości ją wstrzymywał. 


 "... Podobnie jak we śnie, w prawdziwym życiu Elżbieta również uciekała. Bała się podjąć ryzyko i wyjść ze swojej skorupy."


Dodatkowo zaczyna dziać się coś wokół wydarzeń związanych z przeszłością. Zginął chłopak, a sprawca do dziś nie został odnaleziony. I nagle pojawia się tajemniczy list od anonimowego świadka, Zodiakara też staje w obliczu zagrożenia, pojawiają się dziwne listy, dziwne wydarzenia, ktoś kogoś śledzi, ktoś kogoś porywa. Nooooooo.... dzieje się tutaj sporo. Powiem tak. Niepozorna książeczka, mająca zaledwie 198 stron, nie zapowiadała aż tak mega wciągającej historii i do tego trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony i ostatniego zdania!!! Zagmatwane śledztwo, pełno niewiadomych, ludzie którzy coś widzieli, ale nie pamiętają tego, lub nie chcą pamiętać. Ktoś tutaj oszukuje wszystkich od początku, tylko kto? I dlaczego to robi? Jejuniu, jak ja chciałam już, teraz dowiedzieć się wszystkiego, a autorka powolutku, sukcesywnie odkrywała karty. Był moment, że już wiedziałam, już mi wszystko pasowało, a tu BUM, to jednak tak nie mogło być. I od nowa kminiłam i rozmyślałam. Serio, myślałam, że ta historia będzie bardziej romantyczna, z nutą dreszczyku, ale nie. Momentami się gubiłam, składałam sobie wszystko od początku, i dopiero pod koniec książki zaczęło się samo wszystko wyjaśniać. I powiem Wam, że rewelacyjnie czytało mi się tę książkę. Choć nadal nie rozumiem i nie mam serca do tych zodiakalnych "przepowiedni". A przy okazji się spytam autorki - to już jest koniec? Czy będzie dalsza część?

#współpracabarterowa z Joanną Puchalską



Tytuł: "Wyznznia"

Autor: Joanna Puchalska

Ilość stron: 198

Wydawnictwo: White Raven


    Dziękuję autorce, że mogłam przeczytać tę niezwykłą historię, która wydaje się od początku lekką lekturą, ale wcale taką nie jest!

Komentarze

  1. Widać, że książka totalnie Cię pochłonęła. Uwielbiam to uczucie, kiedy niepozorna historia okazuje się takim emocjonalnym rollercoasterem. Po Twoim opisie aż chce się sprawdzić, o co chodzi z tą Seleną. Zajrzyj też na mojego bloga w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Nalewka z brusznicy - czyli z naszej borówki czerwonej.

       W tym roku pierwszy raz byłam z moimi dziećmi i mężem na borówkach w lesie. Ja jako dziecko też chodziłam na borówki, ale raczej ot tak, dla siebie, żeby zjeść je. Jako że lubię robić dżemy dla mojej rodzinki, a także od jakiegoś czasu zbieram przepisy i próbuję zrobić nalewki z różnych owoców, to też mężowski pomysł był taki, abym w tym roku spróbowała zrobić właśnie nalewkę z brusznicy! Byliśmy całą rodziną w lesie - jeszcze w wakacje oczywiście. Mężu wcześniej wyczaił super miejsce, gdzie zbieraliśmy, zbieraliśmy i zbieraliśmy te borówki.        Jak widać mieliśmy jednego dnia trochę tych borówek. Z większości zrobiłam dżemik dla dzieci, ale też zostawiłam trochę na nalewkę. I teraz napiszę właśnie o niej.  NALEWKA NA CZERWONYCH BORÓWKACH Kilogram umytych i oczyszczonych czerwonych owoców borówki lekko pognieść, włożyć do słoja, zalać litrem spirytusu, zamieszać, szczelnie zamknąć i trzymać w miejscu nasłoneczniony...