"...Potrzebowała go jako starszego brata, a teraz go przy niej nie było. Może się na nią gniewał za to, że była taka niedobra? Jako najmłodszej w rodzinie wiele rzeczy uchodziło jej płazem, aż nauczyła się to wykorzystywać...."
Znów wchodzimy do świata elfów, wróżek i tym razem mamy do czynienia też z pająkami. Ola i Kuba znów muszą się postarać współpracować. A miłość rodzeństwa może zdziałać cuda.
Mama znów zawiozła Olę i Kubę do babci. Dzieci drą ze sobą przysłowiowe koty, ale kiedy Oli dzieje się krzywda, to Kuba reaguje natychmiast. I tak też się stało, kiedy to Oleńka w ogrodzie uratowała malutkie elfiki, a chwilę później padła omdlała na trawę. A dokładnie, jej ciało upadło na trawę, ale ona jakby przeniosła się do świata elfów. Tam poznaje inne elfy i dostaje nowe imię - Olanira, a także dowiaduje się, że nie jest w tym elfim świecie przez przypadek. Ma do wykonania pewne zadanie związane z paskudnymi pająkami. Ale przecież nasza bohaterka boi się tych pajęczaków. Czy podoła wyzwaniu? No i co to będzie za zadanie? Czy wróci do swojego ciała? I jak zakończy się ta historia? I dlaczego tytuł książki to "Mała Wiedźma"?
Ola i Kuba to typowe rodzeństwo, które się kłóci, a to młodsze z rodzeństwa chce wywierać presję na tym starszym. U mnie jest identycznie :) Córka lat 7 i syn 11. Dokładnie w tym samym wieku co Ola i Kuba. Więc rozumiem dokładnie co się dzieje z takim rodzeństwem. Tutaj Kuba dla świętego spokoju schodzi z drogi siostrze i zaszywa się w kącie z książką. Ale jak może tak obserwuje siostrę kątem oka. Wiecie, dla jej bezpieczeństwa ;) Ola znajdując i ratując małe elfiki trafia do magicznego miejsca. A tam, oczekują od niej, że pomoże im pozbyć się okropnych i podstępnych pająków. Dziewczynka boi się pajęczaków, ale chce pomóc elfom. Tylko czy da radę? I czy uda się jej pozbyć tych pająków? A może będzie potrzebowała wsparcia brata? Tylko jak z nim się skontaktować, skoro on został w tym normalnym świecie? I tutaj kolejny raz nasza kochana autorka sypie magią, dreszczykiem emocji i pokazuje, że współpraca i miłość może wiele. Uwielbiam książeczki dla dzieci, gdzie poza ciekawą historią jest pokazane, że choć rodzeństwo się kłóci, nie dogaduje się, momentami wyglądają jak wrogowie. To jednak kiedy jednemu z rodzeństwa dzieje się krzywda, to drugie jest w stanie wszystko zrobić, aby pomóc temu pierwszemu. To jest cudowne. Jednocześnie autorka pokazuje tutaj też, że choć pająki na ogół wszystkich przerażają, to mają też swoje ważne stanowisko w świecie. Dzięki nim i ich pajęczynom, mamy mniej much, komarów czy innych owadów zarówno w domach, jak i ogrodach. Ale są one też pokarmem dla ptaków, płazów, gadów czy małych ssaków. Sama nie cierpię pająków, choć tych małych to się nie boję, ale nie przepadam za nimi. I wolę gdy ich po prostu nigdzie nie widzę. Wiem, że są i u nas w domu, na podwórku czy w lesie. Ale lepiej, żeby mi się one nie pokazywały. Autorka pokazała, że te pająki mają niecne plany i mogą być sporym utrapieniem zarówno dla elfów, jak i dla ludzi. Koniecznie musicie przeczytać, jak potoczyła się walka z pająkami, bo będzie mnóstwo emocji!!! Tutaj po prostu będzie się działo!!! Serio!!! A! Ważna sprawa jeszcze na koniec. Książka ma twardą okładkę z cudowną ilustracją - no ale tej ilustracji, to chyba chwalić nie muszę?! Poza tym w środku są ilustracje, które Wasze dzieci mogą sobie pokolorować same :) Taka niespodzianka dla milusińskich :) I tylko przypomnę, że zamawiać możecie książeczkę u samej autorki na FB lub IG.
#współpracabarterowa z Jolantą Bartoś
Tytuł: "Mała Wiedźma"
Autor: Jolanta Bartoś
Ilość stron: 156
Wydawnictwo: Literackie Białe Pióro
Jolu dziękuję Ci bardzo za kolejną wspólną przygodę i za wszystko :)


Świetna recenzja. Jestem już po lekturze tej bajki dla dzieci. O swoich wrażeniach opowiem już w poniedziałek.
OdpowiedzUsuń