"I po raz pierwszy od bardzo dawna poczułam coś, co jednocześnie mnie przerażało i ekscytowało. Bo może naprawdę zaczynałam żyć. Tu i teraz."
W "#gorącaplaża" znajdziemy 3 różne opowiadania, 3 różne historie, które przeniosą Was w różne rejony świata. Każde z opowiadań ma dwójkę bohaterów, którzy szukając spokoju czy odpoczynku, mają szansę na miłość.
Pierwsza historia pióra Edyty Kene "Duch dżungli" pokazuje, że można kogoś kochać skrycie, nie mówiąc o tej miłości drugiej osobie, a jednocześnie udawać i wmawiać sobie, że kocha się całkiem kogoś innego. Rozumiecie o co mi chodzi? Skwituję to w ten sposób, że miłość czasem potrafi nieźle namotać. I tutaj tak jest. Bo zarówno w życiu Zosi jak i Filipa namieszało się i to ostro. Wspólny wyjazd do Tajlandii, miał być dla tych dwojga przyjaciół odskocznią od codzienności i od problemów. Jednak w pewnym momencie wszystko się skomplikowało, a dodatek do napojów czy jedzenia, który spożywali nasi bohaterowie okazał się mega pomocny w wyznaniu uczuć. Tylko, czy oboje nasi bohaterowie uwierzą w prawdziwość tych wyznań? Czy dadzą sobie szansę?
Drugie opowiadanie jest od Magdy Kukawskiej, a nazywa się "Kto się czubi". Tutaj poznajemy Rozalię i Adama. Ta dwójka potrzebuje ciszy, spokoju i relaksu. Rozalia do pisania książek, a Adam chciał odciąć się od świata i pracy w korpo. Oboje jadą do zamkniętego ośrodka wypoczynkowego swoich przyjaciół. Tyle, że jedno nie wiedziało nic o tym drugim, więc sami się domyślcie, że od samego początku jest tutaj wesoło i zaskakująco. A żeby było ciekawiej, to ta dwójka już kiedyś się spotkała. Gdzie i kiedy? Doczytacie sami, ale na pewno ich przygoda Wam się spodoba. I może całkiem przypadkiem okaże się, że szczeniacka miłość może przetrwać lata.
Trzecie opowiadanie jest od Helen Parker i ma tytuł " Czy już mogę zaszaleć". Anka jest na etapie "prawie rozwodu" z mężem. Są w separacji, podział majątku już się dokonał, zostały tylko sprawy rozwodu. Ale do tego czasu, Anka postanowiła wyjechać do Włoch, aby całkowicie zmienić otoczenie i skupić się tylko na sobie. Na miejscu poznaje wnuka właścicielki domku, który nasza bohaterka wynajmuje. Alex to bardzo przystojny mężczyzna, który postawił sobie za cel, uwieść Ankę. Tyle, że ona jest bardzo oporna na jego wdzięki. Coś jednak się zmienia, a potem para ląduje w łóżku. Jak myślicie, jaki będzie finał ich znajomości? Rozejdą się każde w swoją stronę? A może jest im pisana wspólna przyszłość? Przypomnę, że Anka jeszcze się nie rozwiodła, a Alex nie umawia się z mężatkami. ;)
Wszystkie opowiadania mają dawkę humoru, czasem sarkazmu, ale w taki wesoły sposób, nudy tutaj brak i bohaterowie są tacy fajni, że aż nie chce się z nimi rozstawać. Ogólnie problem z opowiadaniami zazwyczaj jest taki, że jak się opowiadanie czytelnikowi spodoba, to ono zaraz się kończy. Tutaj też tak jest, choć każda z autorek w wyczerpujący sposób opisuje relacje swoich bohaterów, ich problemy czy bolączki, a także ich pragnienia. I w sumie po przeczytaniu tych trzech opowiadań jestem usatysfakcjonowana, bo każda z tych historii mi się spodobała, każda miała swoje gorące i mokre momenty, każda pobudzała moją wyobraźnię. I może, ale to tylko może przez to, jak opisany został Alex, to on i Anka , moja imienniczka, skradli tutaj moje serducho najbardziej. Czyżby marzył mi się gorący Włoch? Hmmm... Mój mąż nie jest Włochem, ale z wyglądu mógłby go przypominać, więc... Wracając do książki. Lato w pełni tutaj jest odczuwalne, odczuwalne jest napięcie między każdą parą z tych historii, jest też ogień, ale i takie momenty, że naprawdę się uśmiechniecie. Więc jeśli komuś nie odpowiada ta aura za oknem, która jesień zwiastuje, to zapraszam do tej letniej lektury.
#współpracabarterowa z Wydawnictwem Possire
Tytuł:"#gorącaplaża"
Autor: Edyta Kene, Magda Kukawska, Helen Parker
Ilość stron: 306
Wydawnictwo: Possire
Dziękuję autorkom za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki. Nic nie powiem, ale przydała by się kolejna, może w zimowym klimacie ;)


Aniu, świetna i bardzo plastyczna recenzja, po której od razu nabiera się ochoty na powrót do letnich klimatów. Bardzo trafnie punktujesz ten wieczny niedosyt przy opowiadaniach, kiedy historia wciąga, a tu już koniec. Historia Anki i Alexa faktycznie brzmi wyjątkowo kusząco, a Twój humorystyczny wtręt o mężu i włoskiej urodzie uroczo to dopełnia. Widać, że ta lektura dała Ci sporo frajdy i lekkości.
OdpowiedzUsuń