Czy jedno małe nieporozumienie może zaprzepaścić miłość dwojga ludzi? Życie to potrafi namieszać. A co jeśli przyszłość jest jednak tej dwójce pisana, ale na ich drodze ciągle stają jakieś przeszkody?
Esme jako studentka daje się namówić swojej przyjaciółce na dwutygodniowy wyjazd. Podczas tego wyjazdu poznaje Kurta, który od początku świata nie widzi poza Esme. Miłość wręcz kwitnie. Ale... Nadchodzi czas rozłąki. Młodzi obiecują sobie różne rzeczy, w tym, że ich miłość przetrwa rozłąkę. Niestety. Pewne zdarzenia komplikują całkowicie ich relację i rozstają się. Nie widzą się 5 lat. I nagle, kiedy ona ułożyła sobie życie, ma świetną pracę, nawet na brak zainteresowania ze strony mężczyzn nie narzeka, w firmie w której Eme pracuje pojawia się Kurt. I wtedy co? Wybucha miłość po latach? A może nienawiść? Uraza i ból wracają po obu stronach. Ale czy wszystko tutaj zostało wyjaśnione? Czy ta dwójka może być jeszcze razem, choć przez te lata rozłąki pielęgnowali swój ból i chęć zapomnienia o tej drugiej osobie? Co tutaj naszykowała autorka?
Powiem tak. To jest bardzo przyjemny, lekki romans. Choć na początku te uczucia Esme i Kurta były aż za szybkie i za wiążące jak dla mnie. Rozumiem, że oni mieli tylko 2 tygodnie. No ale ja po dwóch tygodniach nie wyznałabym nikomu miłości. Jednak możemy sobie wytłumaczyć, że czasy mamy inne i każdy z nas też jest inny. Pomijając ten jeden fakt, że ta ich wielka miłość działa się za szybko, to w tą historię się po prostu wpada i chce poznać czym prędzej kolejne ich perypetie. Gna się przez tę książkę, dowiaduje, że przez jedno nieporozumienie ich związek się rozpadł. No ale powiedzcie sami - czy w waszym związku nie zdarzyło się jakieś nieporozumienie? Oczywiście nie takie, że Wasz związek się rozpadł. Bo wystarczy porozmawiać, wyjaśnić sobie wszystko i będzie ok. Albo któreś z Was czegoś do końca nie dopowiedziało, a to drugie odebrało całą sytuację całkiem inaczej niż chcieliśmy by zostało odebrane? Życie. Takie jest życie. A my kobiety po prostu same i na własne życzenie je komplikujemy! Nie wszystkie oczywiście. Ale większość zapewne tak ma. I Esme należy właśnie do takich kobiet, która to nie powie co ją boli, co ją razi, tylko coś zobaczy, resztę sobie dopowie i koniec. Nic jej nie przekona do zmiany decyzji. A czasem wystarczyło by się choć tej drugiej strony zapytać o jego wersję wydarzeń! I kiedy w końcu ta dwójka, tutaj wyjaśni sobie wszystko i niby mogłaby być już tylko sielanka, znów coś pierdyknie i będzie tragedia. Bo Katarzyna Lemiesz nie chce byśmy czytając tę historię mieli słodko-pierdzącą historie romantyczną, tylko żebyśmy cały czas w napięciu czytali historię do końca z bijącym sercem. Zatem, jeśli ktoś z Was jeszcze nie czytał tej książki, to ja ją Wam serdecznie polecam.
#współpracabarterowa z Katarzyną Lemiesz
Tytuł: "Zagubieni w miłości"
Autor: Katarzyna Lemiesz
Ilość stron:
Wydawnictwo: WasPos
Kasiu, wiem że czekałaś na tę moją opinię i przepraszam, że dopiero ją wrzucam. No i bardzo dziękuję, że mogę Ci towarzyszyć w tej Twojej drodze :):)


Aniu, poruszyłaś niezwykle ważną kwestię, bo brak szczerej rozmowy i uleganie własnym domysłom potrafią zniszczyć nawet najpiękniejsze uczucie. Bardzo trafnie zauważyłaś, jak łatwo dopowiadamy sobie własne scenariusze zamiast po prostu zapytana u źródła i wyjaśnienia nieporozumienia. Ciekawe spojrzenie na tę historię, które skłania do refleksji nad tym, jak radzimy sobie z emocjami i komunikacją w relacjach. 💙
OdpowiedzUsuńBo to takie prawdziwe, takie namacalnie dotykające wielu z nas. Bo kto się kiedyś nie wkurzył na swojego partnera, bo ktoś czegoś sobie sam nie dopowiedział??? Ale nie każdy ma chęci i cierpliwość, by usiąść z tą drugą osobą i sobie wszystko wyjaśnić. A to mogło by wiele zdziałać.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń