Wczoraj tyle mówili w tv, że nadchodzi Orkan Ksawery na Polskę. Wiedziałam, że i do nas dojdzie, bo na pomorzu mieszkam. Ale żeby aż tak było to się nie spodziewałam. Do południa nanosiłam drzewa do domku, żeby potem w zawierusze się nie ruszać z domku. I dobrze zrobiłam, bo później było coraz gorzej. Nawet śniegiem sypało pod wieczór. Ok 18.00 wyłączyli nam prąd. Przynajmniej z początku myślałam, że w całym domu, ale potem się okazało, że w kontaktach prawie wszędzie prąd mamy. W sumie pocieszające to:) Bo i tv działało, i komp, i podłączyć lampki można:) Całkiem nieźle. A przy okazji dowiedziałam się, że w naszym domku mamy dwie różne fazy z prądem:) Zaraz po moim wielkim odkryciu pozbyliśmy się programów telewizyjnych. Sygnał zanikł. No ale mamy co robić. Więc nie martwiłam się. Zresztą czekałam kiedy dzieci pójdą spać, bo wiadomo, że Mikołajowi pomóc rodzice muszą;) Ale o 20.00 wyłączyli nam naszą drugą fazę z prądem. Kurczaki, wtedy na...