Dziś od rana cudne słonko świeciło i Patryk chciał iść na spacerek. Więc obiecałam, że jak tylko Ksawek wróci ze szkoły, to się przejdziemy na ten spacerek. Jednak chłopcy zamiast iść z mamą, postanowili pojechać. I tym sposobem mama zasuwała na nogach, Ksawek jechał rowerem, a Pati jechał na hulajnodze. Zresztą popatrzcie na tych moich synków;) Ale ten spacerek bardzo nam się spodobał:) I jakoś człowiek tak lepiej się poczuł jak się dotlenił:) No i przede wszystkim poznajemy coraz lepiej naszą okolicę;)