Przejdź do głównej zawartości

Posty

Book Tour z Weroniką Kurosz - coś dla dzieci.

       Książki, które do mnie dotarły w Book Tour są tym razem dla dzieci. Są to 2 książki pani Weroniki Kurosz. Wcześniej nie spotkałam się z tymi książkami, więc tym chętniej byłam nimi zainteresowana. Zresztą tak jak i moje dzieci. Tym razem czytałam obie książeczki mojej najmłodszej dwójce dzieci - 5 letniemu synkowi i rocznej córeczce :)      Zacznę od "Faro ze Słonecznej Zatoki".  Jest to bardzo kolorowa książeczka, która opowiada o krótkich przygodach tytułowego flaminga Faro. Flamingi są w odcieniach różu, czerwieni czy pomarańczy, a ten jest szary i jak sam o sobie mówi, "jest brzydki". Czyli jest inny. I właśnie podczas tych swoich przygód chce się dowiedzieć, dlaczego on i inny flaming - Tino są innego koloru?       Książeczka niesie ze sobą też mądrości jak i ciekawostki dotyczące flamingów.  "- Dziubeńku, każdemu sąsiadowi mów dzień dobry. Pamiętaj, jeśli ty będziesz uprzejmy, inni też będą dla ciebie mili. D...

"Anioł na szczęście" Karolina Kubilus - mój pierwszy patronat!

        Lubię czytać książki i pisać swoje wrażenia po ich przeczytaniu. Nigdy wcześniej nie odważyłam się zgłosić do zostania patronem jakiejś książki. Ale jak to mówią, do odważnych świat należy! Pierwszy raz podjęłam się zostania patronem i mało tego, ale jeszcze na okładce są opisane wrażenia mojego najstarszego syna:) Więc jestem mega dumna podwójnie!!! A mowa jest o książce "Anioł na szczęście" Karoliny Kubilus.        Tydzień temu, bo 11 września miała premierę właśnie ta książka. Od wydawcy przeczytacie: "Czy Amor zamiast strzały może użyć ... nart? Okazuje się, że może! Przekonał się o tym na własnej skórze trzynastoletni Jędrek, jednak minie sporo czasu, zanim odnajdzie tę, o której wciąż myśli. Ale czy chemia zadziała w odwrotną stronę? Czy klasowy skarbnik odnajdzie zgubione pieniądze i jaką tajemnicę skrywa nowy kolega? To dopiero początek opowieści o przyjaźni, pomaganiu, trudnych wyborach, pierwszym zauroczeniu i innych, nastoletnic...

To już roczek!

      Kochana córeczko!       Rok temu, jeszcze w nocy, dawałaś mi znać, że chcesz wyjść już z mojego brzusia na ten świat! Zdążyliśmy z tatą dojechać do szpitala, wdrapać się na sor i tam już nawet mnie nie badali tylko wzywali lekarza i położne do porodu! Pamiętam, że jeszcze przebrałam się w tę śmieszną piżamę szpitalną, podreptałam na porodówkę a tam to już rach, ciach, położna uwijała się jak w ukropie wszystko na gwałt szykując! Zdążyłam między bólami wydusić do położnej, że urodzisz się z rozszczepem wargi. I potem już dwa parcia i byłaś na świecie! Kiedy mi Ciebie pokazała położna, kiedy przystawiła Twoją twarzyczkę do mojej, eh... Nie zapomnę tej chwili nigdy! I pomimo faktu, że rozszczep okazał się nie tylko rozszczepem wargi ale i wyrostka zębodołowego, byłaś dla mnie najpiękniejszą dziewczynką! Bo mają córeczką!!!                                       ...

"Amandine. Pragnienie miłości." Anett Lievre.

                  Gorący klimat Australii oraz dwójka bohaterów z ogromnym bagażem życiowym. Ona - Amandine, kobieta uciekająca przed mężem, który ją bił, wykorzystywał i znęcał się nad nią, on - Evan, mężczyzna po rozwodzie, który uciekając od przeszłości przeprowadził się na inny kontynent.      "- Popatrz na mnie. Jesteś piękna i pewnego dnia ci to udowodnię ..." Tak Evan próbował pocieszać Amandine. A dlaczego to robił? Ponieważ ta młoda kobieta przez kilka lat była poniżana i wyzywana przez swojego małżonka i najzwyczajniej w świecie wbiła sobie do głowy, że nie jest piękna! Mąż sadysta doprowadził ją do takiego stanu, że nie miała dobrego zdania o sobie samej! Każde dobre słowo od nowo poznanego mężczyzny, czyli od Evana przyjmowała z ogromnym dystansem, żeby nie powiedzieć, że z niedowierzaniem.  Evan natomiast chcąc uleczyć swoje serce i zarazem zdrowie psychiczne, po rozwodzie z ukochaną żoną, postanowił aż z...

Dżem z brusznicy ( borówek czerwonych).

      Brusznica - to po prostu borówka czerwona. Roślina przypomina jagody, ale ma niższe krzaczki, ciemniejsze i twardsze liście, oraz owoce ma koloru czerwonego, kiedy już dojrzeje!    Tutaj fotka borówki. Tak one wyglądają w lesie :)       Kiedyś wrzucałam przepis na  nalewkę z brusznicy  . Możecie z niego skorzystać ;) Dziś podzielę się z Wami przepisem, który też kiedyś gdzieś znalazłam w necie lub w gazecie, ale korzystam z niego od lat. Przepis na dżem z brusznicy! Składniki: 1 kg borówek czerwonych ( vel brusznicy) 75 dag cukru 1/2 kg jabłek lub gruszek 1 szklanka wody Wykonanie: Czyste borówki, umyte, odsączyć na sicie. Przygotować syrop z cukru i wody. Gruszki czy jabłka obrać ze skórki, podzielić na cząstki, wydrążyć gniazda nasienne i włożyć do syropu. Ja osobiście wolę jabłka czy gruszki po obraniu zetrzeć na największych oczkach tarki. I potem wrzucam starte owoce do syropu. Następnie gotować całość, aż owoce staną się szkl...

Sałatka warzywna na zimę.

       Uwielbiam przygotowywać przetwory na zimę. Tym bardziej, kiedy mam z czego je przygotowywać. Bardzo lubię też wyszukiwać nowe, ciekawe przepisy. I tym razem na jakiejś grupie kulinarnej spodobał mi się przepis na Sałatkę warzywną na zimę. Zrobiłam, odstały się słoiczki już 15 dni i dziś je posmakowałam z rodziną. Dla nas sałatka jest przepyszna! Więc postanowiłam podzielić się przepisem.   Składniki: 1 kg papryki 1 i 1/2 kg ogórków 1 kg marchwi 1/2 kg cebuli 1 kg kapusty Zalewa: 1/2 szklanki cukru 2 łyżki soli 1 łyżeczka pieprzu 1/2 szklanki oleju 1/2 szklanki octu Wykonanie: Marchew i ogórki pokroiłam w talarki ( użyłam do tego tarki), paprykę skroiłam w paseczki, kapustę poszatkowałam a cebulę pokroiłam w piórka.  Tak rozdrobnione warzywa wrzuciłam wszystkie do jednej miski i zalałam zalewą. No i jako że w wyszukanym przeze mnie przepisie nie było nic, że zalewę się podgrzewa, wiec zalałam wymieszaną zimną zalewą. I wymieszałam wszystko. Nastę...

"Kochankowie burzy. Czas miłości. Tom1 " Elżbieta Gizela Erban.

        "Kochankowie burzy" to taka super powieść obyczajowa i romans historyczny z historią kraju w tle. Już baaardzo długo nie czytałam tak dobrej książki z tego gatunku. Pani Elżbieto - czapki z głów!!!            Jest to książka sporych rozmiarów, bo ma aż 682 strony, ale historia tej książki wciąga dosłownie od pierwszych stron. Bo książka przenosi nas od razu w dawne czasy. Przy okazji jedni mogą sobie przypomnieć, a inni poznać wiele starych zwrotów, których już dziś prawie lub w ogóle się nie używa. Choćby bakfisz, gawot, berta, suplikacje itp. Przyznaję się bez bicia, że kilka wyrazów znałam, kilka gdzieś mi się tam obiło o uszy, ale były i takie, z którymi pierwszy raz się spotkałam.       Jednak może zacznę od krótkiego streszczenia książki. Główną bohaterką jest tutaj nastoletnia Nina. Kiedy zaczyna się jej historia, ma zaledwie 15 lat. Rodzice jej nie żyją, a wychowuje ją ciotka ( siostra jej mamy) z męże...