Przejdź do głównej zawartości

"Miłość spod ziemi" Stach Szulist.

      "...zanim osądzisz ostatecznie, daj człowiekowi szansę."



  Czy miłość może pojawić się nagle, bez zapowiedzi i szumnego wejścia? Oczywiście! Ale czy taka miłość może być odwzajemniona?  I do czego jesteśmy w stanie się posunąć dla tej naszej miłości? Bo autor tej książki pokazuje, że zakochana osoba jest w stanie bardzo wiele zrobić dla tej ukochanej. 


    Podczas spaceru z psem, Nina dosłownie wykopuje spod ziemi żywego mężczyznę. Okazuje się, że pewni gangsterzy zakopali tego mężczyznę - czyli Ugura, żywcem. Za co? Bo podobno czegoś im nie dostarczył. Tylko, że Ugur nic o tym czymś nie ma pojęcia, a Nina zaledwie w kilka dni zakochuje się w nim i kiedy on znika, postanawia go odnaleźć i całą sprawę wyjaśnić. Bo wierzy, że jej ukochany jest niewinny. W między czasie poznajemy tutaj córkę Niny - Glorię, która studiuje i wpada do domu rodzinnego z informacją, że wyjeżdża za granicę. Po co i dlaczego tak nagle? Doczytacie sobie. Jednak i do jej osoby przylepi się tutaj pewien obcokrajowiec, który nota bene narobi niezłego zamieszania w życiu obu kobiet. No i jest jeszcze babcia Leokadia. Ta kobieta jest rewelacyjna. Ja bym powiedziała - gdzie diabeł nie może, tam babcię pośle ;) Ha, ha :) Nina mieszka w małej miejscowości, w której się wszyscy znają i każdy wie o każdym sporo. Jak tutaj zaczyna się coś dziać, to żyje tym cała miejscowość. No i w takich klimatach ciężko cokolwiek ukryć, a tym bardziej dorosłego, przystojnego faceta. Niemniej, kiedy ów facet znika, nasza bohaterka dochodzi do wniosku, że musi mu pomóc, musi go odnaleźć. Wyrusza w niebezpieczną podróż, gdzie poznaje dziwnych ludzi, a czy ten wyjazd pomoże w ustaleniu czegokolwiek związanego z Ugurem? A może zostanie wplątana jeszcze w inne sekrety lub kłopoty ?  Czy kobiecie może coś grozić? Może nie powinna grzebać w sprawach, o których kompletnie nie ma pojęcia?


" ...Choć wciąż nie mam pewności, czy dobrze robię, czy w ogóle dobrze zrobiłam - poprawia się - podejmując trud odszukania jej. Z każdym dniem mam coraz więcej wątpliwości."


   Powiem tak. Ta historia jest całkowicie w moich klimatach czytelniczych. I choć jest tutaj sporo zwrotów akcji, dochodzą różni bohaterowie. a w niektórych scenach można wręcz się na chwilę zgubić, to na koniec wszystko skleja się w całość. No może brakuje mi wyjaśnienia, kto na początku szukał Niny i machał do niej z samochodu? Chyba, że czegoś tutaj nie połączyłam. No i jeszcze niektóre teksty mnie rozbroiły, bo do tej pory nie spotkałam się z nazwaniem męskiego peni..a - sprężystością, smokiem ani tym bardziej więdnącym organem. To ostatnie mnie szczególnie rozwaliło na łopatki. Ale wracając do tematu. Mamy tutaj i mafię, i miłość, stosunki rodzinne, trochę cofnięć w przeszłość, poszukiwania i szantaże. No ogólnie dzieje się tutaj sporo, mam wrażenie, że momentami aż za sporo. Ale na pewno nie ma tutaj nudy! Co to, to nie! Teraz muszę wyjaśnić, dlaczego polubiłam babcię Leokadię. Ta kobieta to skarbnica wiedzy i ploteczek. Do tego można by pomyśleć, że starsza kobieta widząc pod swoim dachem obcego mężczyznę razem ze swoją wnuczką, mogłaby gada pogonić gdzie pieprz rośnie. A tutaj totalne zaskoczenie, a nawet teksty tupu, że w końcu Nina przyprowadziła sobie jakiegoś chłopa! Ogólnie testy babci bardzo mi się podobały. Nina zaskoczyła mnie natomiast, że tak szybko zakochała się w tym obcym sobie mężczyźnie i że dla niego tak od razu była w stanie tak wiele poświęcić. Miłość podobno jest ślepa, więc może to wyjaśnienie tego zachowania. Niemniej, gdyby nie jej poświęcenie i ten szalony wyjazd, to mogło się tutaj kilka spraw nie wyjaśnić. Autor pokazuje tutaj też, jak łatwo jest zastraszyć, albo przekupić różnych ludzi na różnych stanowiskach. No i do czego są w stanie posunąć się ludzie, którzy chcą się z gangsterskiego świata  wymiksować. Bawiłam się tutaj wybornie. I jeśli jeszcze nie czytaliście tej historii trzymającej w napięciu, to serdecznie ją Wam polecam. 

#współpracabarterowa ze Stachem Szulistem



Tytuł; "Miłoś spod ziemi"

Autor: Stach Szulist

Ilość stron: 390

Wydawnictwo: WasPos


    Dziękuję Autorowi za książkę z pięknym wpisem i autografem. :) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Zamek z kartonu. Projekt na historię klasa 5.

     Zrobić zamek? Hmmm.... No dobra. Ale z czego i jak się za to zabrać? Ja osobiście nie miałam ani pomysłu, ani weny do takiej pracy. Ale w końcu to nie ja miałam wziąć się za ten projekt. ;) Tylko mój najstarszy syn. Uczeń 5 klasy Szkoły Podstawowej ;)       Wiem, wiem, rok szkolny się kończy, zaraz są wakacje, a ja tu o szkole piszę. No ale muszę się pochwalić :) Najpierw synek wpadł na pomysł, aby zamek wykonać ze sklejki. Nawet fajnie, bo i bardziej wytrzymały by był i fajniej by się prezentował. Tylko skąd wziąć sklejki tyle do tego zamku? I drugie pytanie - jak w tej sklejce będziemy wycinać szczegóły, np. mury wieży, okna, drzwi itp.??? Tato powiedział, że prościej będzie z kartonu. Syn nie bardzo chciał robić zamek z kartonu. Ale ostatecznie na ten tatowy pomysł przystał. Z kartonami nie ma problemu, bo przecież w sklepach ich mnóstwo!      Do wykonania tego zamku potrzebowali: 2 kartonów, farby plakatowe w kolorach ...