Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wieczorny spacerek:)

       Jakoś tak zimno nie było, a w domku siedzieć się nie chciało i wygoniłam rodzinkę na wieczorny spacerek po mieście. W końcu za ponad tydzień się wyprowadzimy w całkiem inne rejony, to trzeba korzystać z pozostałego nam tu czasu:)         A że mama wie, gdzie rosną takie małe, fajne, białe kuleczki, to pokazałam dzieciom, co z tymi kuleczkami robiłam z moim rodzeństwem jako dzieci:) I tym razem jak z dziećmi i mężem rzucaliśmy się jak małe dzieci tymi kuleczkami:) I jaka radocha dla wszystkich:)          A tu małe głupawki.    Próbowaliśmy robić jaskółeczki:)

Majaki podczas gorączki.

      Czy Wy lub Wasze dzieci macie tak, że podczas gorączki majaczycie? O sobie się nie wypowiem, bo szczerze nie wiem, a mężula pytać się nie będę, bo w sumie odkąd razem jesteśmy ( a już mały staż mamy)  to raz chyba tylko gorączkę miałam ;) Za to nasze maluszki miały gorączki już nie raz i nie dwa. Więc wypowiedzieć się mogę co nie co na ten temat.       I tak właśnie z gorączką zmagałam się samotnie u Ksawka, bo tato wyjechał na tygodniowe szkolenia i dopiero dziś wrócił. Ksawek zaczął gorączkowanie w nocy z niedzieli na poniedziałek. Dodam tylko, że w niedzielę oglądałam z synkami film na Disney XD o wampirach - chyba " Randka z wampirem". Film ogólnie wcale nie jest taki straszny, żadnych kąsających scen. A sam wampir kilka razy pokazuje swoje zęby. Ogólnie film fajny. Dzieci po filmie poszły spać i spały spokojnie. Ksawek cosik ok 4.00 nad ranem zaczął gadkę:  mamo a ja już wiem, jak się wampiry zabija! wiem jak je rozpoznać! dobrz...

Chorobowo ale nie nudno.

      Kto powiedział, że jak już się choruje i przymusowo siedzi w domku, to musi być nudno??? No właśnie! Synkowi strasznie kaszlą, w nocy gorączkują, mama niewyspana wstaje, ale co tam, w dzień trzeba też cosik zorganizować dla nich. Bo i tak się nudzą, a mama ciągle pilnuje, żeby kocykiem się owinęli, żeby lekarstwa o odpowiedniej porze wzięli, żeby ciepłą herbatkę wypili - powoli dość mamy już mają, ale taka rola mamy:) Więc jeszcze przed obiadem razem z dziećmi trochę pomalowaliśmy sobie farbkami. Liście pozbieraliśmy kilka dni temu i teraz takie małe arcydzieła nam wyszły:) 

Angry birds w wersji moich dzieci.

      Matka myślała, że dzieciom da plastelinę, to trochę w spokoju poczyta książkę. No owszem, trochę tego spokoju i było, może z całe 5 minut, a potem jak chłopcy wpadli na pomysł, że spróbują zrobić z plasteliny angry birds. Dla niewtajemniczonych, są to niby takie groźne ptaki - ale moi chłopcy mówią śmieszne kurczaki:) Ot :) Jak zaczęli robić te swoje stworkowe ptaki,to tylko słyszałam MAMO ZOBACZ ALE FAJNY, MAMO UDAŁO MI SIĘ ZROBIĆ TAKIEGO JAK W GRZE! No tak udało. A tu efekty wesołej zabawy chłopców - dodam, że udało im się stworzyć nie tylko swoje stworki, ale zrobili sobie z tego grę;)

Przetworowo cz. 2.

      Tak więc czas było by opisać cóż też takiego ostatnio porabiałam. Jak myślicie? Tak, dalej przetwory. Musiałam przecież zrobić buraczki z papryką. Te właśnie buraczki uwielbia starszy synek. Buraczki oczywiście z babcinego ogrodu, tylko cebulę i paprykę dokupić musiałam. Ale już piszę przepis. Buraczki z papryką 3 kg buraczków 1 kg papryki 1 kg cebuli 1 szk. cukru 1 szk. octu 1 szk. oleju 1 łyżka soli pieprz do smaku    Buraczki ugotować, zetrzeć na tarce. Cebulę i paprykę pokroić w kostkę i na oleju podsmażyć (zeszklić). Wszystko razem wymieszać - oczywiście chodzi też o przyprawy i zostawić na 6 godzin. Przełożyć do słoików i pasteryzować kilka minut. Trochę słoiczków udało mi się zrobić, więc na zimę powinno starczyć. A propo zimy. Jak ktoś ma swój ogródek i swoje warzywa, to wie, że raz te warzywa obrodzą lepiej, a raz gorzej. I tak właśnie w tym roku u mojej mamy gorzej obrodziła marchewka. Jest jej sporo, ale jest mała ...

Pasowanie na ucznia!

      W końcu, w końcu nadszedł TEN dzień - dzień w którym Ksawery został pasowany na ucznia. Przyznam się szczerze, że po zakupie domku bałam się - czy załapiemy się na pasowanie w którejś szkole! Takie myśli błądziły po mojej głowie, że może minie go pasowanie w jednej i drugiej szkole przez przeprowadzkę! Ale na całe szczęście to tylko moje głupie obawy były i nie sprawdziły się! Bo pasowanie mamy tu jeszcze, w obecnej szkole zaliczone!                Tutaj synek przed wyjściem z domu:)       Dzieci z klasy Ksawka zbierały się przed szkołą, a potem pieszo wyruszyli wszyscy - bo i rodzice szli oczywiście, do kina w naszej miejscowości - tam właśnie odbywało się pasowanie. Całe szczęście, że na pasowaniu była tylko połowa pierwszych klas z naszej szkoły, bo ogólnie jest ich u nas 9, a na tym pasowaniu było 5 klas pierwszych (e, f, g, h, i). Każda klasa dostała inny kolor biretów - czyli czapek, które dosta...

Nasza nagroda od ebobaska.

       Od dłuższego czasu, bo już kilka lat jestem na portalu www.ebobas.pl . Było to moje pierwsze forum, na którym zaczęłam pisać. Dzięki czemu poznałam wirtualnie, ale i osobiście fajne mamusie i ich dzieciaczki:) Biorę od czasu do czasu też udział w konkursach organizowanych przez EBOBASA. Mają zawsze ciekawe nagrody. Jednak nie zawsze nam się udaje wygrać. Ale jak się już uda - oj jak to cieszy! I tak właśnie ostatnio udało nam się wygrać kosmetyki firmy Atoperal Baby. Jak widać na zdjęciach, otrzymaliśmy emulsję do ciała, szampon i piankę do mycia - wszystko do skóry atopowej, wrażliwej i suchej. Moi synkowie mają czasem dosyć wysuszoną skórę, Ksawkowi nawet takie plamki się pojawiają na pośladkach i na udach. Staram się ich po kąpielach nawilżać oliwkami, balsamami, ale i tak to coś się czasem pojawia. Teraz przetestujemy kosmetyki Atoperal i zobaczymy, jak skóra synków się zachowa:) Na razie użyliśmy podczas kąpieli szamponu, który extra mocno się...