Przejdź do głównej zawartości

Posty

1% podatku.

     Kochani, niektórzy z Was pewnie już się rozliczyli z podatku, jednak jeśli jeszcze ktoś nie rozliczył się, to chciałabym podać Wam tutaj kilka moich typów, na które warto przeznaczyć 1% naszego podatku. Wiem, że teraz jest mnóstwo osób, ale i instytucji, które proszą o ten nasz 1%. Każdy może go oddać na kogo chce lub na jaką chce instytucję. Ja dzielę się tylko informacjami, które może i Wam pomogą podjąć decyzję - komu przekazać ten 1 % :)     I tym sposobem zacznę od instytucji, na którą my z mężem w tym roku oddaliśmy nasz 1 %. A mianowicie przekazaliśmy go WETERANOM WOJENNYM. Ja osobiście bardzo się cieszę, że mój mąż z misji wracał cały i zdrowy, ale wiem dobrze, że sporo osób wróciło i ciągle wraca bez ręki, nogi, oka - ach i tak dobrze, że wracają nasi chłopcy, bo dobrze wszyscy wiemy ilu z naszych żołnierzy w ogóle nie wraca do kraju, do rodziny. Jeśli byście byli zainteresowani oddaniem na ich rzecz 1% to numer KRS 0000304771. Tutaj konkretne da...

"Dziewczyna w Mieście Aniołów " Cathy Yardley.

     Zdarza mi się kupując jakąś gazetę wybrać tę, gdzie jako dodatek jest książka. Tak było właśnie i z tą książką - była dodatkiem do gazety. "Dziewczyna w Mieście Aniołów" Cathy Yardley przeczytałam w 2 popołudnia - pewnie bym i w jedno popołudnie przeczytała, ale jednak mam też obowiązki w domku.     Teraz słów kilka o książce:    "Zdarzyło ci się przenieść do wielkiego, nieznanego miasta dla faceta, który nie był tego wart? Sara Walter to zrobiła. Wyjechała do Los Angeles i zmieniła całe swoje życie, licząc na to, że zamieszka ze swoim narzeczonym. Ale on gra na zwłokę. Doprowadzona do ostateczności, szukająca życiowej stabilizacji Sara wpada w furię i sama z nim zrywa. Nieoczekiwanie zostaje na lodzie: bez narzeczonego, bez pracy i bez pomysłu, co robić dalej.  Zdaniem jej współlokatorki, Martiki, to doskonała okazja, żeby zacząć wszystko od nowa w L.A. Zanim Sara się zorientuje, stanie się "materiałem twórczym" Martiki, która...

Tarcze.

     Będąc nie raz i nie dwa na jakimś festynie czy rekonstrukcji bitewnej nasi chłopcy widzieli stoiska z mieczami, tarczami, łukami itp. Nie powiem - od czasu do czasu rodzice dadzą przekonać się dzieciom na jakiś zakup. Ale czasem mój mężu twierdzi, że on by im to czy tamto sam zrobił. I tak właśnie było z tarczami.       Dzieci uparły się na tarcze i tato im obiecał tarcze. Chcąc dotrzymać słowa, tato oglądał się ciągle za odpowiednim drewnem na te właśnie tarcze. Jak już je znalazł, to i wziął się do pracy. A zresztą - co ja tu będę pisała - sami zobaczcie jak to wyglądało i jaki jest efekt końcowy. :)       Chłopcy są mega zadowoleni! A ja dumna że mój mężu ma takie zdolności i potrafi takie cudeńka dla naszych dzieci stworzyć :)

"Lilka" Małgorzata Kalicińska.

     Tę książkę kupiłam sobie jaaaakiś czas temu i tak sobie leżała i czekała na swój czas. Nie wiem czemu, ale jakoś nie zabierałam się do jej czytania. Wolałam inne książki, a ta ciągle czekała i czekała, aż się doczekała. Jakoś przed świętami zaczęłam ją czytać. Od razu przyznam się, że jest to jedna z nielicznych książek polskiej autorki, którą czytałam. Zazwyczaj wybieram zagranicznych pisarzy.       Zacznę od krótkiego opisu. " Marianna tarła ziemniaki na placki, gdy mąż jej powiedział, że odchodzi. Po trzydziestu latach drętwego małżeństwa mają prawo być sobą zmęczeni. Odchodzi... Bez żalu i pretensji. A na dodatek z pytaniem o małą pomoc wpada nielubiana siostra Lilka.  Bohaterka powieści musi spojrzeć na swe życie w zupełnie nowym świetle. Syn od dawna na swoim, mąż z kochanką, ojciec coraz starszy. Marianna podsumowuje swoje życie - kogo kochała i kto ją kochał. Ile było w nim szczęścia, nieszczęścia? Dopiero jednak pojawienie się...

Święto Babć i Dziadków.

      Jak już wszyscy wiedzą - dziś jest DZIEŃ BABCI a jutro będzie DZIEŃ DZIADKA.Takie 2 święta tych naszych kochanych najstarszych członków rodziny :)       Tak się składa, że ja swoich już ani babć, ani dziadków nie mam i to od łaaadnych kilku lat. Mam za to jedną babcię mężowską:) Dzielimy się nią, ona jest super i świetnie mi się z nią rozmawia i jej słucha - nadajemy na podobnych falach :) Moi chłopcy też bardzo kochają swoją jedyną prababcię :) Ale poza tą prababcią, chłopcy mają swoje 2 babcie i 2 dziadków. No i właśnie dla tej całej piątki w ubiegłym tygodniu chłopcy przygotowali laurki, które potem wysłaliśmy i o szczęście nasze - doszły do wszystkich na czas! A dziś jeszcze obdzwoniliśmy wszystkich z życzonkami - ach jak im wszystkim miło było :)      

Weekend w lesie :)

     W weekend pogoda nas nie rozpieszczała, ale i też całkiem zła nie była! Więc udało nam się wybrać do lasu, żeby popracować troszkę - w końcu drzewo samo się nie wyrobi do wykupu. Mnie troszkę oszczędzali chłopcy i wręczyli aparat - miała fotki cykać. No i na początku cykałam, ale troszkę im też pomogłam znosić drzewa - NIE KRZYCZCIE NA CIĘŻARNĄ - OSZCZĘDNIE PRACOWAŁAM POD CZUJNYM OKIEM MĘŻA! A teraz moja mała foto-relacja :)

Kolejne urodziny synka i mamy.

     U nas styczeń to czas urodzinowy - bo zaraz w pierwszych dniach starszy synek obchodzi swoje urodziny, a dokładnie 7 dni później urodziny obchodzi mama - czyli ja. I choć raczej tylko wyprawiamy urodzinki dzieciom, to czasem mi też uda się zgarnąć jakiś prezent i życzonka oraz buziaki i uściski od rodziny i przyjaciół :)      I tak w tym roku Ksawek zamiast 1 imprezy urodzinowej - miał 2 imprezki. Bo na pierwszą zaprosił najbliższą rodzinkę, a na drugą zaprosił kilku kolegów z klasy. Najważniejsze, że z obu imprezek synio zadowolony, z prezentów też zadowolony - mam nadzieję, że i wszyscy goście wracali do domków zadowoleni.       W tym roku, jako że nie przepadam za pieczeniem ciast i tortów, ale co roku wymyślam dzieciom jakieś słodkości, to w tym roku poszłam na łatwiznę z tortem. Choć inne ciasta z pomocą chłopców upiekłam, to torcik kupiliśmy ze sklepu - tym razem 2 torciki, na obie imprezki, takie same - lodowe torciki:) ...