Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kalambury obrazkowe od Alexander.

     Przyznaję się bez bicia, że ostatnio mało czasu mam no i chęci też na gry planszowe. Wiecie, pogoda dopisuje, w ogrodzie pracy mnóstwo, najmłodszy chce hasać od rana do wieczora na dworze. Ale znalazł się taki czas, aby właśnie na dworze zagrać w grę z synami. A że na  Spotkaniu w Gdyni  otrzymałam aż kilka gier od  Alexander  to wypróbowaliśmy grę KALAMBURY.        Tak jak napisano w instrukcji, tak też zrobiłam, czyli sprawdziłam czy zawartość opakowania zgadza się z listą umieszczoną na pudełku. I tu się wszystko zgadzało: karty "obrazki" - 165 sztuk, plansza, pionki do gry - 4, kostka do gry, żetony - 80 sztuk, klepsydra.        Potem przeczytałam zasady tejże zabawy i wyjaśniłam synom jak w to się bawić. Ogólnie to polega cała zabawa na tym, aby w każdej drużynie było po minimum 2 osoby i jedna osoba musi po wylosowaniu obrazka tak pokazać lub opowiadać, ale bez użycia hasła, żeby reszta dru...

Galeria na złomowcu? Rewelacja!

     Mąż zapowiedział, że zabiera nas w fajne miejsce. Kilka godzin w aucie, kierunek Warszawa... , no przyznam się szczerze, że byłam mega ciekawa, dokąd nas tato zabiera. W końcu dowiedziałam się, że jedziemy do Pruszkowa. Potem, że jedziemy do jakiejś Galerii. No ok pomyślałam. Ale jak zajechaliśmy na SKUP ZŁOMU, to nie wiedziałam o co tu kaman!!!! Jeszcze usłyszałam: TO CHODŹ KOCHANIE KUPIMY BILETY WSTĘPU! Hhhmmmmm..... ale że niby po co przywiózł nas na ten złomowiec? - zastanawiałam się. A tu proszę! NIESPODZIANKA!!!! W miejscu Skupu Złomu stoi wielki biały namiot w którym jest wystawa przeróżnych różności i cudeniek zrobionych z tego co znajdzie twórca/twórcy tam właśnie.        Zacznę może od tego, że na dworze, jeszcze nim weszliśmy do tego namiotu z cudeńkami, to przywitał nas wielki czołg - ten nie jest zrobiony ze złomu, choć ma już swoje latka ;)        A moi chłopcy uwielbiają czołgi! Więc pierwsze co, t...

"Wiosna po wiedeńsku" Katarzyna Targosz.

     Tę książkę wylicytowałam i udało mi się dostać ją z autografem :) Z czego jestem mega dumna. "Wiosna po wiedeńsku" Katarzyny Targosz oprowadziła mnie trochę po Wiedniu.Wiecie, jak dotąd to nie miałam okazji odwiedzić Wiednia, a tak, po przeczytaniu tej książki mogę powiedzieć, że już trochę poznałam Wiedeń.       Jak już nam mówi tytuł, akcja toczy się wiosną i w Wiedniu. Tyle wiemy. Potem dowiadujemy się, że główna bohaterka - Katarina zostaje wplątana w morderstwo. Sprawę prowadzi policjant, który za razem jest jej byłym chłopakiem. Wyplątać się z całej tej sprawy morderstwa próbują Katarinie przyjaciele. A to dopiero jest ciekawa grupa różnorakich osobowości!        Przyznam się szczerze i bez bicia, że podczas czytania były momenty, kiedy buzia sama mi się śmiała, kiedy mocniej serducho zabiło, kiedy było mi trochę przykro, smutno czy głupio. W końcu czytając tę książkę trochę stałam się główną bohaterką, a ona przeżywała...

Pouczmy się z Fiszkami.

     Za moich czasów w podstawówce uczono języka rosyjskiego. Potem zaczęto wprowadzać niemiecki czy angielski. Aczkolwiek mnie objął tylko j.rosyjski. Żałowałam bardzo, bo bardzo chciałam nauczyć się języka angielskiego. Teraz moi synowie uczą się tego właśnie języka w szkole. A ja uczę się z nimi. Na spotkaniu   Spotkajmy się w Gdyni  otrzymałam  FISZKI , które w tej nauce pomogą mi i moim synom. :)        Nauka moim synom idzie jako tako, więc z  Fiszkami  możemy się tą nauką pobawić. No i nie dość, że oni skorzystają, bo mama chętnie z nimi tymi Fiszkami się pobawi, to jeszcze całą trójką skorzystamy na tym, że czegoś się nauczymy. A przy nas może nasz najmłodszy też skubnie troszkę obcego języka :)      FISZKI CZASOWNIKI NIEREGULARNE       W tym małym pudełeczku mieści się 50 kart z czasownikami z jednej strony napisanymi po polsku, a z drugiej po angielsku. Mega pomocne są w...