Przejdź do głównej zawartości

Posty

Co można zrobić z kanistra? Choćby barek na napoje :)

      Postanowiłam pochwalić się zdolnościami męża :) Zresztą nie pierwszy raz ;) Tym razem wykombinował BAREK Z KANISTRA !!!       Mąż już dłuższy czas chciał coś z kanistra robić, ale jakoś zbędnego kanistra nie miał. A że dostał 2 od kolegi, to postanowił zrobić coś fajnego. Moim zdaniem wyszło REWELACYJNIE!!!!  Zresztą sami zobaczcie :)      Dodam tylko, że były to używane kanistry do paliwa. Więc wcześniej mężu dał je jednemu koledze do wypiaskowania i do wymalowania. A potem już resztę zrobił sam. Podziwiam go,  że ma chęci bawić się w różne takie kreatywne ale za razem bardzo czadowe rzeczy, które jednocześnie mogą stać się super prezentem dla kogoś! Ten Barek już został komuś podarowany. Osoba obdarowana jest baaaardzo zadowolona! To cieszy :) Jak drugi Barek będzie gotowy, to postaram się też go Wam pokazać ;) A Wam jak się podoba taki prezent???

Już tak blisko finiszu! Jeszcze trochę i dzidzia będzie z nami :)

     Już tak niewiele czasu mi zostało, aby "nacieszyć się" stanem błogosławionym. Bo do rozwiązania zostały jedynie 29 dni. WOW! Kiedy to zleciało? A dłużyło mi się czasami okropnie!       Jak to się mówi, jestem już na ostatniej prostej :) Niektórzy mnie pocieszają, że teraz to już masz z górki! Taaaa... Z górki! Chyba pod górkę, he, he :) Przejdę parę metrów i sapię jak lokomotywa. Nie mogę zdążyć za synami! Zresztą w ubiegłym tygodniu jak byłam u lekarza, to powiedział, że mam leżeć i odpoczywać, bo mam już wszystko gotowe do porodu - więc mam na siebie uważać! Niby jeszcze ze 2 tygodnie, żebym wytrzymała i potem mogę rodzić! Dobre sobie! Zaśmiałam się do gina, że moje wszystkie dzieci rodziły się po terminie! A tym razem gin mi  powiedział , że do terminu to nie wytrzymam i urodzę szybciej :) Szczerze, to bym nawet chciała szybciej urodzić! Ale wiem, że każdy dzień w maminym brzuszku jest dobry dla Dzidzi!       Ale przy...

"W koło Macieju" Kasia Keller - moje pierwsze Book Tour.

             Pierwszy raz biorę udział w Book Tour. Za co dziękuję  Porady Mamy Kasi . Bo to ona mnie ściągnęła do  PasjoMatki & spółki  .  I miałam możliwość przeczytania książki "W koło Macieju" Kasi Keller.        "Zwariowana historia!  Piramidy, mumie, ciepły piasek pustyni i... gadający wielbłąd.Przygody, których nie przeżył nawet Indiana Jones. Gra wyobraźni i poczucie humoru bohatera książki powodują ciąg pasjonujących zdarzeń układających się w tę szaloną opowieść."      Najpierw książkę przeczytał mój średni syn. Potem mamcia chciała przeczytać w ciszy i spokoju, ale najmłodszy synek - dodam, że 4 letni, chciał też posłuchać książeczki. A więc mama czytała na głos i nawet najstarszy słuchał maminych słów podczas gry na kompie :) Tak więc mogę śmiało rzec, że u nas historię Maćka usłyszały aż 4 osoby. A że tatko momentami też nas słuchał i jeszcze muszę wspomnieć o Dzid...

"Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy." Sylwia Winnik.

             Kupiłam tę książkę niedawno. Tematyka bardzo mi bliska - bo przecież mój mąż też wyjeżdżał na misje. Tym chętniej chciałam poczytać jak inne żony, matki radziły sobie podczas mężowskich wyjazdów, czy nawet jak inni żołnierze wspominają swoje emocje z misji. Ale na pewno nie spodziewałam się, że w tej książce przeczytam kilka słów o własnym mężu!!! Zaskoczenie totalne!       Jak tylko owa książka do mnie dotarła, przejrzałam ją. Bo poza tekstem jest tam też kilka fotek. Po powrocie męża z pracy pokazałam mu tę książkę i powiedziałam o tych zdjęciach. Przejrzał je i stwierdził zadowolony, że w książce jest jedno zdjęcie, które on zrobił. Nie bardzo wiedziałam skąd ono się tam wzięło. Ale fajnie że tam jest. No i w trakcie czytania książki doszukałam się mężowskiego przyjaciela i jego wspomnień z misji z Iraku i z Afganistanu - zresztą własnie na tych dwóch misjach był tam razem z moim mężem. O czym on też wspomina w książ...

"Dowód dojrzałości". Książka, którą napisało 11 kobiet.

           Wiedzieliście, że nastolatce, która urodzi dziecko, a nie ma ona wsparcia w rodzinie lub po prostu tej rodziny nie ma, to jest bardzo łatwo odebrać jej to dziecko? Ta książka, którą napisało 11 różnych kobiet, przewaga blogerek, ale pod kierunkiem pisarki Sylwi Chutnik, dopiero pokazała mi, że nieletnie matki nie mają łatwo! A wręcz może być im bardzo trudno zarówno w czasie ciąży, jak i przy porodzie no i jeszcze potem. Bo wszyscy takiej samotnej nastolatce doradzają oddanie jej dziecka!      "Trudno uwierzyć, że w XXI wieku, tak po prostu można odebrać marce dziecko. Tymczasem wystarczy, że matka nie ma 18 lat i jest wychowanką placówki resocjalizacyjnej, by pozbawić ją prawa do opiekowania się dzieckiem.      Każdy z jedenastu odcinków powieści pisała inna osoba. Autorki przez rok snuły opowieść o Ance, decydując o jej losie i zmieniając jej życie. Każdy odcinek jest inny, oryginalny, a wszystkie tworzą ca...

To już było, ale pochwalę się tortem.

            Najmłodszy synio urodziny miał w czerwcu. Ale dziś przypomniałam sobie, że nie pochwaliłam się tortem z tych właśnie urodzin. Już to nadrabiam.        Pokazałam kiedyś synkowi tort koleżanki, która pięknie dekoruje swoje wypieki. No i spodobała mu się ulica na torcie. Chciałam, aby tort z ulicą zrobiła dla niego właśnie ta moja wspomniana koleżanka. Jednak ona w tym czasie miała jakiś wyjazd. Więc mamcia postanowiła własnymi siłami coś w podobnym stylu wykonać. I tak biszkopt upiekłam, przekroiłam na pół, a w środku była masa śmietankowa z borówkami, a na górze jak widać zielony krem. Ta 4 najpierw posmarowana białym kremem, potem posypałam tartą czekoladą. A resztę kremu zabarwiłam zielonym spożywczym barwnikiem. No i trochę malinowej oraz żelkowej dekoracji, plus ulubione zabawki syna na torcie. Nie mam zdolności do dekoracji, ale starałam się jak umiałam najlepiej. Bardzo mnie cieszył fakt, że synek był za...

Lipcowa zapowiedź. Zrobi na wszystkich wrażenie!

           Nie wiem czy wiecie, ale  17 lipca swoją premierę będzie miała książka "Manson. CIA, narkotyki, mroczne tajemnice Hollywood".              "Wstrząsający reportaż odkrywający prawdę o zbrodniach Charlesa Mansona.       Latem 1969 roku Charles Manson zleca członkom swojej sekty brutalne morderstwa w Hollywood. W ciągu dwóch dni ginie siedem osób, w tym Sharon Tate, żona Romana Polańskiego. Pół wieku później reporter Tom O'Neill publikuje nieznane dotąd fakty, obalające "oficjalną wersję wydarzeń" tej legendarnej zbrodni. Jeśli myślisz, że znasz prawdę, mylisz się."      Nooooo, powiem Wam szczerze, że kiedy przeczytałam o zapowiedzi tej właśnie książki, od razu miałam na nią wielką chrapkę! Z racji tego, że ja urodziłam się 13 lat po tej zbrodni, nie za bardzo o niej cokolwiek wiedziałam. Dopiero jako osoba dorosła, coś tam gdzieś, kiedyś usłyszałam, że Roman Polańsk...