Macie czasem tak, że czytacie książkę która Was zaskakuje swoim słownictwem? Ta mnie zaskakiwała wielokrotnie. Mało tego, stwierdziłam też, że choć czytałam już tyyyyyle książek, to jednak pewne słowa tutaj spotkałam po raz pierwszy. "- Zrodziłam się z bólu, grzechu, zazdrości, zdrad i łez - rzekła Matka z Lateksu. - Narodziłam się z opętań demonicznych, krwi ludzkiej i potu. Pewnego dnia po prostu pojawiłam się na świecie, zrodzona z ciemnych mocy i pustki, bo pustka jest motorem wszystkiego, także ciemności i gniewu." Ale może zacznę od początku. W tej książce poznajemy wielu bohaterów. A dokładnie Jerzego - pracownika gazowni, Antosia - kelnera i jednocześnie pisarza piszącego do szuflady, Joannę - panią prezes, Piotra - byłego żołnierza, Alberta - faceta udającego dla kasy złotego mężczyznę na Starówce, ale mamy tutaj też postać Matki Lateksowej i jej karła oraz doktora Rakowskiego. Jerzy, Antoś, Joanna, Piotr i Albert, to lu...