"Kiedy myślisz, że wszystko, co złe, już cię spotkało, kiedy szczęście się do ciebie uśmiecha, masz pracę, która cię satysfakcjonuje, wiernych przyjaciół i co najważniejsze, spotykasz miłość swojego życia, a w jednej chwili prawie to tracisz - wówczas całe twoje podejście do życia się zmienia."
Carlos, to młody i przystojny mężczyzna, który wraz z przyjacielem - Ryanem, prowadzą swoją firmę. Carlos ma też swój dom i piękną narzeczoną. Tylko dlaczego większość czasu spędza w pracy i jak twierdzi jego przyjaciel - stracił zapał do życia? Rayan, to również młody i przystojny mężczyzna, stanu wolnego i dodatkowo bardzo nastawiony na wprowadzenie zmian u przyjaciela, aby ten odzyskał swoją dawną iskrę życia. Kiedy pewnego dnia Rayan trafia na pokaz ulicznych żonglerów i połykaczy ognia, jedna z kobiet tam występujących od razu wpada mu w oko. Jednak to z drugą z kobiet z tego teamu będzie miał pewne plany. Tą kobietą jest Freya, młoda i piękna kobieta z przeszłością, o której wolałaby nikomu nie mówić. Zna ją tylko jej przyjaciółka - Noell. Freya dostała nową pracę, mieszkanie służbowe i jej celem było przypomnienie Carlosowi jakie piękne jest życie. Niestety, do tego zadania wkradły się uczucia i to tak wielkie uczucia, że tą dwójkę zaczęło łączyć dużo więcej niż ktokolwiek by sobie tego życzył. A dodać muszę, że do naszej bohaterki w konkury uderzać będzie nie tylko Carlos, ale też jeszcze dwóch innych kandydatów. Którego ostatecznie wybierze? I co to za przeszłość, która dogoni naszą bohaterkę i znów poczuje się zagrożona? No i czy do Rayana też w końcu uśmiechnie się los i jakaś kobieta zawładnie jego sercem? Jakie jeszcze tutaj czekają na czytelnika niespodzianki?
Ta książka leżała na półce od grudnia. Aż poczułam, że teraz nadszedł jej czas. Wciągnęłam ją w ciągu jednego dnia. Jak zaczęłam, to musiałam skończyć. I takie książki to ja uwielbiam. Przy nich się wręcz relaksuję. A nim przejdę do samej historii, to muszę wspomnieć o tych przepięknych stronach. Każda strona w tej książce nie jest czysto biała, ale ma delikatne obrazki, zdjęcia, grafiki - sama nie wiem jak to nazwać, gałązek z liściami. No przepięknie to wygląda! A teraz wracam do tego, co tutaj się dzieje. Marzena Miłek stworzyła cudowną historię, wciągającą od pierwszych zdań. Mamy tutaj przyjaźnie, miłość, pożądanie, seks, zawiść, nienawiść, chęć zemsty, knucie i machlojki. Sporo się tutaj dzieje. Po tym, co się tutaj wydarzyło, to nie dziwię się, że Freya uciekła i stała się połykaczką ognia. A od momentu, kiedy Rayan zaproponował jej swój układ, plus pracę, jej życie zmieniło się i to na lepsze. Tylko szkoda, że wtedy przeszłość znów się o nią upomniała. Ale takie jest życie. Kibicowałam w tej książce miłości i happy endowi. Czy dostałam to o czym marzyłam? Nie powiem, bo musicie sami przeczytać książkę. Ale zdradzę Wam, że waleczni, a może i zdesperowani bohaterowie tutaj się trafili. Dodatkowo autorka sceny zbliżeń i seksu opisała w taki sposób, że aż dreszczyk podniecenia się odczuwało :) Mówię Wam, jeśli chcecie przeczytać romans z dawką dramatu, to polecam Wam "Nie igraj z ogniem". Świetna książka.
#współpracabarterowa z Wydawnictwem Inedita
Tytuł: "Nie igraj z ogniem"
Autor: Marzena Miłek
Ilość stron: 234
Wydawnictwo: Inedita
Pięknie dziękuję Wydawnictwu Inedita za tę książkę do recenzji.


Brzmi jak idealna lektura na jeden wieczór, zwłaszcza że te zdobione strony i mroczniejsza przeszłość bohaterów dodają całości ciekawego klimatu. Czasami książki czekają na półce miesiącami tylko po to, żeby trafić na nas w najlepszym możliwym momencie i tak mocno zaangażować.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Ta lektura jest lekka, a jednocześnie przyjemna i pikantna. Dla mnie była rewelacyjna w tym czasie :)
Usuń