Przejdź do głównej zawartości

"Nie igraj z ogniem" Marzena Miłek.

 




   "Kiedy myślisz, że wszystko, co złe, już cię spotkało, kiedy szczęście się do ciebie uśmiecha, masz pracę, która cię satysfakcjonuje, wiernych przyjaciół i co najważniejsze, spotykasz miłość swojego życia, a w jednej chwili prawie to tracisz - wówczas całe twoje podejście do życia się zmienia."


   Carlos, to młody i przystojny mężczyzna, który wraz z przyjacielem - Ryanem, prowadzą swoją firmę. Carlos ma też swój dom i piękną narzeczoną. Tylko dlaczego większość czasu spędza w pracy i jak twierdzi jego przyjaciel - stracił zapał do życia? Rayan, to również młody i przystojny mężczyzna, stanu wolnego i dodatkowo bardzo nastawiony na wprowadzenie zmian u przyjaciela, aby ten odzyskał swoją dawną iskrę życia. Kiedy pewnego dnia Rayan trafia na pokaz ulicznych żonglerów i połykaczy ognia, jedna z kobiet tam występujących od razu wpada mu w oko. Jednak to z drugą z kobiet z tego teamu będzie miał pewne plany. Tą kobietą jest Freya, młoda i piękna kobieta z przeszłością, o której wolałaby nikomu nie mówić. Zna ją tylko jej przyjaciółka - Noell. Freya dostała nową pracę, mieszkanie służbowe i jej celem było przypomnienie Carlosowi jakie piękne jest życie. Niestety, do tego zadania wkradły się uczucia i to tak wielkie uczucia, że tą dwójkę zaczęło łączyć dużo więcej niż ktokolwiek by sobie tego życzył. A dodać muszę, że do naszej bohaterki w konkury uderzać będzie nie tylko Carlos, ale też jeszcze dwóch innych kandydatów. Którego ostatecznie wybierze? I co to za przeszłość, która dogoni naszą bohaterkę i znów poczuje się zagrożona? No i czy do Rayana też w końcu uśmiechnie się los i jakaś kobieta zawładnie jego sercem? Jakie jeszcze tutaj czekają na czytelnika niespodzianki?

   Ta książka leżała na półce od grudnia. Aż poczułam, że teraz nadszedł jej czas. Wciągnęłam ją w ciągu jednego dnia. Jak zaczęłam, to musiałam skończyć. I takie książki to ja uwielbiam. Przy nich się wręcz relaksuję. A nim przejdę do samej historii, to muszę wspomnieć o tych przepięknych stronach. Każda strona w tej książce nie jest czysto biała, ale ma delikatne obrazki, zdjęcia, grafiki - sama nie wiem jak to nazwać,  gałązek z liściami. No przepięknie to wygląda! A teraz wracam do tego, co tutaj się dzieje. Marzena Miłek stworzyła cudowną historię, wciągającą od pierwszych zdań. Mamy tutaj przyjaźnie, miłość, pożądanie, seks, zawiść, nienawiść, chęć zemsty, knucie i machlojki. Sporo się tutaj dzieje. Po tym, co się tutaj wydarzyło, to nie dziwię się, że Freya uciekła i stała się połykaczką ognia. A od momentu, kiedy Rayan zaproponował jej swój układ, plus pracę, jej życie zmieniło się i to na lepsze. Tylko szkoda, że wtedy przeszłość znów się o nią upomniała. Ale takie jest życie. Kibicowałam w tej książce miłości i happy endowi. Czy dostałam to o czym marzyłam? Nie powiem, bo musicie sami przeczytać książkę. Ale zdradzę Wam, że waleczni, a może i zdesperowani bohaterowie tutaj się trafili. Dodatkowo autorka sceny zbliżeń i seksu opisała w taki sposób, że aż dreszczyk podniecenia się odczuwało :) Mówię Wam, jeśli chcecie przeczytać romans z dawką dramatu, to polecam Wam "Nie igraj z ogniem". Świetna książka. 

#współpracabarterowa z Wydawnictwem Inedita



Tytuł: "Nie igraj z ogniem"

Autor: Marzena Miłek

Ilość stron: 234

Wydawnictwo: Inedita


     Pięknie dziękuję Wydawnictwu Inedita za tę książkę do recenzji. 

Komentarze

  1. Brzmi jak idealna lektura na jeden wieczór, zwłaszcza że te zdobione strony i mroczniejsza przeszłość bohaterów dodają całości ciekawego klimatu. Czasami książki czekają na półce miesiącami tylko po to, żeby trafić na nas w najlepszym możliwym momencie i tak mocno zaangażować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ta lektura jest lekka, a jednocześnie przyjemna i pikantna. Dla mnie była rewelacyjna w tym czasie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

Zamek z kartonu. Projekt na historię klasa 5.

     Zrobić zamek? Hmmm.... No dobra. Ale z czego i jak się za to zabrać? Ja osobiście nie miałam ani pomysłu, ani weny do takiej pracy. Ale w końcu to nie ja miałam wziąć się za ten projekt. ;) Tylko mój najstarszy syn. Uczeń 5 klasy Szkoły Podstawowej ;)       Wiem, wiem, rok szkolny się kończy, zaraz są wakacje, a ja tu o szkole piszę. No ale muszę się pochwalić :) Najpierw synek wpadł na pomysł, aby zamek wykonać ze sklejki. Nawet fajnie, bo i bardziej wytrzymały by był i fajniej by się prezentował. Tylko skąd wziąć sklejki tyle do tego zamku? I drugie pytanie - jak w tej sklejce będziemy wycinać szczegóły, np. mury wieży, okna, drzwi itp.??? Tato powiedział, że prościej będzie z kartonu. Syn nie bardzo chciał robić zamek z kartonu. Ale ostatecznie na ten tatowy pomysł przystał. Z kartonami nie ma problemu, bo przecież w sklepach ich mnóstwo!      Do wykonania tego zamku potrzebowali: 2 kartonów, farby plakatowe w kolorach ...