Przejdź do głównej zawartości

"Tenebris. Cień" cz. 3 Jolanta Bartoś - recenzja patronacka.

 



   To już jest koniec! Nie ma już nic. Jesteśmy wolni. Możemy iść... Ale nim gdziekolwiek bohaterowie Tenebris się rozejdą, to muszą Wam przekazać, że nadszedł czas na ostatni tom trylogii.  A zakończenie jest dosłownie z hukiem! Tutaj nie ma nudy, tutaj się dzieje. 


   "...- Jak można obarczać dziecko grzechami rodziców?- zapytała.

- Cały czas wszyscy to robią. Oceniamy z jakiego środowiska pochodzi, kim są rodzice, gdzie się wychowało. I jeśli któreś z rodziców ma coś na sumieniu, przyklejamy łatkę. Przecież jabłko nie pada daleko od jabłoni. ..." 


   Pisałam Wam tutaj o 2 tomie Tenebris, gdzie Marta Maciejewska i jej córka - Zuzanna miały sporo przeżyć, w rezultacie których Zuzia trafiła do specjalnego szpitala. Jej psychika była na wykończeniu. Ale Marta musiała być dalej dzielna, bo miała przecież jeszcze synka. No i pomagał jej Adam Zmyślony - policjant. W tej 3 części na samym początku z Martą dzieje się coś bardzo złego. Co i dlaczego? Przeczytacie sobie. Za to dalej jest tylko ciekawiej. Dwie osoby zaczynają walkę o synka Marty. Które z nich wygra i dostanie pod opiekę Wojtusia? Zmyślonemu zależy, by poznać prawdę o Marcie, więc drąży. A czym więcej drąży, tym bardziej naciska komuś na odcisk. Czy nie odbije się to na panu komisarzu czkawką? I jakie tutaj jeszcze tajemnice ujrzą światło dzienne? Czy dowiemy się o co chodzi w tym całym Tenebris i kto szefował tej "grupie czy działalności" ???


   Dla mnie to była najlepsza część z trylogii. Poprzednie też mnie wciągały od pierwszej strony, ale ta mnie pochłonęła dosłownie i w przenośni! Parłam jak taran, aby szybko skończyć tę powieść, by poznać wszystkie tajemnice, sekrety i historię bohaterów. W głowie się nie mieści, że można przez tyyyyle lat nosić w sobie uraz, złość, nienawiść czy chęć mordu. Ja tego nie rozumiem, ale ktoś tu ewidentnie sfiksował i w swoim postępowaniu nie widział nic złego. Przyświecał tej osobie pewien cel i dążyła do jego spełnienia. Po trupach. Aby do celu. WOW!!! Jolanta Bartoś w mistrzowski sposób połączyła wszystkie tropy i powolutku odkrywała je przed czytelnikiem. Ta zawiła historia, która swoje początki miała X lat temu, ewoluowała do takiego stanu, że przekroczyła wszystkie normy!!! Są tu bohaterowie, którzy walczą z demonami przeszłości. Są i tacy, którzy chcieliby ułożyć sobie życie na  nowo. Są też tacy, którzy do tej pory czuli się niepotrzebni nikomu, a nagle są ostatnią deską ratunku, czy osoby które do tej pory uważane były za bezwzględne i wyniosłe, a potem są cudownymi i kochającymi osobami. Po prostu musicie przeczytać tę książkę i poznać historię do końca, a jednocześnie  odkryć wszystkie karty z przeszłości. Więc jeśli nie boicie się Tenebris, to sięgajcie po tę książkę :) Ja Was zachęcam :)


P.S. Przy okazji życzę Cudownego Dnia Kobiet Wszystkim Kobietom :)

#współpracabarterowa z Jolantą Bartoś



Tytuł: "Tenebris. Cień" cz.3

Autor: Jolanta Bartoś

Ilość stron: 260

Wydawnictwo: Literackie Białe Pióro


    Jolu, dziękuję z całego serca za tę niezwykłą przygodę z Tenebris. Cieszę się, że mogłam Ci towarzyszyć :) 



Komentarze

  1. Brzmi jak niesamowicie emocjonujący finał. Choć jeszcze nie zaczęłam tej serii, Twój opis i ten mocny cytat o grzechach rodziców bardzo mnie zaciekawiły. Dopisałam Tenebris do swojej listy lektur do nadrobienia.
    W wolnej chwili zapraszam Cię też w odwiedziny na mojego bloga. Miło mi będzie, jeśli sprawdzisz, co nowego u mnie słychać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to bardzo, że zainteresowałaś się serią Tenebris. Ciekawa jestem czy Ci się spodoba, tak jak mi się spodobała.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

"Niegrzeczne bliźniaczki" Monika Liga , Agnieszka Kowalska-Bojar.

       Macie w rodzinie bliźniaki? Ja mam. I to takie, które dla mnie są identyczne. W książce "Niegrzeczne bliźniaczki" też są dwie siostry, bliźniaczki, które są identyczne. Aczkolwiek, gdyby im się bliżej przyjrzeć...      No waśnie. W tej historii poznajemy Izę oraz Basię. Obie są mężatkami, ale tylko Basia ma trójkę dzieci. Iza z mężem Erykiem prowadzą dosyć luksusowe i wystawne życie. Za to Basia z Sebastianem i ich trzema synami żyją od wypłaty do wypłaty. Niby w obu domach jest dobrze, a jednak... Iza ma poczucie, że oddaliła się od męża, że te wszystkie luksusy już jej się znudziły oraz że bardzo brakuje jej spontanicznego seksu z mężem. Basia za to ma dość ciągle napalonego męża, roszczeniowych i leniwych dzieci i ogólnie tego całego harmidru związanego z dziećmi i rodziną. Bliźniaczki wpadają na szalony pomysł, zamiany ról. Basia przejmuje luksusowe życie Izy, a Iza przejmuje życie rodzinne Basi. Co z tego wyniknie? Czy mężowie się połapią, ...

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym (na zimę).

     Co jak co, ale fasolka szparagowa w tym roku znów obrodziła u mnie super. Trzeba więc było pokombinować, co tu z nią zrobić. W słonej zalewie mam zapas zeszłoroczny jeszcze, konserwową też jeszcze mam, więc poszperałam w necie i na blogu  Smaki ogrodu  znalazłam ciekawy przepis. Właśnie na Fasolkę szparagową w sosie pomidorowym i to się w słoiki wkłada i mamy zapas na zimę :)      Zachęcam do zaglądania na bloga  Smaki ogrodu , bo tam naprawdę ciekawe przepisy można znaleźć. A ja tutaj podaję składniki i sposób wykonania tejże fasolki :) Może  znów ktoś się zainspiruje :) 2 kg żółtej fasolki szparagowej 40 dag marchewki 40 dag cebuli 6-8 łyżek przecieru pomidorowego 2 szk. oleju 2 liście laurowe 6 łyżek cukru 3 łyżki soli 2 łyżki octu 10% pieprz      Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki i kroimy na 3-cm kawałki.Wrzucamy do garnka.  Zalewamy wodą do poziomu fasolki, dodajemy po ły...

Zamek z kartonu. Projekt na historię klasa 5.

     Zrobić zamek? Hmmm.... No dobra. Ale z czego i jak się za to zabrać? Ja osobiście nie miałam ani pomysłu, ani weny do takiej pracy. Ale w końcu to nie ja miałam wziąć się za ten projekt. ;) Tylko mój najstarszy syn. Uczeń 5 klasy Szkoły Podstawowej ;)       Wiem, wiem, rok szkolny się kończy, zaraz są wakacje, a ja tu o szkole piszę. No ale muszę się pochwalić :) Najpierw synek wpadł na pomysł, aby zamek wykonać ze sklejki. Nawet fajnie, bo i bardziej wytrzymały by był i fajniej by się prezentował. Tylko skąd wziąć sklejki tyle do tego zamku? I drugie pytanie - jak w tej sklejce będziemy wycinać szczegóły, np. mury wieży, okna, drzwi itp.??? Tato powiedział, że prościej będzie z kartonu. Syn nie bardzo chciał robić zamek z kartonu. Ale ostatecznie na ten tatowy pomysł przystał. Z kartonami nie ma problemu, bo przecież w sklepach ich mnóstwo!      Do wykonania tego zamku potrzebowali: 2 kartonów, farby plakatowe w kolorach ...